Reklama

Z pomocą dla bezdomnych [ZDJĘCIA]

23/01/2021 19:18

W Polsce bez dachu nad głową żyje około 36 tysięcy osób. Przynajmniej jedna czwarta z nich przebywa poza placówkami przeznaczonymi dla osób bezdomnych, czyli na ulicy. W Przemyślu w Schronisku dla Bezdomnych im. św. Brata Alberta przy ulicy Focha w tej chwili przebywa 56 mężczyzn. Poza schroniskiem w pustostanach, wrakach samochodów i piwnicach według informacji straży miejskiej koczuje około dziesięciu osób.

Trzynastego stycznia, wieczorem radiowóz straży miejskiej podjeżdża pod Zgromadzenie Sióstr Felicjanek im. bł. Siostry Angeli przy ulicy Poniatowskiego. Na miejscu czeka już siostra Gabriela, która prowadzi kuchnię dla bezdomnych i potrzebujących.

Strażnicy odbierają od niej kartony z chlebem i pasztetami oraz duży termos z gorącą herbatą. W ostatniej chwili siostra dokłada ciepłe włóczkowe czapki i szaliki, które zrobiły na drutach panie z nieformalnego stowarzyszenia „Zamotane”: – Weźcie jeszcze to, bo zapowiadają duże mrozy.

Patrol z pomocą

Najpierw jedziemy na Zasanie. Strażnicy, którzy od kilku lat w okresie zimowym codziennie odwiedzają miejsca pobytu bezdomnych, doskonale się orientują  w terenie. Na obszarze byłego szpitala na Rogozińskiego pod schodami koczują dwaj mężczyźni. Z kawałków pleksi i płyt sklecili sobie niewielkie pomieszczenie, w którym chcą przetrwać zimę. Dzisiaj ich nie ma.

Strażnicy zostawiają na legowisku porcje żywnościowe. – Wrócą później to znajdą. Na razie jeszcze jest za wcześnie, bo dopóki markety są otwarte bezdomni kręcą się koło nich – Wyjaśniają. Widać, że dobrze znają ich zwyczaje i rozkład dnia. Podobnie jest w pobliżu Lidla, gdzie w porzuconym samochodzie koczuje jeden z nich. Jemu też strażnicy zostawiają porcję i jedziemy dalej.

Kolejna miejscówka jest przy ulicy Czarnieckiego, gdzie tuż przy ogrodzeniu dworca kolejowego w wiśniowym oplu śpi Rysiek, jeden z przemyskich bezdomnych z najdłuższym stażem. Najpierw standardowe pytanie: – Jak się czujesz? Potrzebujesz pomocy? Rysiek wyrwany ze snu zapewnia, że niczego nie potrzebuje. Nie wychodząc z auta, sięga po jednorazowy kubek i podstawia strażnikowi, żeby mu nalał herbaty, po czym chowa prowiant i jeszcze raz zapewniając, że niczego nie potrzebuje, układa się do snu.

W autach porzuconych na terenie kolejowym przy Mickiewicza też nie zastajemy nikogo. Kolejna lokalizacja to park Lubomirskich na Bakończycach. Tutaj w zrujnowanych budynkach gospodarczych mieszkają kobieta i mężczyzna.

W zajmowanych przez nich pomieszczeniach namiastka domu. W mdłym świetle palącej się gromnicy widać jakieś zniszczone sprzęty, na parapecie okna zegar i flakonik, na sznurku suszą się ubrania. W kącie za materacem solidny drąg – to na wypadek niepożądanych gości. Kobieta podnosi się z posłania. – Dobra herbata, z cytryną – chwali dary od siostry Gabrieli i dziękuje za szalik i czapkę, która akurat przypasowała jej kolorem. Mężczyzna zapewnia, że nie jest im źle i jak Bóg da, przetrzymają zimę. Objeżdżamy jeszcze kilka miejsc i pod dwóch godzinach kończy się patrol niosący pomoc, a strażnicy wracają do innych zajęć.

Reklama

Nikt nie zmarł z wychłodzenia.

– Zgodnie z naszą dewizą „ W służbie społeczeństwu lokalnemu” od wielu lat stosujemy taką taktykę – mówi Jan Geneja, komendant Straży Miejskiej w Przemyślu.

– Pewnie dlatego od kilku lat nie mieliśmy na terenie miasta przypadku, żeby jakiś bezdomny zmarł z wychłodzenia. Niestety teraz, w czasie pandemii i wynikających z niej rygorów, jest bardzo trudno. Na przykład w nocy dostajemy zgłoszenie o jakimś bezdomnym, który śpi na ławce. Istnieje zagrożenie zdrowia i życia, ale nie bardzo wiadomo, co z nim zrobić. Nie może być przyjęty do schroniska bez testów. Nie ma żadnych obrażeń, więc nie można wezwać pogotowia. Do Miejskiego Ośrodka Zapobiegania Uzależnieniom też go nie przyjmą, bo jest trzeźwy. Liczę, że również ten problem jakoś uda się rozwiązać, a na razie robimy, co w naszej mocy, żeby jakoś pomóc bezdomnym.


JS
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Jacek - niezalogowany 2021-01-24 14:20:55

    Nasuwa mi się kilka myśli,  na temat nieszczęścia bezdomności dużo by pisać,zresztą był tu niedawno ten temat,gdzie kilka mądrych słów forumowicz Stachu napisał.   Wydaje się  że parze która zamieszkuje  w dawnej oficynie o ile nie nadużywa alkoholu warto by było więcej pomóc.W swoim czasie  był program w TVP o takiej parze na os. Rycerskim i otrzymali jakieś lokum, mam nadzieję że jakoś normalnie żyją.  Nieporozumieniem  jest stanowisko Miejskiego Ośrodka  który przecież jest utrzymywany ze pieniędzy  miasta  / mieszkańców / odmawiające przyjęcia bezdomnego  bo nie jest pijany. To swoiste kuriozum.  Może taka osoba  przeszkadzała by w spaniu personelowi? Rozpieprzyłbym ten  ośrodek migiem w tej sytuacji.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    bimber - niezalogowany 2021-01-25 16:45:15

    Na takie sytuacje straż miejska powinna mieć deputat bimbrowy.   Bezdomny jest  trzeźwy to mu podać szklaneczkę boskiego napoju  i już mogę  go przyjąć do izdebki,spędzi noc w cieple,wykapie się i może jakieś  czyste  lachy się znajdą. Tylko trochę pomyśleć.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    dd - niezalogowany 2021-01-25 20:18:56

    W Niemczech :   https://noizz.pl/spoleczenstwo/w-ulm-stanely-kapsuly-dla-bezdomnych/j03429fW Polsce,w Przemyślu : https://przemysl.naszemiasto.pl/w-przemyslu-powstala-psia-wioska-oferuje-komfortowe-warunki/ar/c1-8103985

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama