Zalew w Starym Lublińcu był niegdyś najpopularniejszym kąpieliskiem w okolicy. Od dawna przeznaczony jedynie do połowu ryb dzisiaj jest praktycznie bezużyteczny przez to, że „wystąpiła tutaj ogólna niemoc”. To wyjątkowo piękne miejsce i jedyny tak duży zbiornik wodny w okolicy Lubaczowa traci zainteresowanie wędkarzy, bowiem łowienie napotyka szereg przeszkód.
Warunki do wędkowania z roku na rok są coraz trudniejsze. Aktualnie tylko wczesną wiosną i późną jesienią możliwe jest łowienie ryb. W okresie letnim zbiornik zarasta w szybkim tempie roślinnością wodną. Przykryty niemal w całości, stwarza dodatkowe problemy.
– Za miesiąc wędkowanie na większości powierzchni zbiornika będzie praktycznie niemożliwe. Rośliny wodne utrudnią je i zabierają rybom tlen. Występuje tu większość gatunków ryb, niektóre z nich się duszą – mówi Czesław Kida, mieszkaniec Ułazowa.
Innym problem jest[paywall] brak dogodnego dojazdu do niektórych części zbiornika. Główna, asfaltowa droga z Niemstowa do Starego Lublińca, która dzieli zalew na pół, to jedyne miejsce z dostępem do wody. Wędkarze są zmuszeni parkować samochody wzdłuż pobocza, przez co często jest zastawiona.
Sekretarz Urzędu Gminy w Cieszanowie Szymon Kuzyk tak tłumaczy sprawę: – Przez zalew w Starym Lublińcu przepływa rzeka, dlatego właściciel wody, Agencja Nieruchomości Rolnych Skarbu Państwa, nie może przekazać gruntu w zarząd gminie Cieszanów zgodnie z przepisami wód płynących. Pobliskie działki wokół są albo prywatne, albo należą do Skarbu Państwa. Zatem gmina nie przeznaczy pieniędzy na coś, co nie jest w jej zakresie, ponieważ będzie z tego rozliczana. W tej kwestii nie ma porozumienia między urzędami.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Spytajcie się Mańka Ryznara jak zadbać o zalew?
Spytajcie się Mańka Ryznara jak zadbać o zalew?