Reklama

Zielony mosteczek zawalił się… i nie wiadomo, kto ma go naprawić

30/01/2021 17:00

Janusz Gondek z Grzęski od zeszłego roku potyka się z urzędnikami gminy o przepust na rowie przebiegającym wzdłuż jego posesji. Uważa, że został on uszkodzony w trakcie prac przy remoncie drogi Grzęska – Zagórze w 2019 r. i jako dojazd do pól powinien zostać naprawiony ze środków publicznych. Innego zdania są urzędnicy w Przeworsku.

Do posesji Janusza Gondka z Grząski prowadzą dwa wjazdy przerzucone nad rowem. Jeden stanowi wjazd do gospodarstwa, drugi przez działkę budowlaną prowadzi na pole znajdujące się za domem. I to z tym drugim jest problem. Przepust popękał, zapadł się. Pan Janusz uważa, że to efekt prac prowadzonych na drodze i w ramach remontu trasy Grzęska – Zagórze, a mostek powinien naprawić wykonawca w ramach gwarancji albo gmina.

– Powinni zrobić, bo to jest[paywall] dojazd do gruntów rolnych, jak był jeszcze na gwarancji, jak było zgłoszone – argumentuje. Jednak tego nie zrobili. – Przyjechali, popatrzyli i tyle – relacjonuje przebieg wydarzeń z ubiegłego roku.

Zniecierpliwiony brakiem reakcji na jego zgłoszenia postanowił działać. – Poszedłem jeden raz: nie mają pieniędzy, poszedłem drugi: nie mają pieniędzy, to im mówię, może ja bym sobie to sam powoli robił – opowiada, po czym wspomina próbę rozebrania przepustu zablokowaną przez sąsiadów. Narzeka też na wymogi postawione przez zarządcę drogi co do parametrów technicznych przepustu, który miałby sam zbudować – tłumaczy, że część materiału z niemałym trudem już zebrał, ale okazało się, że nie spełniał wspomnianych kryteriów.

Wciąż jednak liczy, że podobnie jak dwóch jego sąsiadów w rozwiązaniu mostkowego problemu uzyska wsparcie gminy.

 

Reklama

Gmina mostka nie zbuduje?

W przeworskim urzędzie gminy, zarządcy drogi, a przy tym i rowu z kłopotliwym przepustem, sytuację widzą z innej perspektywy.

– Podczas prowadzonych robót właściciel posesji, przy której zlokalizowany jest przedmiotowy zjazd, nie zgłaszał inwestorowi, wykonawcy robót, inspektorowi nadzoru, sołtysowi wsi żadnych uszkodzeń zjazdu ani innych problemów dotyczących wykonywanych prac – wyjaśnia Jan Krupa z UG w Przeworsku, odwołując się do wydarzeń z lata 2019 roku.

– Nie stwierdzono ich także podczas prowadzonych kontroli wykonywanych robót – wzmacnia swoje stanowisko. – Ustne zgłoszenie o rzekomym uszkodzeniu zjazdu podczas prowadzonych prac miało miejsce po około roku od ich zakończenia – przedstawia przebieg postępowania urzędnik.

– Oględziny w terenie przez pracowników urzędu w obecności zgłaszającego nie potwierdziły tej informacji – zaznacza. Potwierdza natomiast zablokowanie prac przy przepuście, prowadzonych przez Janusza Gondka, które w wystosowanym do niego piśmie nazwane zostają samowolą budowlaną. W opinii urzędników sprawę kończy korespondencja prowadzona z panem Januszem pod koniec roku. Potwierdzają, że w urzędzie został złożony wniosek o zgodę na budowę mostka, który w ciągu 7 dni od wpłynięcia i po przeprowadzeniu wizji lokalnej został pozytywnie rozpatrzony.

W piśmie urzędnicy określają warunki budowy, klasyfikując mostek z przepustem jako zjazd na działkę siedliskową. Z tą oceną nie zgadza się z kolei pan Janusz, sugerując, że gmina w tej sprawie powinna zrobić więcej. Pat zatem trwa, bo obie strony pozostają przy swoich racjach. Czy jest możliwe wypracowanie rozwiązania kompromisowego? Czas pokaże.


pac
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    ***** - niezalogowany 2021-02-01 09:57:08

    Artykuł opisuje rozebrany przepust którego dokonał właściciel posesji. Celem rozebrania było przesunięcie całego przepustu  poza granicę działki.  Wykonawca remontu drogi nie doprowadził do uszkodzenia przepustu gdyż on nigdy nie był drożny. 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości