Wspólnota mieszkaniowa przy Zielińskiego 9 chce wydzierżawić od miasta kawałek ziemi. Na tym kawałku mieszkańcy pragną zbudować parking na kilka, kilkanaście aut. Sprzeciwiają się temu mieszkańcy trzech sąsiadujących z Zielińskiego 9 bloków. Rada miasta odrzuciła wniosek wspólnoty o dzierżawę, o czym pisaliśmy przed kilkoma tygodniami. Teraz po spotkaniu mieszkańców z radnymi pojawiło się światełko w tunelu. Porozumienie jest możliwe?
Kiedy na 26 lutego rada miasta Jarosławia odrzuciła wniosek wspólnoty Zielińskiego 9 o dzierżawę zielonego placu przed ich blokiem sprawa wyglądała na beznadziejną.[paywall] Radni stwierdzili wówczas, że nie chcą dopuścić do eskalacji konfliktu pomiędzy wspólnotami, a spokój najlepiej zapewni zachowanie obecnego status quo. Już wtedy mieszkańcy bloku przy Zielińskiego zapowiadali, że ze swoich zamierzeń łatwo nie zrezygnują. Po naszej publikacji następnym krokiem zarządu wspólnoty okazało się zwrócenie się o interwencję do radnej Bożeny Łanowy. Ta nad sprawą się pochyliła i postanowiła zbadać ją na miejscu, przy okazji zapraszając swoich kolegów radnych.
Do spotkania doszło 9 kwietnia. Przy, oddanym w ubiegłym roku, łączniku zgromadzili się mieszkańcy wspólnoty przy Zielińskiego 9. Od jeszcze przed 16 zaczęli pojawiać się kolejni radni B. Łanowy, A. Lichończak W.Duszyński, potem M.Walter, M.Muzyczka, S.Łąka i K.Polit. Na spotkaniu mieli być także obecni przedstawiciele protestujących przeciwko budowie parkingu sąsiednich wspólnot. Pojawiła się jedna osoba, która pragnęła zachować anonimowość i nie poczuwała się do reprezentowania stanowiska wspólnot z ulicy Legionów. Jak twierdzi żadnych informacji o tym spotkaniu nie było. – Bo kartki zaraz po tym jak je wywiesiłem ktoś pozrywał – ripostuje przewodniczący wspólnoty.
Mieszkańcy Zielińskiego przedstawili radnym swoją sytuację, opowiedzieli o tym, co chcą zrobić, pokazali miejsce, które chcieliby zająć na parking. Im dłużej mówili, tym większa konsternacja odbijała się w twarzach radnych. – Ten blok też nie ma tam komfortowej sytuacji – opowiadała mieszkanka wskazując na sąsiedni budynek - nawet im by się te parę miejsc przydało, bo przecież tam stawiają auta pod oknami wzdłuż ulicy i gdyby zrobić wjazd od ulicy legionów i oni mogliby wjeżdżać i my – mówiła. - To nie jest tak żeby się nie dogadać, zieleni jest tu wszędzie dużo, a jeśli zrobilibyśmy parking to i samochód się zmieści i zieleń będzie – dodaje inna. - Mnie bardzo bulwersuje ten fakt, że pani, która jest z PiS, a my to ugrupowanie popieramy, tak bardzo nam bruździ – podkreśla kolejna z mieszkanek.
Nieco ostrożniejszy w swych słowach był radny Mariusz Walter ale i on widział możliwość wypracowania kompromisu. - Bardzo się cieszę, że tu jestem, że zobaczyłem sytuację porozmawiałem z mieszkańcami i trzeba ten temat dobrze rozważyć. Jest tu możliwość wykonania niewielkiego parkingu, tylko trzeba ustalić, gdzie są dokładne granice i uważam, że można tu dojść do porozumienia – rozważał radny. Przed wspólnotą Zielińskiego długa droga, do żadnego porozumienia z sąsiadami nie doszli, a polityczne deklaracje, nie są jeszcze gotowymi rozwiązaniami. Pewne jest natomiast to, że poniedziałkowym spotkaniem, przynajmniej w radnych zasiali ziarno wątpliwości.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze