Słodka pasja pani Joanny Kaglik staje się powoli jej sposobem na życie. Tworzenie pachnących cynamonem i goździkami piernikowych przysmaków, które szykowane są z wielką pieczołowitością pod konkretnych adresatów, stosownie do ich zainteresowań i szczególnych okoliczności mających miejsce w ich życiu, pochłonęło mieszkankę Żurawicy bez reszty. Na pierniki patrzy sercem, tak samo jak na osoby, dla których przygotowuje słodki podarunek.
Początki piernikowej przygody pani Joanny związane są z jej miłością do rękodzieła, które przez długie lata jej towarzyszyło. Jak mówi, to dzięki smykałce do prac manualnych, artystycznych, którą przejęła od babci, zrodziło się jej zainteresowanie piernikarskim rzemiosłem. Choć w przypadku pani Joanny bardziej niż „rzemiosło” adekwatne jest słowo „sztuka”. Pierniki w jej wykonaniu to po prostu małe arcydzieła. Są nie tylko piękne, ale też zdrowe i smaczne, bo autorka prac dba o to, by wykonane zostały ze zdrowych, naturalnych składników, z których wiele ma działanie prozdrowotne (dawniej pierniki były sprzedawane w aptekach ze względu na dobroczynny wpływ na układ pokarmowy).
– Rękodziełem zajmowałam się praktycznie od zawsze. Szyłam, szydełkowałam, robiłam biżuterię. Kiedy 4 lata temu szukałam w internecie inspiracji do kolejnych prac, wpadło mi w oko zdjęcie przepięknie zdobionych pierników. Zaczęłam zgłębiać temat i... pierniki pochłonęły mnie bez reszty. To temat rzeka, dla mnie niezwykle inspirujący. Zdecydowałam...
Przeczytałeś tylko fragment tekstu. Chcesz przeczytać całość i inne artykuły premium? Nieograniczony dostęp do pełnych tekstów od 19 groszy dziennie! Masz już wykupiony dostęp? Zaloguj się
Pozostało 77% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze