Reklama

Zewnętrzni specjaliści od promocji wspierają miejską instytucję do tego powołaną

10/12/2016 15:30

– Myślałem, że radny Michał Muzyczka żartuje, pytając o firmę promocyjną pracującą dla Centrum Kultury i Promocji w Jarosławiu. Panie dyrektorze, proszę mnie oświecić. Do czego jest potrzebna zewnętrzna firma instytucji, która ma tak szczytną nazwę i cele? Czemu to ma służyć? – dopytywał Janusz Szkodny, przewodniczący Rady Miasta Jarosławia podczas dyskusji o przyznaniu dodatkowych pieniędzy dla CKiP.

– Nie wszystkie zadania jesteśmy w stanie zrealizować sami. Firma przygotowuje informacje, pełni rolę doradczą. Podobnie jak mamy doradców bhp czy prawnych – odpowiadał Tomasz Wywrót, dyrektor CKiP, potwierdzając, że centrum korzysta ze wsparcia zewnętrznego. 

Dodatkowe pieniądze dla MOK i CKiP

Problem zatrudniania zewnętrznych firm do pomocy przy realizacji statutowych zdań instytucji miejskich pojawił się przy[paywall] okazji dyskusji o dofinansowaniu Miejskiego Ośrodka Kultury i Centrum Kultury i Promocji. Obu instytucjom zabrakło pieniędzy przyznanych z budżetu miasta na początku roku, choć miały one wystarczyć na właściwe funkcjonowanie. Elżbieta Śliwińska, dyrektor MOK, przedstawiła konkretne potrzeby i plany związane z dodatkowymi funduszami. Wymieniła planowane prace remontowe oraz przygotowania do wniosków o dotacje. Jej wyjaśnienia uznano za wystarczające, a radni wyrazili uznanie, jeśli chodzi o zakres realizowanych działań. – Dyrektor wymieniła tyle rzeczy do zrobienia, a dostaje tylko 25 tysięcy złotych.  Wielkie podziękowania, choć kwota mizerna – mówił J. Szkodny. Dziękował również burmistrz.

Reklama

Przyznanie dodatkowych 55 tys. zł dla CKiP już nie poszło tak łatwo. Radny Michał Muzyczka przypomniał, że kwoty przeznaczone dla obu instytucji w rocznym budżecie miasta są dość pokaźne. – Jak gospodaruje się tymi pieniędzmi, skoro pod koniec roku wymagają dofinansowania? Czy poza realizacją szczytnych celów były wydatki  przeznaczone na obsługę firm zewnętrznych? Chodzi o materiały prasowe, firmy doradcze – dopytywał. O dodatkowe wyjaśnienia poprosiła też Grażyna Prząda. – Jakie dodatkowe, nieujęte w planach wydarzenia, były organizowane, które tak znacznie zwiększyły koszty funkcjonowania centrum? Ile kosztowały? – pytała radna.

Dyrektor CKiP tłumaczył, że projektowanie budżetu nie jest prostym zadaniem. Wśród dodatkowych uroczystości, których nie przewidziano, planując tegoroczne wydatki, wymienił obchody 1050-lecia Chrztu Polski, uroczystości 20-lecia koronacji ikony, uczestnictwo w targach turystycznych, piknik rodzinny. – Dodatkowych, nieujętych w budżecie imprez jest mnóstwo. Wszystkich już zorganizowanych w tym roku było ponad 200. Wzrastają też koszty imprez zaplanowanych – wyjaśniał T. Wywrót. Droższe niż zakładano były m.in. Dni Jarosławia, majówka i Jarmark Jarosławski. Kolejne wydatki wynikały z tego, że CKiP posiłkuję się dodatkowymi pracownikami. Tłumaczenia dyrektora przerwał przewodniczący rady miasta, proponując, by radni mogli dopytać o konkretne sprawy. Mariusz Walter przypomniał, że CKiP miało w tym roku kilkaset tysięcy wpływów ze sprzedaży biletów, co razem z milionowym budżetem przeznaczonym na jego funkcjonowanie z pieniędzy miasta jest już pokaźną kwotą. Pytał, czy centrum finansowało podróże zagraniczne i krajowe swoich pracowników i urzędników z ratusza. – W tej chwili miasto dokładało milion. Na przyszły rok w projekcie jest dwa miliony – przypominał. – Dajemy czyste dofinansowanie z uwagi na brak pieniędzy pod koniec roku, a nie na realizację zadań. Ponawiam pytanie, ile CKiP wydało na materiały prasowe, druki promocje oraz firmy doradcze, zwłaszcza zajmujące promocją? – uszczegóławiał M. Muzyczka, dopowiadając na marginesie, że chodzi mu m.in. o firmę z Kielc.

Dyrektor CKiP przyznał, że dochody z biletów były wyższe niż planowali. Przyznał, że potrzebują pieniędzy, ponieważ brakuje im do końca roku. Stwierdził, że nie potrafi wymienić wszystkich wydatków, o które pytają radni i odesłał ich do rocznego sprawozdania. Ci jednak nie ustąpili i wymusili odpowiedź. T. Wywrót potwierdził, że miejska instytucja mająca w zakresie swoich działań kulturę i promocję zatrudnia zewnętrzną firmę zajmującą się promocją przy przygotowywaniu części wydawnictw. Zaznaczył, że kosztów, jakie się z tym wiążą, nie pamięta, ale jest to niewielka kwota.
erka
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama