Reklama

Wielkie święto Krzysztofa Partyki w Bolestraszycach

23/07/2022 14:57

Niedziela, 17 lipca 2022 r., przejdzie do historii lokalnej piłki nożnej jako wydarzenie o szczególnym znaczeniu, w Bolestraszycach koło Przemyśla rozegrano bowiem mecz piłkarski, w którym nie o... wynik chodziło. To było wielkie święto Krzysztofa Partyki, który w wieku 60 lat nie zamierza przejść na sportową emeryturę i dalej, jako czynny zawodnik, będzie stawać między słupkami bramki drużyny Czarnych Bolestraszyce!

Czarni na co dzień grają w mistrzowskich rozgrywkach grupy przemyskiej klasy B. Na dodatek w tym dniu Krzysztofowi Partyce stuknęła „sześćdziesiątka”. Inicjatorami tego wydarzenia był długoletni zawodnik i działacz Czarnych Andrzej Domański i obecny prezes klubu Rafał Mazurek. Mecz zakończył się remisem. Końcowy wynik sugeruje, że – jak to w takich spotkaniach bywa – spotkanie z góry było ułożone. Tymczasem na boisku była walka na serio. Nikt nikomu nie odpuszczał. Czarni zaatakowali i po 2:0 wydawało się, że zwycięstwo mają w kieszeni. Tymczasem zawodnicy ze średnią wieku 44,8 lat lepiej wytrzymali trudy pojedynku i na minutę przed końcem prowadzili 4:3. Jedną z bramek dla oldbojów strzelił z rzutu karego Krzysztof Partyka[paywall].

Piłkarze długowieczni

Ocenia się, a praktyka tego dowodzi, że optymalna forma piłkarzy układa się pomiędzy 20. a 35. rokiem życia. Później organizm powoli przestaje funkcjonować na pełnych obrotach. Coraz mniej jest piłkarzy po 40. roku życia, a jak ktoś osiąga „pięćdziesiątkę” i dalej biega za piłką, to ten wyczyn zaliczany jest do wyjątkowych przypadków. Takim klasycznym przykładem długowieczności piłkarskiej, i to na światowym poziomie, jest angielski piłkarz Stanley Matthews, który mając 41 lat, w 1956 r. uznany został przez fachową gazetę France Football najlepszym piłkarzem globu. Karierę zakończył w 1965 r. jako czynny zawodnik I-ligowego zespołu Stoke City, tuż po ukończeniu 50. roku życia. Ten wyczyn znalazł uznanie nie tylko w świecie piłkarskim, ale dostrzegła to królowa brytyjska, nadając mu tytuł szlachecki.

Reklama

W Polsce i w regionie zanotowano kilkanaście przypadków piłkarskiej długowieczności. W Polsce, w IV lidze, do niedawna występował w Pilicy Białobrzegi 74-letni napastnik, a Stanisław Iwanów z Polonii nie odpuszczał młodszym po przekroczeniu „siedemdziesiątki” podczas turniejów futsalu.

Piłkarski senior sezonu

Przytoczone przypadki sportowej długowieczności oraz wydarzenie w Bolestraszycach nasuwa myśl, czy aby takim przypadkom nie nadać rangę instytucji. Nasza redakcja proponuje, aby po każdym sezonie piłkarskim, na wniosek klubów startujących w piłkarskich rozgrywkach, nadawać najstarszemu piłkarzowi uczestniczącemu w zawodach mistrzowskich tytuł – Senior Piłkarskiego Sezonu.

Reklama

Zasada byłaby prosta. Tytuł otrzymywałby najstarszy wiekiem zawodnik, który w rozgrywkach mistrzowskich wszystkich grup rozgrywkowych rozegrał w sezonie co najmniej trzy mecze, a w każdym z nich przebywał na boisku minimum 45 minut. Tak na początek. Tygodnik Życie Podkarpackie tytuł „Senior Piłkarskiego Sezonu 2021 – 2022” nadaje Krzysztofowi Partyce z Czarnych Bolestraszyce. Jeżeli Czytelnicy i środowisko piłkarskie zaakceptuje ten pomysł, gazeta kontynuować będzie to przedsięwzięcie w kolejnych latach, a słowo „senior” mogłoby być wymawiane z hiszpańskim akcentem na ostatnią literę wyrazu.


