Był to już VI Turniej Piłkarski im. Krzysztofa Dominiaka. Idea jego rozgrywania zrodziła się rok po jego śmierci w 2017 r. Na stadionie Wiaru w Krównikach znowu było wiele emocji.
Pomysłodawcą zmagań był Adam Lisowiec i kilku jego przyjaciół z dawnych drużyn Publikatora i Przemyślaka, którzy – jeszcze za życia Krzysztofa – utworzyli nowy zespół pod nazwą Drink Oldbojs. Trzeciemu turniejowi rozegranemu 27 lipca 2019 r. nadano charakter międzynarodowy, wzięli w nim udział bowiem oldboje Karpat Lwów. Na zakończenie tamtego turnieju organizatorzy zaprosili uczestników na kolejny. Los pokrzyżował plany, ale nie zniszczył idei. Pandemia, zamknięcie imprez spowodowały, że kolejny rozegrano systemem zdalnym. Każda z drużyn rozegrała mecze u... siebie. W Krównikach grali „Oldbojsi” z podziałem na „czerwonych” i „niebieskich”. Rok temu na zawodach była Witowianka i Leśny Partyzant.
Tegoroczny turniej, rozegrany 23 lipca br., oznaczyli jako szósty. Odbył się znów w niepełnym zestawie. Ponownie zabrakło tylko gości zza wschodniej granicy. Nie zabrakło za to Witowianki z Witowa, miejscowości, gdzie urodził się Krzysztof, Leśnego Partyzanta z Wieliczki, miejscowego Drink Oldbojs i... niespodzianki.
Podczas imprezy każdy zagrał z każdym. Zwycięzcą została drużyna z Wieliczki, która wygrała 5:3 z Witowianką i 1:0 z Drink Oldbojs, a ten – wygrywając 2:1 z Witowianką – zajął drugie miejsce. Mecze, jak na tropikalny upał panujący tego dnia, stały na niezłym poziomie, a najważniejsze, że zawodnicy schodzili z boiska i nie potrzebowali reanimacji.
Tym razem wszystkie mecze sędziował, w zastępstwie za etatowego międzynarodowego arbitra Zygmunta Ziobra, stały uczestnik turniejów Jan Domarski. Za dużo nie biegał, więc wytrzymał kondycyjnie zawody. Zdaniem „króla” Grzegorza Laty, który i tym razem wcielił się w rolę weryfikatora wszystkich poczynań na boisku, Jan w rozsądzaniu sporów na boisku popełnił kilka błędów, co nie oznacza, że w tym fachu jest gorszy od Zygmunta. Turniej obserwował też inny znany futbolista Jerzy Podbrożny, ale zachował wstrzemięźliwość w ocenie wydarzeń na boisku.
Nie do końca prawdą jest, że szósty turniej rozegrano z udziałem trzech drużyn. W połowie rozgrywek zasadniczych w bramie obiektu pojawili się... bracia Szczepanikowie, reprezentujący część muzycznego zespołu Pectus i buńczucznie oświadczyli, że chcą sprawdzić formę futbolistów na murawie. I sprawdzili. Marek, Tadeusz, Tomasz, pod nazwą „Drużyna Szczepaników”, poprosili Andrzeja Korneckiego, aby strzegł ich bramki. Dobrali do drużyny Marcina i trzech miejscowych fanów ich zespołu i zagrali z reprezentacją turnieju. W piłkę grali ładnie, nie gorzej niż na scenie.
Na finał Adam Lisowiec poprosił żonę Krzysztofa Irenę oraz córkę Agnieszkę, aby towarzyszyli mu w ogłoszeniu wyników, rozdaniu nagród i turniejowych gadżetów uczestnikom i gościom imprezy. Dziękowali za pamięć. Życzyli wszystkim, by nie zapomnieli o idei przyjacielskiego turnieju i zjawili się w Krównikach w przyszłym roku.
Składy drużyn:
Leśny Partyzant Wieliczka: Tomasz Wolak, Radosław Sikora, Marek Stryszowski, Maciej Kozioł, Dariusz Zawiślan, Łukasz Zięzik, Michał Modzyński, Jerzy Grabka, Jacek Załęga, Robert Chlipała, Paweł Tomana.
Old Boys Witowianka: Krzysztof Pawlak, Jan Pawlak, Ireneusz Wrzesiński, Ryszard Strzałkowski, Wojciech Serwaciński, Rafał Serwaciński, Władysław Bagrowski, Paweł Mordzak.
Drink Oldbojs Przemyśl: Maciej Banicki, Roman Tyniec, Edmund Matrejek, Zbigniew Piechota, Józef Drymajło, Mariusz Banaś, Tomasz Jaroch, Tomasz Borycki, Andrzej Kornecki, Mariusz Sawa, Adam Lisowiec, Janusz Lechowicz, Andrzej Wojas.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze