Za pomocą przelewu internetowego z konta pani Sabiny, nauczycielki z Lubaczowa, zniknęło prawie 8 tysięcy złotych. Forma operacji wzbudziła wątpliwości banku, jednak jego działania nadeszły zbyt późno i pieniędzy nie udało się zatrzymać.
Pani Sabina (imię zmienione, prawdziwe dane do wiadomości redakcji) jest klientką PKO BP od wielu lat. Od kradzieży, do której doszło 11 maja, minęło już sporo czasu, więc kobieta nie pamięta dokładnie tamtych zdarzeń. Przypomina sobie, że pod koniec kwietnia, czyli około dwóch tygodni przed zniknięciem pieniędzy, miała problem z obsługą konta internetowego. – Z tego, co pamiętam, strona wygasła i musiałam jeszcze raz się zalogować, ale nie za pomocą hasła, tylko kodu jednorazowego[paywall]. Wtedy nie wzbudziło to moich zastrzeżeń – wspomina. – Owszem, dostałam jakiegoś maila i na pewno go otworzyłam, ale nie pamiętam, czy otwierałam znajdujący się w treści link – przyznaje.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.ja u siebie takiej mozliwosci w getin up na szczescie nie widze, warto pilnowac sowich danych i hasel i tyle
ja u siebie takiej mozliwosci w getin up na szczescie nie widze, warto pilnowac sowich danych i hasel i tyle