Reklama

Wojciech Kłyż walczy o krzyż na Kruhelu Małym

Wojciech Kłyż, działacz pierwszej „Solidarności”, skazany na 3 lata więzienia, rok temu opowiadał dziennikarzowi ŻP o pierwszych dniach stanu wojennego, aresztowaniu, odsiadce i jak góry pomogły mu przetrwać więzienie. Teraz interweniuje u nas w sprawie krzyża na Kruhelu Małym i trzech topól. O ich wycięcie od trzech lat nie może doprosić się w przemyskim urzędzie.

Kruhel Mały. Wojciech Kłyż czeka na początku malowniczej ulicy. Potem około trzystu metrów jazdy w górę.

Mniej więcej w połowie krętej drogi na Zniesienie widać zagubiony między rosłymi drzewami betonowy krzyż. Być może mało kto go zauważa, śmigając samochodem lub rowerem. Najszybciej zwrócą na niego uwagę piechurzy, wędrujący w kierunku Zniesienia, Kalwarii Pacławskiej lub Kopystanki.

Historia kruhelskiego krzyża niknie w mrokach czasu, ale w rodzinnej pamięci Kłyżów zaczyna się w maju 1966.

– To jest krzyż postawiony w maju 1966 z okazji 1000-lecia chrztu Polski – rozpoczyna opowieść Wojciech Kłyż.

– W miejsce starego, drewnianego. Miałem wtedy jedenaście lat, ale pamiętam poprzedni, rozsypujący się krzyż, drewniane, połamane sztachety. Wtedy legalnie nie wolno było ratować takich miejsc. Mimo to kilku[paywall] mieszkańców się skrzyknęło. Między innymi mój ojciec, Edward Kłyż, wujek jeden, wujek drugi. Oprócz mojego ojca: Michał Świder, Tadeusz Kłyż, Ludwik Hrunyk, Szczepan Ulanowski. Cichaczem jeden z budowy nosił lastryk, drugi –cement. Ktoś zrobił szablon, a ojciec przygotował wcześniej metalową balustradę.

Pamiętam, to była sobota. Nosiłem z pobliskiej studni wodę do betonu. Stryj przyjechał ciągnikiem ze żwirem. Na miejscu mieszano beton. No i w nocy, w maju w 1966 roku, oczywiście nielegalnie, wbetonowaliśmy nowy krzyż. Stoi do dzisiaj. Potem zaczął się robić szum. Zaczęła się procedura milicyjno-dochodzeniowa. Kto to robił? Jak to robił? Skąd materiały. Z opowieści ojca pamiętam, że ormowcy szybko donieśli, gdzie trzeba, o nowym krzyżu. Ale nikt nic nie wiedział, nikt nie wsypał. Gdzieś tutaj, ale nie wiem gdzie, jest zakopany słoik z nazwiskami wszystkich, którzy wtedy krzyż stawiali, nazwiska darczyńców – wspomina pan Wojciech.

 

W czym problem?

– Wtedy było tu szczere pole. Pasły się krowy. Teraz urósł dziki las. I te spróchniałe, kilkunastometrowe topole, które zagrażają nie tylko zniszczeniem krzyża, ale przede wszystkich użytkownikom drogi, przy której stoi – kontynuuje Wojciech Kłyż.

Reklama

– Ściąć rosłe topole to nie jest taka prosta sprawa. Interweniowałem w UM w Przemyślu. Przyjechała komisja. Przeznaczyła trzy topole do wycięcia. Pomarańczowe krzyżyki na nich widać jak byk. Od trzech lat walczę o wycięcie tych topól. Bez skutku. Powiedziano mi w urzędzie, że jak sobie zorganizuję wycięcie sam, to drewno mogę sobie zatrzymać na opał. To śmieszna propozycja. Przecież trzeba zamknąć na czas cięcia ruch i jak powiedziałem, warunki terenowe wymagają profesjonalnej firmy, która podjęłaby się wycięcia. Jak to runie, może być niebezpiecznie i krzyża byłoby szkoda – przestrzega pan Wojciech.

Na trzech rosłych topolach stojących w bezpośrednim sąsiedztwie krzyża widać wyraźne pęknięcia. W koronach liczne pęki jemioły. Na pniach pomarańczowe krzyżyki, sugerujące możliwość wycięcia topól. W ocenie Wojciecha Kłyża, zapalonego taternika i – jak sam o sobie mówi – dendrologa amatora mocniejszy wiatr może te topole w każdej chwili złamać.

Reklama

– One w takim stanie są realnym zagrożeniem dla ludzi – ostrzega pan Wojciech.

 

Co na to Urząd Miejski w Przemyślu?

Jak nas poinformował Witold Wołczyk z Wydziału Promocji i Kultury UM w Przemyślu, pracownicy z Zarządu Dróg Miejskich jeszcze dzisiaj (30.01.) skontaktują się z wnioskodawcą, aby tę sprawę wyjaśnić i ostatecznie załatwić.

 


fot.Artur Wilgucki
W ocenie Wojciecha Kłyża, zapalonego taternika i – jak sam o sobie mówi – dendrologa amatora mocniejszy wiatr może te topole w każdej chwili złamać. – One w takim stanie są realnym zagrożeniem dla ludzi – ostrzega pan Wojciech.


AW
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama