Emigracja zarobkowa – dobrodziejstwo, a czasem przekleństwo. Z jednej strony to szansa na lepsze życie, a z drugiej – masowe wyjazdy do pracy za granicę owocują rozpadem wielu małżeństw decydujących się na rozłąkę. Młoda kobieta bez męża może co najwyżej wytrzymać kilka miesięcy, ale nie kilka lat. Wtedy często dochodzi do rozwodu. Oto historia pewnego małżeństwa z Wyszatyc w okresie międzywojennym.
W listopadzie 1930 roku w mieszkaniu przy ul. Słowackiego 28 w Przemyślu zjawił się u jednej z rodzin jakiś elegancki, ubrany po amerykańsku młody mężczyzna, a następnie przedstawił jako wywiadowca Policji Państwowej ze Lwowa. Następnie poprosił lokatora o udzielenie mu informacji o służącej, która niedawno odeszła ze służby[paywall] z tego mieszkania. Wyjaśnił przy tym, że zbiera informacje odnośnie pewnej kobiety, która była zaprzyjaźniona z tą posługaczką. Enigmatyczna kobieta – według niego – miała uciec z kochankiem, zabrawszy wcześniej swemu prawowitemu małżonkowi znaczną gotówkę w dolarach.
Wywiadowca, otrzymawszy ważne informacje od indagowanej rodziny odnośnie aktualnego adresu służącej, pożegnał domowników, a przy tym zastrzegł, że zjawi się jeszcze raz, by sprawdzić, czy udzielone mu informacje zgadzają się ze stanem faktycznym. Bardzo szybko się okazało, że ten tajemniczy człowiek nie był wcale pracownikiem policji, ponieważ prywatnie na własną rękę prowadził śledztwo w sprawie własnej rodziny, a konkretnie poszukiwał żony, która uciekła z kochankiem.
Okazało się szybko, że tym rzekomym wywiadowcą był Mikołaj Dwulat z Wyszatyc, skąd przed laty wyjechał do Kanady, pozostawiwszy swoją młodą żonę z dwojgiem dzieci. Za oceanem bardzo dobrze zarabiał i przesyłał żonie Katarzynie (zdomu Kasprzyk) regularnie rozmaite kwoty w dolarach. Był przy tym pewny, że małżonka pozostaje mu wierna, a pieniądze inwestuje w powiększanie i ulepszanie gospodarstwa, co jej wyraźnie w listach zalecał. Ona z kolei zapewniała go, że wszystko jest w porządku, gospodarstwo kwitnie i prosiła go o coraz więcej pieniędzy.
Tymczasem, wbrew wszelkim przewidywaniom, jego żona – co się nieraz w takich sytuacjach zdarza – nie troszczyła się o dom i pomnażanie dobytku, zabawiając się wesoło za mężowskie, ciężko zapracowane dolary w towarzystwie rozmaitych młodzieńców wiejskich. Po prostu kochała wesołe życie. Jednak szczególnymi względami darzyła Kasia – jak pisała lwowska Gazeta Poranna w 1930 roku (nr 9408) – Wiliama Kalistę. Wieści o niemoralnym jej prowadzeniu się dotarły do Mikołaja w Kanadzie. Dotknięty do żywego, niezwłocznie zlikwidował wszystkie swoje interesy. Kilka dni później wsiadł na okręt i zjawił się w Hamburgu. Stamtąd pociągami pośpiesznymi dojechał do Polski, gnany gniewem i żądzą zemsty.
Zjawiwszy się w Wyszatycach, w swej rodzinnej wsi, starał się Dwulat zachować incognito, sprawdzając na miejscu, ile jest prawdy w informacjach o zdradzie jego żony, które otrzymał w liście w Kanadzie. Niestety, wszystko zgadzało się bardzo dokładnie, a ponadto stwierdził, że jego chata jest od wielu lat zupełnie zaniedbana i opuszczona, a drzwi od podwórza zagwożdżone. Dowiedział się też, że jego jedno dziecko zmarło, o czym nie został nawet poinformowany. Jakby tego było mało, żona Mikołaja razem z gachem opuściła Wyszatyce, udając się prawdopodobnie do Francji. Na drogę zabrała wszystkie dolary i garderobę. Drugie zaś dziecko pozostawiła Dwulatowa pod opieką swej matki w tej samej wsi.
Zdradzony i oszukany mąż przedsięwziął poszukiwania żony na własną rękę. Wtedy, przy licznych rozjazdach, zawadził o Przemyśl, gdzie dla ułatwienia sobie zadania przedstawiał siebie jako policyjnego wywiadowcę. W końcu doszedł do wniosku, że jej wyjazd do Francji był celowo przez nią rozgłaszany, by zmylić ewentualny za nią pościg. Na podstawie licznych przesłanek doszedł do wniosku, że jego żona w rzeczywistości przebywa w kraju. W tej sytuacji udał się do Lwowa, bo to miasto mogło być jej schronieniem. Niestety, Mikołajowi nie udało się dorwać żony, a tym samym za kochankami ślad zaginął.
Zrozpaczony Dwulat nie miał innego wyjścia. Zamieszkał w zaniedbanej chacie, oczekując naiwnie, że może jego żona do niego wróci. Naprędce zaczął remontować dom, wydając ostatnie dolary na ten cel. W międzyczasie dopytywał się u teściowej o miejsce pobytu żony. Niestety starsza kobieta zupełnie nie miała pojęcia, gdzie znajduje się jej jedyna córka. Nie wiadomo, jakie były dalsze losy zdradzonego męża.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze