Po upadku na płycie Zielonego Rynku pani Maria wyglądała jak po pobiciu. I można by zrzucić ten wypadek na nieuwagę kobiety, gdyby nie fakt, że do takich zdarzeń dochodzi często. – W zeszłym roku inna kobieta doznała tu otwartego złamania nosa, krew jej tryskała między oczami – relacjonuje jeden ze sprzedawców.

fot.Paweł Bugira
Pani Maria po upadku wyglądała, jakby została pobita. Karetka zabrała ją do szpitala.
Złamany ząb, rozcięte dwie wargi, rozbity nos i broda oraz[paywall] ból głowy i kręgosłupa szyjnego – tak skończyła się dla pani Marii wizyta na miejskim targowisku. – Jedną rękę miałam zajętą, bo trzymałam zakupy i tylko trochę się zasłoniłam drugą – relacjonuje. Wsparcia udzielili jej świadkowie zdarzenia, którzy pomogli wstać i wezwali karetkę. O fakcie powiadomiono też straż miejską.
Co może się wydawać zaskakujące, do wypadku doszło na odnowionej części rynku. Pani Maria potknęła się na rynience kanalizacyjnej. Niby nic wielkiego: zaledwie dwu-, może trzycentymetrowy uskok. – Ale nie jest w żaden sposób oznaczony choćby farbą. A najlepiej, gdyby była tutaj kratka, która przykryje tę rynienkę i wyrówna powierzchnię – zauważa pani Maria.
Można by zrzucić ten wypadek na nieuwagę kobiety, gdyby nie fakt, że do takich zdarzeń dochodzi często. – W sezonie nawet 5 razy w tygodniu – mówi mężczyzna, który prowadzi obok stoisko. – Ludzie zwyczajnie się potykają. Na starej części są bardziej uważni, bo tam jest pełno nierówności. A tutaj nikt się nie spodziewa czegoś takiego – uważa. Jego słowa potwierdza sprzedawca ze stoiska obok. Proszą jednak, aby nie podawać ich nazwisk w gazecie.
Na ogół kończy się pobrudzonymi spodniami lub rozdartymi rajstopami. Ale było parę groźniejszych przypadków. – W zeszłym roku potknęła się tu około 70-letnia kobieta. Obie ręce miała zajęte zakupami i nawet się nie próbowała osłonić. Poleciała jak długa, uderzając głową o kostkę. Takiego widoku nie widziałem nawet w horrorach. Między oczami miała otwarte złamanie nosa, a gdy przytykała do nosa ręcznik papierowy, fontanna krwi lała się między oczami – opowiada mężczyzna.
Zauważa on, że zarówno rynienka, jak i nawierzchnia rynku są wyłożone taką samą kostką. – Według mnie należałoby to miejsce pomalować na żółto – mówi. – Nie wiem, czemu nie założono kratki albo nie wykonano zaokrąglonych krawędzi – dziwi się. – Podobno zrobiono tak tylko tymczasowo, na czas odbioru. Później miało być zrobione w ramach usług naprawczych. Ale, jak widać, prowizorka trwa najdłużej – dodaje.
Zielonym Rynkiem administruje Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej. – Zarządzamy tym miejscem dopiero drugi rok. Targowisko zostało wyremontowane zgodnie z projektem, który zlecała gmina miejska. Nie my nadzorowaliśmy te prace i nie my je odbieraliśmy. Taki stan zastaliśmy, został on wcześniej zaakceptowany przez uprawnione osoby – mówi prezes PGK Andrzej Ziemniak.
– Na starej części na bieżąco łatamy dziury, żeby w miarę zapewnić bezpieczeństwo. Gdyby doszło do awarii na nowej części, od razu byśmy reagowali. W tym wypadku sytuacja jest o tyle nietypowa, że usterki nie ma – dodaje.
W tej sytuacji nie wiadomo, czy pani Maria może liczyć na odszkodowanie. – Musi się na ten temat wypowiedzieć ubezpieczyciel – zaznacza prezes PGK.
– Krzywda ludzka nie jest mi obojętna. Podejmę działania, żeby oznakować to miejsce. Skonsultuję z miastem, czy namalowanie żółtych pasów pomoże uniknąć takich zdarzeń i czy urząd wyrazi na to zgodę – zapowiada A. Ziemniak.

fot.Paweł Bugira
Uskok nie jest wprawdzie wysoki, jednak zdradliwy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Staruchy i niedołężni powinni siedzieć w domu i czekać na śmierć
Zielony rynek TAK, w tym miejscu NIE NIE NIE
Upaść można zawsze i wszędzie , nawet na gładkiej drodze. Ale to co się dzieje na tym co się jeszcze nazywa zielonym rynkiem jest skandalem coś czego nazwać nie można. Nie bedę wiecznie porównywać tego terenu do siedliska brudu i dziadostwa , tego niewyobrażalnego syfu który niestety od lat nie przeraża , nie tumani nie przestrasza przemyskiej "wadzy" z Chomą na czele. Przecież to zaniechanie , olewajstwo trwa od lat , po skleceniu drewnianej budy i niebezpiecznych dla kupujących podestów nie robiło i nie robi się nic by to zaorać i ewentualnie zrobić coś podobnego do nowoczesnego bazaru czy zielonego rynku jak we wszystkich podkarpackich miasteczkach czy jedynym mieście Rzeszowie ale jak to w Przemyślu , co od "byka żądać mlika " , zrobi się , może kiedyś jak będą pieniądze i ostatnie przedwyborcze obiecanki- cacanki że modernizacja tego dziadostwa nastąpi i tu uwaga "ale etapami ", rozłożona na 3 lata. Już wiedze modernizację i to przez 3 lata kiedy nie potrafią od lat zlikwidować dziadowskiego , dzikiego handlu na ulicy Sportowej , uważam że jest to kolejna przedwyborcza kiełbasa Hamryszczka i to kiełbasa zwyczajna. Zresztą posmotrim- uwidim ale znając przemyską "wadzę " , pamiętając męczarnie z wybudowaniem tej drewnianej budy widzę to wszystko zresztą jak niemal wszystko w czarnych kolorach. A pani i inni poszkodowani powinni oddać sprawy do sądu cywilnego i żądając od administratora tego dziadostwa wysokich odszkodowań. Tyle i aż tyle.
A najbardziej mozna przewrocic sie na tych cholernych parasolach co maja badylarze rozlozone,chodzi o to zelaziwo na ziemi co utrzymuje parasol!!!!sama kiedys o to sie podknelam a badylarz smial sie jak idiota,wielki cham!!!juz najwyzszy czas ten syf zamknac
Pamiętaj głupi i nie odpowiedzialny za słowa smarkaczu że nawet się nie obejrzysz jak będziesz ( o ile Bóg ci pozwoli dożyć ) niedołężnym staruchem więc zastanów się nim napiszesz takie i inne podobne brednie . Myślę że te bezeceństwa , prostacką wypowiedź kierujesz pod adresem swojej mamusi , tatusia , może starej babki czy dziadka którym współczuję takiego synka czy wnuczka , ale cóż takiego modela sobie "wyhodowali "i wyszkolili więc zbierają tego efekty , znaki współczesnych , internetowych czasów. Na resztę szkoda czasu i słów polemiki.
Syf !!!! Brud !!!! Gdzie Sanepid ???? Sklepikarz płaci czynsz i ciągle ma kontrole bo Sklepu przed Sanepidem i innymi instytucjami zwinąć się nie da. Niby dlaczego Miasto ma to remontować ???? Chcesz handlować ??? lokali w Przemyślu jest mnóstwo i te namioty na chodnikach to jakieś nieporozumienie :-(
też tak spadłem ale po pijaku , obrażenia troszkę większe przynajmniej miałem z miejsca tomograf, prześwietlenia i szczegółowe badania krwi nie mówiąc o morfologii , jak na badania cito to tylko po spożyciu, może trzeba było walnąć sobie kilka piwek i po sprawie... za dużo ludzie narzekają no cóż ale mamy demokrację...
Wywalić ten syn z miasta jaką to wizytówka i wyrzucić bazar z centrum miasta to wstyd takie budy brud niech ktoś z tym zrobi wreszcie porządek chociaż wiem że miasto ma z tego kase i te syn im jest obojętny dlatego jest tak od wielu lat.Mydlenie oka a teraz przed wyborami obiecanki kolejnych rządzących.Niech się wypowie Choma on też w tym palce maczał
>>A pani i inni poszkodowani powinni oddać sprawy do sądu cywilnego i żądając od administratora tego dziadostwa wysokich odszkodowań. Tyle i aż tyle.<<Długoletni przemyski obserwator a takie banialuki piszesz.No chyba, że układ zamknięty w Przemyślu się otworzył czyli rozp.....?
>>Wywalić ten syn z miasta<<>>i te syn im jest obojętny<<To nie jest roztargnienie (gdzie 'f' a gdzie 'n' na klawiaturze) - ty masz coś z głową koleś.No i załóżmy że ten Choma się wypowie ...i co?>>Niech ktoś...<< - a toś ty taki! Jeżeli mieszkańcy Przemyśla, obywatele, Naród jako najwyższa władza tego nie zrobi to żaden 'ktoś' za Ciebie też nic nie zrobi!
I to na pierwszej stronie życia , porażka ,zadupie i nic więcej, napiszcie jeszcze może o jakiejś babce co na moście orła wywinęła , typowe wiadomości dla emerytòw...
Jak ci nie pasuje to po huj tam leziesz, jak by nie ci badylarze to byś z głodu zdechła
To co życzysz gnojku starszym i niedołężnym wkrótce cię dosięgnie
Rynek był odkąd pamiętam. Nikt nikogo nie zmusza tam kupować. To jedno z nielicznych miejsc w Polsce gdzie ludzie z miasta mogą kupić coś naprawdę "bio" za przystępną cenę. A sklepikarze niech się boją supermarketów a nie babć co sobie coś dorobić chcą do skąpej emerytury.
Do Przemyslanki , niektorzy handlerze biorą towar z hurtowni.
Staruchy i niedołężni powinni siedzieć w domu i czekać na śmierć
Zielony rynek TAK, w tym miejscu NIE NIE NIE
Upaść można zawsze i wszędzie , nawet na gładkiej drodze. Ale to co się dzieje na tym co się jeszcze nazywa zielonym rynkiem jest skandalem coś czego nazwać nie można. Nie bedę wiecznie porównywać tego terenu do siedliska brudu i dziadostwa , tego niewyobrażalnego syfu który niestety od lat nie przeraża , nie tumani nie przestrasza przemyskiej "wadzy" z Chomą na czele. Przecież to zaniechanie , olewajstwo trwa od lat , po skleceniu drewnianej budy i niebezpiecznych dla kupujących podestów nie robiło i nie robi się nic by to zaorać i ewentualnie zrobić coś podobnego do nowoczesnego bazaru czy zielonego rynku jak we wszystkich podkarpackich miasteczkach czy jedynym mieście Rzeszowie ale jak to w Przemyślu , co od "byka żądać mlika " , zrobi się , może kiedyś jak będą pieniądze i ostatnie przedwyborcze obiecanki- cacanki że modernizacja tego dziadostwa nastąpi i tu uwaga "ale etapami ", rozłożona na 3 lata. Już wiedze modernizację i to przez 3 lata kiedy nie potrafią od lat zlikwidować dziadowskiego , dzikiego handlu na ulicy Sportowej , uważam że jest to kolejna przedwyborcza kiełbasa Hamryszczka i to kiełbasa zwyczajna. Zresztą posmotrim- uwidim ale znając przemyską "wadzę " , pamiętając męczarnie z wybudowaniem tej drewnianej budy widzę to wszystko zresztą jak niemal wszystko w czarnych kolorach. A pani i inni poszkodowani powinni oddać sprawy do sądu cywilnego i żądając od administratora tego dziadostwa wysokich odszkodowań. Tyle i aż tyle.