Trwający ponad dwa miesiące sezon na stoku narciarskim na Zniesieniu przeszedł do historii. Przemyski Ośrodek Sportu i Rekreacji wspólnie z Zarządem Dróg Miejskich w Przemyślu muszą sobie teraz odpowiedzieć na pytanie: co dalej z osuwiskiem, które pojawiło się jesienią ub.r.
Osuwisko przysporzyło ogromnych zmartwień kilka miesięcy temu. Należało podjąć natychmiastowe działania, aby uratować zbliżający się wielkimi krokami sezon zimowy. Największym problemem było zagrożenie dla różnej maści instalacji, które zostały nieco naruszone przez ruchy ziemi[paywall]. Kłopotom udało się zaradzić, powiodło się też zabezpieczenie osuwiska. Spadł śnieg, chwycił mróz, stok został naśnieżony i problem został odłożony na półkę. Było jednak pewne, że zima się skończy, śnieg zniknie i osuwisko znowu ujrzy światło dzienne. Co dalej?
– Jak już wspominałem kilka razy, najważniejsze było to, że udało się nam bez żadnego uszczerbku przełożyć instalacje elektryczne czy światłowodowe w bezpieczne miejsce. Wszystko odbywało się pod nadzorem geologa. Teraz czekamy na to, aby śnieg stopniał. Gdyby się okazało, że ziemia bardziej się usunęła, trzeba będzie podjąć radykalne kroki. Docelowe rozwiązanie należy do Zarządu Dróg Miejskich w Przemyślu. Dokumentacja robiona była na ich zlecenie i pod ich nadzorem – tłumaczy dyrektor POSiR-u Marek Osiadacz. – Na razie nie panikujemy. W listopadzie zeszłego roku gościliśmy przedstawicieli Stacji Narciarsko-Turystycznych z Polski. Instytucja ta zrzesza członków znacznie większych stacji narciarskich niż nasza. Zabrałem ich na stok, pokazałem osuwisko. Powiedzieli, że na ich obiektach tego typu obrazki to normalka. Na wielu stokach dochodzi do osuwisk – dodał.
Jak już wspomnieliśmy, sezon na przemyskim stoku trwał ponad dwa miesiące, od 17 stycznia do 26 marca br. – Jeśli chodzi o czas, było nieźle. Szkoda, że nie mogliśmy zacząć wcześniej, w okresie świąteczno-noworocznym, bo wówczas obłożenie byłoby znakomite. Podobnie jak podczas ferii zimowych, niestety w jednym tygodniu zimowej przerwy od nauki padał deszcz. Ile zarobiliśmy? Cały czas liczymy. Podawanie przychodu bez kosztów mija się na razie z celem. Usłyszałem jednak wiele pozytywnych, miłych opinii co do przygotowania tras zjazdowych. Z danych wspomnianej Stacji Narciarsko-Turystycznej w Polsce wynika, że to właśnie w Przemyślu jest największy odsetek mieszkańców jeżdżących na nartach – powiedział M. Osiadacz.
Dyrektor Zarządu Dróg Miejskich w Przemyślu Jacek Cielecki potwierdził, że prace nad rozwiązaniem problemu osuwiska na stoku to ich zadanie. – Mamy opracowaną dokumentację geologiczno-inżynierską. Są trzy koncepcje rozwiązania tego problemu. Projekt wykonawczy jest na ukończeniu. Będzie obejmować najprawdopodobniej zapalowanie miejsca osunięcia się ziemi, spięcie jej specjalnymi oczepami i stworzenie ścian oporowych. Tę propozycję analizuje obecnie Zespół do spraw Usuwania Osuwisk przy wojewodzie podkarpackim. Czy w tym roku ruszą jakieś prace? Trudno powiedzieć. Wszystko będzie zależeć od tego, czy otrzymamy dofinansowanie na to przedsięwzięcie – wyjaśnił J. Cielecki.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.A przemyska wizytówka ,, kibel - ,, straszydło na stoku jeszcze stoi ??
?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?
mogli by ruszyć dupę i to naprawić
Ale stołek obsiadacza stoi nadal?