To było nieuniknione: śmiercionośny wirus Zika dotarł do Polski. Warszawskie laboratorium AmberLab, specjalizujące się w diagnozowaniu rzadkich chorób tropikalnych, potwierdziło pierwsze przypadki infekcji. Dotyczą dwóch osób, które wróciły z urlopu na Dominikanie i w Kolumbii. Czy w naszym regionie jesteśmy na to przygotowani?
Badania zostały wykonane w zakładzie należącym do Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego oraz Uniwersytetu Warszawskiego. Wyniki pobranych próbek krwi wskazały na obecność wirusa Zika u dwojga dorosłych. Po powrocie z zagranicznego urlopu, m.in. na Dominikanie oraz w Kolumbii, u pacjentów pojawiły się takie objawy, jak: gorączka, migrena, drżenie mięśni, zapalenie stawów i spojówek. W ciągu kilku najbliższych tygodni zostaną oni przebadani na obecność także innych egzotycznych wirusów, m.in. dengi czy chikungunya – tropikalnej choroby, którą można się zarazić od komarów Aedes aegypti oraz przenoszonej przez muchówki leiszmaniozy[paywall].
Jak poinformowała dr Małgorzata Bednarska, jedna ze współzałożycielek AmberLabu, które jest pierwszym w Polsce laboratorium wykrywającym obecność wirusa Zika w organizmach ludzi i zwierząt, jego obecność potwierdza się metodami serologicznymi. – Oceniamy poziom specyficznych przeciwciał IgM w surowicy krwi – wyjaśniła.
Wszystkie osoby, które w ciągu 14 dni od przyjazdu z terenów zagrożonych wirusem Zika, zaobserwują u siebie podobne objawy, powinny niezwłocznie skontaktować się z lekarzem i poinformować go o przebytej podróży. Infekcja jest szczególnie groźna dla kobiet w ciąży z powodu zagrożenia małogłowiem u noworodków. Obecnie trwają badania preparatów, które będą mogły stanowić skuteczną ochronę przed zarażeniem wirusem Zika.
Wirus przenoszą tropikalne komary Aedes. Występują w regionach Ameryki Południowej i Centralnej, Azji Południowo-Wschodniej. Narażone są na niego osoby, które wyjeżdżają we wspomniane regiony, często na wakacje. Nie istnieją jeszcze ani szczepionka, ani leki profilaktyczne chroniące przed infekcją. Do analizy pobiera się próbkę krwi. Cytowana już dr Bednarska powiedziała, że zakażone osoby stanowią zagrożenie dla innych, gdyby np. doszło do transfuzji krwi.
– Powiem szczerze, należało się spodziewać, iż wirus zawita i do Polski. Nie ma jednak powodów do niepokoju i w żadnym wypadku nie należy wywoływać jakieś paniki. Spory wpływ mają na to zmiany klimatyczne. Wydawałoby się, że choroby, które są charakterystyczne dla klimatu subtropikalnego, nigdy do nas nie dotrą. Ale to obecnie jest już mit – podsumował.
Wirus Zika zaliczany jest do rodziny Flaviviridae, rodzaju Flavivirus, w skład którego wchodzi około 65 różnych, spokrewnionych ze sobą genetycznie i antygenowo wirusów. Wirusa Zika mogą przenosić stawonogi, komary rodzaju Aedes, które roznoszą także inne patogeny: wirusa żółtej gorączki, wirusa dengi, wirusa Chikungunya, wirusa Zachodniego Nilu i wiele innych. Ze stawonogów zakażenie jest przenoszone na kręgowce. Te gatunki komarów nie występują w Polsce, ale występują w innych częściach Europy. Zakażenie wywołane wirusem Zika rozwija się od 3 do 12 dni od ukąszenia komara. U 60 – 80 procent zainfekowanych osób jest ono bezobjawowe. Jeśli pojawią się jakieś objawy, to najczęściej są nimi: gorączka, wysypka grudkowa, bóle stawów/mięśni, bóle głowy, zapalenia spojówek. Trwają one zazwyczaj około 2 – 7 dni. U kobiet w ciąży zakażenie wirusem Zika może zostać przekazane dziecku. Najnowsze dane potwierdzają możliwość zakażenia płodu przez wirusa Zika (wykryto materiał genetyczny wirusa w wodach płodowych). W wyniku zakażenia płodu może dojść do zmian, które objawiają się małogłowiem u noworodków. Potwierdzono możliwość zakażenia wirusem Zika poprzez krew: transfuzję krwi oraz poprzez kontakty seksualne. Wirus utrzymuje się w nasieniu przez trzy tygodnie do dwóch miesięcy (niektóre badania sugerują, że nawet dłużej – ponad pół roku).
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze