Reklama

Wschód jest lepszy. Czworo przemyślan na kartach reportażu

10/04/2016 19:39

„Ziemia o ludzkiej twarzy” nie jest typowym przewodnikiem turystycznym. Jest raczej reportażem, opowieścią o ludziach. Jego autor Artur Zygmuntowicz przemierzał Polskę Wschodnią na rowerze po to właśnie, aby spotkać ludzi.

Artur Zygmuntowicz mieszka we Wrocławiu. Pracuje w dużej firmie farmaceutycznej, a pisanie nie jest jego głównym źródłem dochodu. Książka powstała z zupełnie innych pobudek. – Musiała powstać, ponieważ na półkach księgarskich nie było pozycji tego rodzaju. Kilkanaście miesięcy temu, szukając prezentu dla znajomych na rocznicę ślubu, chciałem im pokazać Polskę Wschodnią. W jednej z księgarni sieciowych sięgnąłem po kilka takich książek. One wszystkie są identyczne, nie ma tam[paywall] czynnika ludzkiego, który jest dla mnie najbardziej istotny. Ktoś to musiał zrobić. W związku z tym ja, Artur Zygmuntowicz, usiadłem, napisałem, zostało to wydane i się sprzedało – opowiadał podczas spotkania autorskiego zorganizowanego w przemyskim „Belferku”.

A sprzedało się bardzo dobrze, bo w 2 tygodnie rozeszło się 2 tysiące egzemplarzy.

Reklama

Jak zaznaczył autor, spotykane w na ogół w przewodnikach stwierdzenie, że na Wschodzie ludzie się gościnni i otwarci jest tak samo precyzyjne jak to, że Albert Einstein był łebskim facetem.

Kanwą jego reportażu są ludzie mieszkający w Polsce Wschodniej. A. Zygmuntowicz wyruszył z bieszczadzkiej Zatwarnicy, a swoją trasę zakończył w Gabowych Grądach pod Augustowem. Tą kilkusetkilometrową podróż przebył w maju 2015 r. Na środek transportu wybrał rower, bo, jak tłumaczy, rower, w przeciwieństwie do samochodu czy pociągu, skraca dystans do człowieka. A jemu właśnie o spotkanie z drugim człowiekiem chodziło.

Reklama

A. Zygmuntowicz pochodzi z Białegostoku. Mieszkał m.in. w Warszawie i Łodzi, obecnie mieszka i pracuje we Wrocławiu. – Wiem, że Wschód jest inny. Ciekawszy, bardziej oryginalny i uważam, że lepszy – mówił.

Ludzi nie tylko gościnnych, ale i ciekawych spotkał wielu. Jak sam przyznał, materiału do reportażu miał nadmiar. – W niektórych miejscowościach losowałem z kapelusza z kim się spotkać – przyznał.

Na kartach Ziemi o ludzkiej twarzy znajdujemy kilka twarzy z Przemyśla. Jest właściciel Pizzerii Galicyjskiej Krzysztof Dominiak, duet Fidelis, czyli Teresa Kuczera-Król i Jan Nowakowski oraz były sędzia piłkarski, a obecnie właściciel hotelu Albatros Zygmunt Ziober. Podążając dalej na północ, trafił do Horyńca-Zdroju, a tam polecono mu spotkanie z „największym jajcarzem w mieście”. Chodziło oczywiście o Leszka Kłysewicza, słynącego z rzeźbienia w ptasich jajach. Pan Leszek swoją pasję wykonuje od ponad 40 lat.

Reklama

O szczegółach tych i innych spotkań można przeczytać w Ziemi o ludzkiej twarzy. Szlakiem romantyków i pozytywistów wydanej nakładem częstochowskiego wydawnictwa Promatek.

Podczas przemyskiego wieczorku autorskiego, opowiadania autora uzupełnił występ duetu Fidelis oraz degustacja pizzy po przemysku z Pizzerii Galicyjskiej.  Wśród zaproszonych gości byli m.in. czołowie piłkarze reprezentacji Polski w kadrze Kazimierza Górskiego: Grzegorz Lato i Jan Domarski.


pb
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    m - niezalogowany 2016-04-11 14:13:52

    Fajny pomysłGratulujemy

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama