Oglądam zdjęcie plaży w Władysławowie. Fotografia Kacpra Kowalskiego podbija Internet. Kowalski – zapalony fotograf ale i paralotniarz – pokazał mrowie ludzi kąpiących się w Bałtyku i odpoczywających między słynnymi parawanami. Nie ma mowy o dystansie społecznym i innych wymogach epidemiologicznych.
Z jednej strony Kowalski stał się popularny, z drugiej posypały się na niego gromy. Bo jakże to tak, całe Władysławowo żyje z turystów. Turyści od ładnych kilkudziesięciu lat napędzają koniunkturę. Dzięki nim wcześniej ciche, małe portowe miasto rybackie przerodziło się w popularny kurort nadmorski. A plaża ciągnąca się od Rozewia, Cetniewa, mijająca Aleję Gwiazd Sportu, ulicę Morską aż do klimatycznego portu to perła w koronie Władysławowa.
Jakże można pokazywać coś, co ewentualnie odstraszy chlebodawców. Władze Władysławowa wydały stosowne oświadczenie, w którym uspokajają. Wszystko jest pod kontrolą i nie odnotowano żadnych przypadków koronawirusa. Z całego serca życzę, aby taka sytuacja się utrzymała przez cały sezon i dłużej.
Ale dlaczego o tym piszę?
Przykład Władysławowa jak w soczewce pokazuje naszą rodzimą specjalność: przepisy sobie, życie sobie. Ta zasada obowiązuje w całej Polsce. Ani służby sanitarne, ani policja, ani straż miejska nie są w stanie ogarnąć, na przykład, wielkich skupisk na plażach, kąpieliskach, w marketach. Musieliby robić tylko to, a i tak byliby bez szans.
Na wszelakie służby sypią się gromy, ale w tym konkretnym przypadku ich rozumiem. Do Władysławowa w czasie weekendu przewija się około stu tysięcy ludzi. Lekko licząc. Kto nad taką skalą zapanuje? Nikt. Wszyscy natomiast boją się to głośno powiedzieć. Podobne sytuacje zdarzają się we wszystkich turystycznych miejscowościach. Ale nie tylko.
Niby powinniśmy przestrzegać zasad bezpieczeństwa w sklepach dużych i małych. Na stacjach. Nie przestrzegamy. Na pewno nie wszyscy. Minionej niedzieli zwróciłem uwagę, jak zachowują się niektórzy klienci sklepów znanej sieci. Co najmniej połowa wchodziła bez maseczek. Głównie ludzie młodzi, nastolatkowie, dzieci. O dziwo zdarzały się osoby starsze.
Żaden przepis, policjant, strażnik miejski, sanepid, mandat, nie poradzi, jeżeli sami nie będziemy działać w myśl zasady: jestem odpowiedzialny za siebie, bliskich oraz innych. Rzecz nie w tym, aby nie korzystać z dobrodziejstw wypoczynku. Rzecz w tym, aby korzystać mądrze.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Jeżeli wprowadza się durne lub bardzo durne przepisy to trzeba się liczyć z następstwami.Zakaz wchodzenia do parków,lasów,separatyzm nawet rodzinny w przestrzeni publicznej tata,2,5m mama,2,5 babcia i wiele wiele innych W tym gąszczu pogubiły się dobre zasady też systematycznie urzędowo już łamane,wesela,pogrzeby kościoły,pielgrzymki itd.Teraz rządzący już sobie zdaja sprawę,że świadome poluzowanie restrykcji jest gwarancją okres eutanazji dla osób starszych zapewne dla odciążenia systemu emerytalnego
Pierwszy z brzegu absurdalny przepis dotyczący organizacji wesel. Liczba uczestników nie może przekroczyć 150 ludzi. Czy ta liczba chroni uczestników przed wirusem? Bzdura. Wystarczy tylko jeden uczestnik z wirusem spośród nich i wszyscy mogą być zakażeni. Niech mi ktoś wyjaśni dlaczego wesele na 150 osób jest bezpieczne, a na 151 osób już nie? Takich absurdów jest więcej. Chrońmy się przed chorymi a przede wszystkimi przed moralnymi idiotami.
Ludzie dostali 500+, 300+, bony turystyczne. Co se będą żałować? A przepisy? odpowiedzialność, maseczki, dystans w czasie pandemii?Przerobione. Strach minął. Niedługo wyruszy pielgrzymka do Kalwarii Pacławskiej. Proponuje panu redaktorowi, aby się tam udał i opisał jak to jest u nas, na naszym podwórku. Tylko rzetelnie!
UWAGA !!! WAŻNY PRZEKAZ !!!Eksperci z PAN wystosowali listę zaleceń na epidemię COVID - 19Nie pal, nie pij, myj ręce, bądź wege.ZOSTANWEGE.PLCHCESZ WZMOCNIĆ ODPORNOŚĆ W CZASIE KORONAWIRUSA? NIE JEDZ MIĘSA - GREEN-NEWS.PL
Znowu wrogu kłamiesz . Nigdy , ale to nigdy nie było obowiązku odstępu w przypadku spacerów rodzin . Ale z ciebie kanalista , i to do potęgi .Kloaka przy tobie to sterylna czystość
Jeżeli wprowadza się durne lub bardzo durne przepisy to trzeba się liczyć z następstwami.Zakaz wchodzenia do parków,lasów,separatyzm nawet rodzinny w przestrzeni publicznej tata,2,5m mama,2,5 babcia i wiele wiele innych W tym gąszczu pogubiły się dobre zasady też systematycznie urzędowo już łamane,wesela,pogrzeby kościoły,pielgrzymki itd.Teraz rządzący już sobie zdaja sprawę,że świadome poluzowanie restrykcji jest gwarancją okres eutanazji dla osób starszych zapewne dla odciążenia systemu emerytalnego
Pierwszy z brzegu absurdalny przepis dotyczący organizacji wesel. Liczba uczestników nie może przekroczyć 150 ludzi. Czy ta liczba chroni uczestników przed wirusem? Bzdura. Wystarczy tylko jeden uczestnik z wirusem spośród nich i wszyscy mogą być zakażeni. Niech mi ktoś wyjaśni dlaczego wesele na 150 osób jest bezpieczne, a na 151 osób już nie? Takich absurdów jest więcej. Chrońmy się przed chorymi a przede wszystkimi przed moralnymi idiotami.
Ludzie dostali 500+, 300+, bony turystyczne. Co se będą żałować? A przepisy? odpowiedzialność, maseczki, dystans w czasie pandemii?Przerobione. Strach minął. Niedługo wyruszy pielgrzymka do Kalwarii Pacławskiej. Proponuje panu redaktorowi, aby się tam udał i opisał jak to jest u nas, na naszym podwórku. Tylko rzetelnie!