 

Reklama

Czarni Bolestraszyce – Przyjaciele Krzysztofa 4:4 (2:0)

Czarni: Artur Hnatyk, Damian Ważny, Mateusz Bąk, Paweł Szkółka, Dawid Szkółka, Tomasz Szczęsny, Wojciech Mazurek, Łukasz Gierula, Grzegorz Partyka, Jarosław Kaszycki, Kacper Łocha, Jakub Jaroch, Patryk Jaroch, Sebastian Wytrykusz, Krzysztof Radochoński, Andrzej Szpytman, Krzysztof Sidor, Marcin Łocha, Grzegorz Krupa, Piotr Staszkiewicz.

Przyjaciele Krzysztofa: Krzysztof Partyka (bramkarz), Andrzej Domański, Ryszard Szczęsny, Krystian Szczęsny (sołtys), Dariusz Jaroch, Witold Jaroch, Mirosław Jaroch, Bartosz Szuba, Maciej Bąk, Bogusław Kawecki, Józef Gierczak, Adam Lach, Dariusz Wyka (koszykarz Legii Warszawa), Marcin Dmitrzyk, Andrzej Fudali, Adam Szczęsny, Krzysztof Kucharski, Tomasz Mazurek (średnia wieku zawodników 44,8 lat).

Reklama

Sędziowali: Stanisław Wyka i Andrzej Czura.

Widzów: więcej niż na IV ligowym meczu w Przemyślu.


fot.Sebastian Łoś
Uczestnicy wyjątkowego meczu w Bolestraszycach na wspólnym zdjęciu.

Nie przechodzę na sportową emeryturę

Rozmowa z bramkarzem Czarnych Bolestraszyce Krzysztofem Partyką.

 

Przede wszystkim najlepsze życzenia z okazji urodzin. Koledzy z boiska nie zapomnieli o 17 lipca, dniu, w którym obchodzisz 60. urodziny.

– Chciałbym podziękować tym wszystkim, którzy zorganizowali ten mecz, a przede wszystkim tym kolegom, którzy w tym dniu przyjechali do Bolestraszyc, by na boisku spotkać się ze mną.

Reklama

No właśnie. Kiedy dla Krzysztofa Partyki zaczęła się przygoda w sporcie?

– Byłem uczniem piątej klasy Szkoły Podstawowej w Ujkowicach, kiedy nauczyciel wychowania fizycznego wyznaczył mnie do reprezentowania szkoły w piłce nożnej.

I powierzył odpowiedzialną pozycję z numerem jeden w drużynie?

– Nie. Najpierw grałem w ataku, a dopiero później, do tego w zastępstwie, stanąłem między słupkami bramki.

Tam pozostałeś do dziś i to reprezentując kilka drużyn w powiecie przemyskim.

– Najpierw była Żurawica, gdzie z rodziną się przeprowadziliśmy, a później stawałem między słupkami tam, gdzie mnie potrzebowali.

Reklama

Gdzie konkretnie?

– Były to drużyny z: Orłów, Zadąbrowia, Małkowic, Torek, Wyszatyc, Maćkowic.

To prawie cały powiat przemyski?

– Nie cały. Przecież jest jeszcze sporo miejscowości w powiecie, gdzie kopią piłkę, a mnie tam nie było.

Dlaczego Czarni Bolestraszyce?

– Do Bolestraszyc przyszedłem z Maćkowic razem z trenerem Andrzejem Kaweckim i tu chyba pozostanę. Zwłaszcza, że dzisiaj uświadomiłem sobie, że lata lecą...

Co Ci dał sport, gra w piłkę nożną?

– Wydaje mi się, że uprawiając sport wpływam na stan mojego zdrowia i z takim przesłaniem byłem czynnym zawodnikiem, choć przez te lata nie uniknąłem urazów i kontuzji, które w życiu codziennym by się nie wydarzyły. A poza tym sport dla mnie to ciekawa życiowa przygoda, kontakt z ludźmi, przyjaźnie, zmienność sytuacji.

Reklama

Do kiedy masz zamiar ciągnąć tę przygodę?

– Na sportową emeryturę na razie się nie wybieram. Uważam, że jak jest zdrowie i chęci nie należy temu przeszkadzać.


Z-ak
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama