Kilka miesięcy trwały rozmowy i ustalanie kierunków wspólnego działania i wreszcie jest! Umowa koalicyjna, jaką zawarły dwa przemyskie kluby radnych – Wspólnie dla Przemyśla oraz Prawo i Sprawiedliwość. A pomyśleć, że jeszcze trzy lata temu członkowie tego pierwszego nazywali tych drugich „pomiotami”, zapewniając, że się nimi brzydzą, a czas ich rządów dobiega końca.
Na początku nowej kadencji Rady Miejskiej w Przemyślu było nieformalne porozumienie między ugrupowaniem prezydenta Wojciecha Bakuna, czyli Wspólnie dla Przemyśla z drugą siłą w radzie, czyli Koalicją Obywatelską. Niezmiennie lojalni byli dwaj radni wybrani przez wyborców ugrupowania Przemyśl to My. Kilka projektów uchwał zostało wspólnie przegłosowanych, ale w pewnym momencie „coś” pękło. Przez pewien czas panował pat, ale sytuację udało się rozwiązać. Jak? Ugrupowanie prezydenta W. Bakuna zmieniło optykę o 360 stopni i zaczęło puszczać oko do Prawa i Sprawiedliwości. Klubu radnych, w którym także doszło do rozłamu.
We wtorek, 22 października br., prezydent miasta W. Bakun ogłosił, że: „Po kilku miesiącach rozmów i ustalania kierunków wspólnego działania, dwa kluby radnych, tj. Wspólnie dla Przemyśla i Prawo i Sprawiedliwość sformalizowały dzisiaj współpracę i zawarły umowę koalicyjną. Gwarantuje to stabilną pracę rady, a także sprawną realizację założonych zadań. Od listopada na stanowisko zastępcy Prezydenta Miasta powołany zostanie Pan Krzysztof Majcher, który zastąpi dotychczasowego drugiego zastępcę – Bogusława Świeżego. Obejmie on nadzór na wydziałami: gospodarki lokalowej, edukacji, architektury, a także wydziałem spraw społecznych. Obejmie on również nadzór nad spółkami PGM i TBS. Od dzisiaj w skład obu klubów wchodzi łącznie czternastu radnych, a szeregi klubu Prawo i Sprawiedliwość zasilili radni Robert Bal i Bartłomiej Barczak. Niezmiennie do współpracy zapraszamy wszystkich radnych Rady Miejskiej, bez względu na przynależność klubową i poglądy polityczne[paywall]”.
Jak już wspomnieliśmy, W. Bakun za bardzo optymistycznie podszedł do sprawy, bo nie cały Klub Radnych Prawa i Sprawiedliwości przystał na taką koalicję. Dotychczasowy Klub Radnych PiS to nie tylko Rafał Kijanka, który jest jego przewodniczącym i Krzysztof Majcher (którzy przystali na to), ale także Maciej Kamiński, który był i jest przeciwny takiemu aliansowi. W tym gronie jest także – co prawda niezależny – ale startujący w wyborach samorządowych z list tego ugrupowania radny Piotr Krzeszowski. To także była członkini klubu radnych PiS Jolanta Sawicka, która z przynależności zrezygnowała. Co więcej: R. Kijanka i K. Majcher dostali się do rady miejskiej w list wyborczych M. Kamińskiego. Trudno mówić więc o tym, że koalicję zawarły kluby radnych – Wspólnie dla Przemyśla oraz Prawa i Sprawiedliwości. Aby jednak „szable” się zgadzały, udało się włączyć do Klubu Radnych PiS radnych Roberta Bala i Bartłomieja Barczaka, którzy startowali z innych list wyborczych (Przemyśl to My), z zupełnie innym programem wyborczym niż PiS.
Koalicja wymaga rewanżu, ale i ofiar. Prezydent W. Bakun zdecydował więc, że podziękuje za współpracę swojemu wieloletniemu zastępcy Bogusławowi Świeżemu (Koalicja Obywatelska), z którym radni tego klubu się nie identyfikują. Jednym cięciem został usunięty z fotela, a jego miejsce od 4 listopada br. zajmie Krzysztof Majcher z Prawa i Sprawiedliwości. Podobno . Świeży nie zostanie zupełnie odstawiony na boczny tor, że jakaś posada się dla niego najdzie. Jaka? Być może w grę wchodzi fotel prezesa w Przedsiębiorstwie Wodociągów i Kanalizacji sp. z o.o. w Przemyślu... Wielokrotnie próbowaliśmy się z nim skontaktować, chcąc prosić go o kilka zdań komentarza. Nie odbierał telefonu.
Nie wiadomo także, skąd prezydentowi miasta wzięło się aż 14 radnych koalicji. Policzmy. Radnych Wspólnie dla Przemyśla jest 8 (M. Jaworska, A. Sienkiewicz, P. Bukowski, T. Jaroch, M. Kowalski, P. Grabas, M. Maciałek, D. Tkacz). Do tego należy doliczyć trzech (bo przecież nie czterech, skoro K. Majcher zostanie zastępcą prezydenta miasta) radnych klubu PiS: R. Kijanka, B. Bal i B. Barczak. K. Majchera w radzie miasta zastąpi Paweł Bugera. Nie wiadomo, co z J. Sawicką. Jeśli sąd wyżej instancji utrzyma w mocy wyrok skazujący ją za jazdę po spożyciu alkoholu, mandat straci. W jej miejsce radnym zostanie Stanisław Surma. Czy wspomniana dwójka nowych do koalicji dołączy? Może, ale nie musi. Być może prezydent w roli sprzymierzeńca widzi radną… Koalicji Obywatelskiej Ewę Sawicką. Być może radnego niezależnego Janusza Zapotockiego...
Wyliczanka ta nie jest bynajmniej chęcią mącenia, a próbą ustalenia, kto w tym mieście rządzi. Bo tak naprawdę, mieszkańcy, wyborcy mogą już osiwieć przez ciągłe przepychanki, zwroty akcji, ale przede wszystkim diametralne zmiany poglądów niektórych lokalnych polityków.
A propos zmiany poglądów... Całkiem niedawno prezydenckiemu ugrupowaniu Wspólnie dla Przemyśla było zupełnie nie po drodze z Prawem i Sprawiedliwością. Jako że w internecie nic nie ginie, wciąż krążą hejterskie wpisy tychże, porównujące PiS do „pomiotów” czy patologii. Niektórzy napisali, że się nimi brzydzą, a czas ich rządów dobiega końca. Inny członek stowarzyszenia kategorycznie zapewnił, że woli jeść tynk, niż pójść w układy z PiS-em, itd., itp.
– Nie przywiązywałbym wielkiej wagi, czy to jest Platforma Obywatelska czy Prawo i Sprawiedliwość. Możemy i chcemy współpracować ze wszystkimi dla dobra naszego miasta. Bo tak naprawdę dla nas liczy się miasto. Nas polityka centralna nie interesuje – podkreślił przewodniczący Rady Miejskiej w Przemyślu Marcin Kowalski (Wspólnie dla Przemyśla). – Przecież nie ma co ukrywać, że w naszym mieście istnieje ciche porozumienie między niektórymi członkami KO ia PiS. Co do przeszłości... Być może do pewnych rzeczy trzeba po prostu dorosnąć. Nie ma co patrzeć wstecz. Pragnę podkreślić jedno: to nie jest koalicja taka, jakie się zawiera na szczeblu centralnym, w powiązaniach z partiami politycznymi. Przecież zwykłą głupotą byłoby, gdybyśmy chcieli współpracować tylko z PiS, a odrzucili współpracę z panią wojewodą. Jesteśmy otwarci na współpracę zarówno z PiS, jak i KO dla dobra miastaReklama
– podsumował M. Kowalski.
Poprosiliśmy o kilka zdań komentarza od niedawna członka Klubu Radnych PiS, wiceprzewodniczącego rady miejskiej Roberta Bala.
– Zawsze staramy się dążyć do kompromisu i uważamy, że stabilność w samorządzie jest bardzo ważna oraz potrzebna. Zdecydowaliśmy się na tę koalicję, ponieważ dochodziły do nas informacje, że chce się stworzyć koalicja przeciw prezydentowi. Skutkowałoby to zablokowaniem wszystkiego, co się wiąże z rozwojem miasta. Coś na wzór tego, co się dzieje teraz w Sanoku. Dlatego podjęliśmy decyzję o wstąpieniu do Klubu Radnych Prawa i Sprawiedliwości. Sami, czyli ja i Bartłomiej Barczak, nie mogliśmy założyć swojego klubu, ponieważ potrzeba do tego trojga radnych. Po rozmowach z przewodniczącym Rafałem Kijanką oraz wicemarszałkiem Piotrem Pilchem doszliśmy do porozumienia, że mamy podobne zapatrywanie na dalszy kierunek rozwoju miasta. Wchodzimy do klubu radnych, nie do partii, ponieważ chcemy się skupić na działaniach lokalnych na rzecz i dla dobra miasta
Reklama
– wyjaśnił.
– Prezydent Bakun powiedział, że sformalizowana współpraca i zawarta umowa koalicyjna ma gwarantować stabilną pracę władz i rady, a także sprawną realizację zaplanowanych zadań. Szkoda tylko, że nie dowiedzieliśmy się, jakie to są zadania, jakie cele i wartości będą przyświecać obu ugrupowaniom oraz co tak naprawdę łączy koalicjantów. Uważam, że mieszkańcom Przemyślu należy się taka informacja. Dodam tylko, że w czasie kampanii wyborczej, tu, na poziomie lokalnym, oba najbardziej się zwalczały. Ze smutkiem natomiast muszę stwierdzić, że przed wyborami samorządowymi często się zdarza, że niektórzy zmieniają nagle barwy polityczne, zmieniają nazwy Komitetów Wyborczych, by tylko się dostać do władzy. Mamią wyborców, a kiedy ci już im zaufają, po kilku miesiącach potrafią zmienić front działania. Pozostawiam to do oceny wyborcom Wspólnie dla Przemyśla i Przemyśl to My. Koalicja Obywatelska pozostanie w Radzie Miejskiej w opozycji, ale nie będzie to totalna opozycja i proszę to podkreślić. Natomiast będziemy twardo i merytorycznie patrzeć tej władzy na ręce. Wszystko to, co będzie dobre dla miasta, będziemy popierać! Będziemy także mieli sporo własnych pomysłów. I akceptacja i realizacja będzie sprawdzianem dla obecnej władzy. Na koniec posłużę się sentencją: po owocach ich poznamy
Reklama
– powiedział poseł Koalicji Obywatelskiej z Przemyśla Marek Rząsa.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze