Zamalowany napisami blok, śmietnik, transformator czy szyld reklamowy to na osiedlu Kmiecie częsty widok. – Od początku tego roku nastąpiło apogeum tego typu aktów wandalizmu. Czy w dobie dzisiejszych czasów tacy wandale są dalej bezkarni? – pyta mieszkaniec, podnosząc problem i apelując w redakcji o zajęcie się tematem.
– Jestem wieloletnim mieszkańcem osiedla Kmiecie. W tamtym roku na niemal każdym bloku, w tym wielu świeżo odmalowanych, zaczęły się pojawiać akty wandalizmu w postaci malunków na ścianach bloków, klatek, śmietników, transformatorów, a nawet budynku PSM, czyli tak zwanym blaszaku, na którym zamontowana jest masa kamer. Mimo że PSM zamalowała część tych malunków, od początku tego roku nastąpił prawdziwy wysyp nowych. Na każdym kroku straszy zamalowany blok, śmietnik lub szyld reklamowy. Jest to bez wątpienia wojna lokalnych pseudokibiców, którzy dają upust swojej agresji, w ten sposób obrażając swoje kluby nawzajem – sugeruje Czytelnik. I dodaje, że od kilkunastu lat był spokój z takimi incydentami, a niedawno problem wrócił jak bumerang.
– Czy w dobie dzisiejszych czasów tacy wandale są bezkarni? – pyta mężczyzna.
Reklama
Graffiti, pokrywające nawet świeżo odnowione budynki, to zmora nie tylko Kmieci, ale i innych przemyskich osiedli. Niestety ich autorzy są na tyle sprytni, że ukaranie ich stanowi niejednokrotnie duży problem...
Przeczytałeś tylko fragment tekstu. Chcesz przeczytać całość i inne artykuły premium? Nieograniczony dostęp do pełnych tekstów od 19 groszy dziennie! Masz już wykupiony dostęp? Zaloguj się
Pozostało 83% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze