Reklama

Zaatakowali dziecko radnej! Skandal w Dubiecku. Dziecko radnej ze spektrum autyzmu narzędziem politycznej rozgrywki


Polityka to brudna, bezwzględna i wyrachowana gra. Potrafią się w niej utrzymać tylko ci, którzy mają nerwy ze stali i twarde cztery litery. Ale kiedy kartą przetargową, instrumentem w nieczystej grze, by nie rzec politycznej zemście, staje się bezbronne dziecko, gra sięga dna. Moralnego. Nigdy na to nie może być przyzwolenia. Do bulwersujących wydarzeń z tym związanych doszło 25 czerwca br. podczas sesji absolutoryjnej Rady Miasta i Gminy Dubiecko.


Sesja absolutoryjna zakończyła się sukcesem burmistrza miasta i gminy Dubiecko Jacka Grzegorzaka, który otrzymał od radnych i wotum zaufania, i absolutorium. Wydawało się, że to był najważniejszy punkt obrad tego zacnego grona z terenu gminy Dubiecko. Niestety... Najważniejsze – albo inaczej: najgorsze, dopiero miało nadejść.

– To nie był pierwszy raz, ale pierwszy raz zaatakowali moje dziecko. Wszystko się zaczęło od tego, że odważyłam się wystartować na stanowisko burmistrza w ostatnich wyborach samorządowych w 2024 roku. Wystartowałam, bo byłam i jestem sołtysem Śliwnicy i widziałam, jak przez lata miasto i gmina funkcjonują. Nie zgadzałam się na takie uprawianie polityki lokalnej. Nie tak wyobrażałam sobie działania władzy samorządu lokalnego. Głośno mówiłam o układach i kolesiostwie. Chciałam to zmienić. W trakcie kampanii była okropna nagonka na mnie. Nigdy nie potrafili merytorycznie rozmawiać, a atakowali mnie i moje życie prywatne. Godziło to w moje dobre imię jako kobiety, tak delikatnie powiem...

Reklama

– powiedziała radna Barbara Sawkiewicz.

To ona wystartowała w wyborach samorządowych w 2024 r. na fotel burmistrza miasta i gminy Dubiecko. Wówczas bez przynależności partyjnej, z Komitetu Wyborczego Wyborców „Postawmy na Kobiecą Gospodarność”. Zebrała 888 głosów. Była jednym z trzech kandydatów. Zwycięzca, obecny burmistrz, który wybrany został na drugą kadencję, otrzymał 2 tys. 201 głosów.

Ataki się nasiliły

– Tuż po zakończeniu wyborów, które obecna ekipa wygrała, pomyślałam, że nagonka się skończy. Zostałam radną, pozostałam sołtyską, więc trzeba działać na rzecz mieszkańców gminy. Ale nic z tych rzeczy. Ataki się nasiliły. Trudno mi wszystko teraz wymienić. Nasyłali na mnie różne kontrole, zwłaszcza jeśli chodzi o sporne szambo, które jest na mojej działce, ale dojechać do niego można tylko i wyłącznie przez potwornie zaniedbaną sąsiednią działkę, której właścicielem jest brat pana burmistrza. Nasyłali na mnie ZUS czy urząd skarbowy, czepiając się mojej działalności gospodarczej. Dużo by wymieniać

Reklama

– wyliczyła B. Sawkiewicz.

– Kiedy zauważyli, że to nie działa, że nie daję sobie w kaszę napluć, że się bronię drogami prawnymi, to uderzyli w moje dziecko!

– dodała.

B. Sawkiewicz jest członkiem dwóch komisji rady: do spraw skarg, wniosków i petycji oraz oświaty, kultury i spraw społecznych...

Płatny dostęp do treści

Przeczytałeś tylko fragment tekstu. Chcesz przeczytać całość i inne artykuły premium? Nieograniczony dostęp do pełnych tekstów od 19 groszy dziennie! Masz już wykupiony dostęp? Zaloguj się

Pozostało 73% tekstu do przeczytania.

Wykup dostęp
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 16/07/2025 20:31
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama