Mimo tego, że po jednej stronie ulicy Krasińskiego w Przemyślu, w miejscu pod wiaduktem kolejowym, przez wiele lat widniał znak zakazujący przejścia wąskim chodnikiem, nikt nie zwracał na niego uwagi. Ani mieszkańcy, ani służby mundurowe, czyli miejscy strażnicy i policjanci. Ci drudzy nakładali nawet mandaty, ale obywatele zripostowali, robiąc zdjęcia przechodzących tamtędy stróżów prawa!
Mieszkańcy wielokrotnie apelowali o usunięcie wspomnianego zakazu z jednej prostej przyczyny: nikt na niego nie zwracał uwagi. Nie miał on także żadnego uzasadnienia. Co prawda w jednym miejscu pod wiaduktem kolejowym jest tzw. wąskie gardło, gdzie dwie osoby nie mają szans się wyminąć, ale dla nikogo nie stanowiło to większego problemu. Nie doszło tam nigdy do potrącenia pieszego. W rozwiązanie sprawy zaangażował się Zarząd Osiedla nr 9 „Krasińskiego”[paywall]. Jeszcze w marcu br. na biurko prezydenta miasta Roberta Chomy trafiło pismo, w którym czytamy m.in. „(...) Funkcjonowanie znaku mija się z celem, jest to znak nieegzekwowalny. Pod wiaduktem kolejowym codziennie przechodzą setki osób i nikt nie zwraca uwagi na ten znak. Gdyby miasto postawiło tam patrol straży miejskiej czy policji, mieszkańcy i tak będą tamtędy przechodzić. W przeszłości pojawiały się tam patrole, które nakładały mandaty karne, jednak nic to dało. Powodowało tylko konflikty i ogólne niezadowolenie, nie zmieniło zaś mentalności ludzi (...)”.– Stały wiele lat. Iks lat temu wnioskował o nie stary zarząd osiedla. Ale ludzie i tak przechodzili, przechodzą i przechodzić będą. Sam komendant przemyskiej straży miejskiej powiedział nam, że to znak nieegzekwowalny, więc należy go usunąć. Fakt faktem, że bezpiecznie nie jest, bo jest wąsko, ale to dla ludzi nie ma znaczenia. Przechodzili tędy nawet dzielnicowi czy strażnicy miejscy. Było wiele skarg ze strony mieszkańców. Przez kilka lat nie udało się nic zrobić, ale w tym roku, podczas sierpniowej sesji, złożyłem kolejny wniosek o usunięcie tego znaku i w ciągu dwóch tygodni komisja bezpieczeństwa podjęła decyzję, że zostanie to zrobione – podsumował przewodniczący Zarządu Osiedla nr 9 „Krasińskiego” Marcin Radochoński.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Ważne że kasę trzepali jak to mundurowi w mieście potrafią najlepiej
Ten znak wcale nie był taki zły bo to gardło jest naprawdę wąskie. Każdy szedł na własną odpowiedzialność. Nieraz ludzie wchodzą na jezdnię żeby się wyminac. Osobiście się cieszę bo chodzę tamtędy codziennie ale najbezpieczniej to tam nie jest. Raz mi Straż Miejska zwróciła uwagę ale na tym się skończyło.
Takich przykładów można mnożyć w całej Polsce. W krajach niezamożnych - a do takich nasz kraj dalej należy- budżety miejskie czy krajowy , "reguluje się " m. innymi w ten sposób . Zakazy parkowania , strefy miejskie z parkomatami , gdzie służby miejskie bardzo skrupulatnie , z dokładnością co do minuty patrzą na opłacony czas parkowania . W większych miastach , obowiązuje pod pretekstem ograniczenia hałasu i spalin w określonych godzinach zakaz wjazdu pojazdów o dcc powyżej 12ton . Ale gdy wykupisz pozwolenie , to jakoś nikogo już nie interesują spaliny ani hałas . Pomimo ,że w cenę paliwa wliczone są :VAT , podatek drogowy , akcyza , to pojazdy powyżej 3,5tony muszą mieć tzw, viatole następne opłaty drogowe , mimo zapłaty dokonanej w cenie zakupionego paliwa.. Wjeżdżasz na autostradę , opłata za przejazd , mimo ,że juz jak wspomniałem uiściłeś opłatę drogową we wspomnianym paliwie .Masz psa, to będziesz bulił za niego następny podatek Pełno kamer , które rejestrują nawet niewielkie przekroczenia prędkości i podobne metody. Władze jest zachłanne. Takie metody postępowania to cechy krajów biednych .Brak nowoczesnych technologii , wielkich koncernów / zostały zlikwidowane przez poprzednie liberalno - masońskie rządy /, brak nowoczesnej produkcji , własnej , a nie obce montownie, to brak wpływów , no to trzeba zachowywać się jak gangster, wymuszenia i haracze , bo takich metod inaczej nazwać nie można .
To jest słynne miejsce obław . 2 lata temu 98 letnia staruszka została osaczona , zatrzymana i zapłaciła 100 zeta za to , że szła tym chodniczkiem .
Ważne że kasę trzepali jak to mundurowi w mieście potrafią najlepiej
Ten znak wcale nie był taki zły bo to gardło jest naprawdę wąskie. Każdy szedł na własną odpowiedzialność. Nieraz ludzie wchodzą na jezdnię żeby się wyminac. Osobiście się cieszę bo chodzę tamtędy codziennie ale najbezpieczniej to tam nie jest. Raz mi Straż Miejska zwróciła uwagę ale na tym się skończyło.
to dlaczego nie. dali szlabanu.