Reklama

Życie po gimnazjach. Co z nauczycielami?

Wprawdzie jeszcze nie w nadchodzącym roku szkolnym 2016 – 2017, ale likwidacja trzyklasowych gimnazjów to już pewnik. Co oznacza dla rodziców, uczniów i nauczycieli? Kto pierwszy odczuje skutki zmian?

Likwidacja gimnazjów to powrót do „starego” systemu: ośmioletniej szkoły powszechnej i czteroletniej szkoły średniej. W klasach I – IV szkoły powszechnej, czyli podstawowej, od roku szkolnego 2016 – 2017 obowiązywać będzie poziom podstawowy, zaś w klasach V – VIII poziom gimnazjalny. Po szkole powszechnej młodzież będzie miała do wyboru czteroletnie liceum ogólnokształcące, pięcioletnie technikum lub dwustopniową szkołę branżową, która ma zastąpić dzisiejsze szkoły zawodowe[paywall].

Szóstoklasiści na pierwszy ogień

Zmiany jako pierwsi odczują uczniowie klas szóstych podstawówki, którzy 1 września 2017 r., zamiast pójść do gimnazjum, trafią do siódmej klasy. Także we wrześniu 2017 r. w oparciu o nową podstawę programową rozpocznie naukę w szkole podstawowej pierwszy rocznik . Dlatego wiele do powiedzenia w tej kwestii mają rodzice dzieci 6-letnich, których reforma specjalnie nie cieszy. Przede wszystkim są zdezorientowani z powodu nowej sytuacji.

Reklama

Matka 6-letniej Natalki z Przemyśla. – Nie wiem, co o tym wszystkim sądzić. Posyłam córkę do szkoły w wieku sześciu lat między innymi po to, że liczyłam, iż w tym roczniku będzie mniej klas, więc córka miałaby lepsze warunki do nauki i rozwoju. Ale reforma wywraca te rachuby do góry nogami. Zastanawiam się z mężem, czy posłać córkę do szkoły teraz, czy dopiero za rok – powiedziała nam.

Obawy nauczycieli

Sporo obaw rewolucja w oświacie budzi w gronie pedagogów. Związek Nauczycielstwa Polskiego na tych pomysłach nie zostawia suchej nitki. – Raz jeszcze powtarzamy, że powrót do ośmioletniej podstawówki i czteroletniego liceum nie jest dobrym rozwiązaniem. Ministerstwo Edukacji Narodowej kompletnie nie bierze pod uwagę tego, że pracę straci wielu nauczycieli. Na pewno będziemy protestować, jeżeli dojdzie do zwolnień – stwierdził szef podkarpackich struktur ZNP Stanisław Kłak.

Reklama

Minister edukacji Anna Zalewska tłumaczy, że reforma ma uchronić wiele małych szkół przed likwidacją i utrzymać miejsca pracy nauczycieli. W rozmowie z jedną z ogólnopolskich stacji telewizyjnych powiedziała: „(...) Chcemy zapewnić taką strukturę, aby za kilka lat rodzic, który zawiezie o godzinie ósmej dziecko do szkoły, odbierał je o godzinie piętnastej, szesnastej, już po obiedzie, po zajęciach dodatkowych i z odrobionymi lekcjami (...)”.

Zdaniem ekspertów, na których m.in. powołuje się MEN, zbyt częsta zmiana szkół nie służy komfortowi edukacji uczniów i ma złe przełożenie na ich wyniki. Według nich łatwiejszy jest system z mniejszą liczbą etapów szkolnictwa, więc gimnazja są niepotrzebne.

Reklama

Nauczyciele pracujący w gimnazjach nie chcą się wypowiadać. A jeśli już to anonimowo, bo obawiają się konsekwencji. Jedna z polonistek w jednym z przemyskich gimnazjów powiedziała nam, że nauczycieli można podzielić na trzy grupy: pracujących na poziomie nauczania początkowego, uczących w klasach IV – VI i w gimnazjach oraz zatrudnionych w szkołach ponadgimnazjalnych. Jej zdaniem dyrektorzy szkół w początkowych klasach podstawówki raczej będą woleli dać dodatkowe godziny swoim nauczycielom, niż zatrudniać nowych pracowników. W szkołach ponadgimnazjalnych, gdzie z powodu niżu demograficznego brakuje godzin, nauczyciele się cieszą, licząc, że będą mieli pełne etaty. Niestety, nauczyciele z drugiej grupy, których jest najwięcej, są po prostu przerażeni. Wynika to z ich przekonania,  że pracę jednak stracą.

Jak to będzie zorganizowane?

Jak już wspomnieliśmy, pierwszy rocznik objęty nową podstawą programową ma rozpocząć naukę w szkołach powszechnych (podstawowych) w roku szkolnym 2017 – 2018. Jeżeli uczeń we wrześniu 2016 r. rozpocznie naukę w pierwszej klasie gimnazjum, to w 2019 r. dalsze kształcenie zacznie w liceum, ale jeszcze trzyletnim. Dzieci, które we wrześniu 2016 r. rozpoczną naukę w szóstej klasie, w 2017 r., zamiast do gimnazjum, pójdą do siódmej klasy szkoły powszechnej, a w 2018 r. – do ósmej klasy. W 2019 r. naukę w liceum i technikum rozpoczną dwa roczniki: jeden, który skończył gimnazjum, i drugi, który ukończył już 8-letnią szkołę powszechną.

Reklama

Dzieci, które we wrześniu 2016 r. pójdą do zerówki, w 2017 r. rozpoczną już naukę w ośmioklasowej szkole powszechnej, według nowej podstawy programowej. Dziecko, które 1 września 2016 r. idzie do pierwszej klasy, ukończy 8-letnią szkołę powszechną z trzyletnim nauczaniem wczesnoszkolnym, a jego koledzy, którzy edukację szkolną rozpoczną 1 września 2017 r., przejdą już 4-letni system nauczania wczesnoszkolnego. Oni także skończą 8-letnią podstawówkę.

Proste? Nie do końca, ale nikt (rodzice, uczniowie czy nauczyciele) nie ma na to wpływu.


MG
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości