Reklama

Ze swadą i humorem – promocja książki ks. prof. Wołczańskiego

03/08/2020 13:54

Ks. prof. Józef Wołczański, profesor Uniwersytetu Papieskiego im. Jana Pawła II w Krakowie, to jeden z najlepszych ambasadorów archidiecezji przemyskiej poza jej granicami. Były sekretarz ks. abpa Ignacego Tokarczuka, dzięki swojej ogromnej pracowitości i erudycji, jest autorem licznych książek i edycji źródłowych – jak mało kto zna polskie kolekcje archiwalne Ukrainy i Białorusi. A że krasomówstwem, polotem i błyskotliwością mógłby śmiało konkurować z najlepszymi mów-cami, trudno się dziwić, że jego wystąpienia publiczne to uczta dla ducha i intelektu.

Nie wszystko złoto, co się świeci

Tym razem 2 lipca przemyślanie mieli okazję posłuchać go w Muzeum Narodowym Ziemi Przemyskiej z okazji promocji książki Arcybiskup Józef Teodorowicz (1864–1938). Studia i materiały, której ks. Wołczański jest redaktorem i[paywall] autorem większości tekstów. Ponad tysiącstronicowa publikacja podzielona jest na dwie części.

W ramach drugiej redaktor tomu zebrał obszerną korespondencję abpa Teodorowicza z łacińskim arcybiskupem lwowskim Józefem Bilczewskim, arcybiskupem krakowskim Adamem Sapiehą (swoim bliskim przyjacielem), greckokatolickim arcybiskupem lwowskim Andrzejem Szeptyckim oraz z paroma innymi osobami. Na pozór żmudna i nieciekawa praca pokazuje rozmaite, ważne wątki z życia Galicji i Polski I połowy XX w., wzajemną współpracę i animozję w Episkopacie i Kościele, zainteresowania, pasje i osiągnięcia hierarchów lub ich porażki i źle podejmowane decyzje. Lektura wciąga w miarę czytania, a pozostawia przemyślenia na dłużej niż niejedna gładka, lecz treściowo pusta monografia, oparta tylko na literaturze.

 

Reklama

Watażka kresowy

Sam abp Teodorowicz to jedna z postaci, która do dzisiejszego dnia wzbudza niesłabnące zainteresowanie wszystkich tych, którym Lwów, Kresy i polskość nie są obce. Chociaż był Ormianinem, to uważał się za Polaka i śledząc jego życie, trudno znaleźć podobny przykład oddania sprawie polskiej.

Watażka kresowy – jak go nazwał ks. Wołczański – został arcybiskupem w wieku zaledwie 37 lat i był jednym z najwybitniejszych przedstawicieli epoki. Pomimo znacznych osiągnięć na polu konserwacji zabytków, nauki, kaznodziejstwa, życia politycznego popełniał błędy, tak jak było w przypadku Teresy Neumann, słynnej mistyczki. Jego książki o niej znalazły się na indeksie watykańskim, a starcie z jezuitami pokazało, że nawet książę Kościoła może nie mieć racji.

 

Reklama

W muzeum

Spotkanie otworzył dyrektor MNZP Jan Jarosz. Ks. prof. Wołczański najpierw przedstawił postać Teodorowicza, a potem odpowiadał na pytania prof. Tomasza Pudłockiego – moderującego wieczór. Poza dyskusją o książce, potrzebie pracy archiwalnej w warsztacie historyka, nie zabrakło aluzji do czasów współczesnych (polityki, społeczeństwa czy Kościoła). Prelegent udowodnił po raz kolejny, że jest znakomitym znawcą dziejów Lwowa (lokalnego Kościoła, życia społecznego i uniwersyteckiego), a umiejętności oratorskich, w tym subtelności i kultury słowa, mógłby nauczać jako drugiej specjalności. 

Pytany na koniec, dlaczego warto pamiętać po tylu latach postać abpa Teodorowicza, ks. Wołczański wskazał na kilka przyczyn: autentyczny, a nie pozorowany patriotyzm polski, nonkonformizm i odwagę w głoszeniu swoich poglądów, rzadko spotykaną erudycję i pracowitość na wielu polach, pokazywanie swoim przykładem, że Kościół i chrześcijaństwo są ważną i potrzebną częścią państwa i narodu polskiego. Spotkanie odbyło się dzięki współpracy Muzeum Narodowego Ziemi Przemyskiej oraz Towarzystwa Przyjaciół Nauk w Przemyślu.


Tomasz Pudłocki
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama