Rok temu, 27 lipca 2019 r., uczestnicy III Międzynarodowego Turnieju Piłkarskiego im. Krzysztofa Dominiaka umówili się za rok na kolejną, czwartą edycję piłkarskiego święta.
Umówili się z przesłaniem, które zawarli na okolicznościowych koszulkach, a które często było hasłem Krzysztofa, że „turniej trwa i trwa mać”. Przesłanie celne, wyprzedzające przeszkody i niedogodności, takie bowiem wystąpiły w tym roku. Organizatorzy, mimo stanu epidemii, postanowili[paywall] kontynuować rozpoczętą piłkarską zabawę. Stali uczestnicy turnieju – oldboje Karpat Lwów i reprezentacja rodzinnej miejscowości Krzysztofa – Witowianka z Witowa „uczestniczyli zdalnie”, a miejscowi z Drink Oldboys podzielili się na „czerwonych” i „niebieskich”. Na kameralnym boisku w Krównikach rozegrali mecz, którego arbitrem był jak zwykle Zygmunt Ziober i jak zwykle, jako czynny uczestnik turnieju, nie zawiódł Jan Domarski. Wynik przyjacielski, bo 1:1 a wystąpili w nim w zespole „Czerwonych”: Henryk Komarnicki, Edmund Matrejek, Mariusz Jamroz, Zbigniew Piechota, Bogdan Kitor, Roman Tymiec, Arkadiusz Kołcz, Bogusław Górniak, zaś w zespole „Niebieskich”: Maciej Banicki, Zenon Wojtowicz, Władysław Wojtowicz, Adam Lisowiec, Władysław Andruszewski, Andrzej Kornecki, Andrzej Ner, Przemysław Pawłucki, Paweł Pawłucki. Tę rozgrywkę uznali jako turniej, by nie przerywać ciągłości idei piłkarskiej zabawy, a w następnym roku zorganizować imprezę z numerem pięć. Już bez epdemii.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze