Czy po przegranym 1:3 meczu można o nim powiedzieć, że był jednym z lepszych w sezonie w wykonaniu zespołu pokonanego? Wydaje się, że nie, ale w wypadku konfrontacji Oxynetu Jarosław z Dekorglassem Działdowo takie stwierdzenie jest jak najbardziej na miejscu! Każdy z teamu Kamila Dziukiewicza rozegrał znakomite zawody. Zabrakło szczęścia. W wielu przypadkach zwykłego łutu szczęścia. Do tego stopnia – choć może to być ryzykowne – że przy uśmiechu fortuny jarosławianie mogli pokonać lidera LOTTO Superligi do zera!
Aż głowa bolała, kiedy zobaczyło się na zestaw personalny, w jakim Dekorglass Działdowo przyjechał do hali MOSiR przy ul. Sikorskiego. W składzie absolutnie topowym, najmocniejszym z możliwych, święcącym triumfy w tenisowej Lidze Mistrzów.
Mistrz Polski i najlepszy obecnie polski tenisista stołowy Jakub Dyjas. Znakomity Japończyk, który w ostatnim spotkaniu Dekorglassu w Lidze Mistrzów pokonał legenradnego Dmitrija Owczarowa, Kaii Konishi. Kapitalny Duńczyk, będący obecnie w pierwszej „20” światowego ranking ITTF, Jonathan Groth.
Szybka wygrana ekipy z Działdowa wydawała się nieurchonna. Dla wielu miała być formalnością. Ale nic z tych rzeczy! Jarosławianie zawiesili poprzeczkę niezwykle wysoko i mogą mieć pretensje do losu, że w wielu sytuacjach sprzyjał i puszczał oko do gości. Niesprawiedliwie, bo mógł dary dzielić po równo. A wówczas… A wówczas mogło dojść do sporego kalibru niespodzianki.

fot.Agnieszka Kulka
Reprezentant Indii Amirezza Abbasi stoczył dwa pasjonujące pojedynki. Oba przegrał na... żyletki. Gdyby fortuna była sprawiedliwa, jedną z potyczek powinien zapisać na swoje konto.
Trudno jednoznacznie ocenić, który pojedynek w tym trwającym ponad 3 godziny (!) meczu był bardziej porywający. Każdy stał na fantastycznym poziomie. Gospodarze kompletnie w niczym nie ustępowali gwiazdom Dekorglassu. Trzy potyczki kończyły się po pięciosetowych bojach!
Na dzień dobry pokaz tenisa stołowego na bardzo wysokim poziomie zaprezentował Pers Amirezza Abbasi i wspomniany J. Dyjas. Szkoda pierwszej partii, w której zawodnik gospodarzy prowadził trzem punktami, ale dał sobie wyrwać wygraną na przewagi. Podobnie było w czwartym secie, z tym, że to reprezentant Indii cieszył się z wygranej. Nie umiejętności, a więcej szczęścia J. Dyjas miał w 5. secie i Dekorglass objął prowadzenie w spotkaniu.
Do remisu doprowadził Jaroslav Żmudenko w absolutnie kosmicznym pojedynku z Japończykiem K. Konishim. Grający stylem piórkowym Azjata, nie był w stanie wyprowadzić z równowagi kapitalnie skoncentrowanego mistrza Ukrainy. To był znakomicie taktycznie przemyślany bój. Tak z jednej, jak i z drugiej strony. Bój wzlotów i upadków. Bój efektownych akcji i przebiegłych serwisów. Takiego Żmudenkę kibice Oxynetu chcą oglądać zawsze!
Szczyptę więcej opanowania, zimnej krwi i cwaniactwa. Tyle zabrakło znakomicie, odważnie, bez kompleksów grającemu 16-letniemu Alanowi Kulczyckiemu, aby odnieść wielkie zwycięstwo w starciu z kompletnie zdezorientowanym, szukającym konceptu, który wybijał mu co rusz młody Polak, duńskim mistrzem J. Grothem. Znowu zdecydować musiał piąty set. Do jego połowy Alan miał nawet inicjatywę. Na skrzydłach entuzjazmu i młodzieńczej fantazji punktował faworyzowanego rywala. Ten jednak w samej końcówce decydującej partii wyłożył wszystkie swoje największe atuty. Te przeważyły. Zabójcze były zwłaszcza forhendy Skandynawa, dzięki którym szczęśliwie wygrał pojedynek, który miał być dla niego spacerkiem.

fot.Agnieszka Kulka
Znakomity pojedynek z Duńczykiem Jonathanem Grothem rozegrał Alan Kulczycki. Przegrał po pięciosetowej batalii.
Kiedy wygrywa się z D. Owczarowem, trudno oczekiwać, że z meczu w LOTTO Superlidze wyjdzie się z pustymi rękoma. Kaii Konishi doskonale o tym wiedział i wygrał z presją. Potrafił ją pokonać, a to dało mu paliwo do pokonania, po kolejnym szalenie emocjonującym meczu, A. Abbasiego. Nie był lepszy od Persa. Zagrania na światowym poziomie przeplatane były nieudanymi akcjami z obu stron. Tych nieco mniej popełnił przedstawiciel Kraju Kwitnącej Wiśni. Wygrał minimalnie dwa sety, zapewniając swojemu zespołowi 9. z rzędu zwycięstwo w LOTTO Supelidze i zachowanie fotela lidera.
Gwiazdom z Działdowa należy się szacunek i gratulacje. Ale znacznie większe brawa ekipie Oxynetu Jarosław.
Oxynet Jarosław – Dekorglass Działdowo 1:3
0:1: Amirreza Abbasi – Jakub Dyjas 2:3 (11:13, 11:2, 9:11, 12:10, 9:11)
1:1: Jaroslav Żmudenko – Kaii Konishi 3:2 (11:9, 4:11, 11:9, 9:11, 11:8)
1:2: Alan Kulczycki – Jonathan Groth 2:3 (11:9, 3:11, 3:11, 11:9, 6:11)
1:3: Amirreza Abbasi – Kaii Konishi 0:2 (9:11, 11:13)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze