Dwa tygodnie temu opisaliśmy sytuację w Stubnie i Kalnikowie. W tych miejscowościach mieszkańcy widzieli polującą watahę wilków, składającą się z około 10 osobników. Zbliżyły się do domostw na odległość ok. 300 metrów. Do jeszcze groźniejszej sytuacji doszło w ubiegłym tygodniu w miejscowości Leszno w gminie Medyka.
W ubiegłym tygodniu odebraliśmy niepokojący sygnał od mieszkańców Leszna, w gminie Medyka. Umówiliśmy się na spotkanie na miejscu zdarzenia.
Zaraz za boiskiem sportowym wjeżdżamy w pierwszą uliczkę z nowymi budynkami. Uczestnicy rozmowy to głównie ludzie młodzi, zaniepokojeni o bezpieczeństwo swoich dzieci.
– Patrzyłam przez okno, w dzień, około godziny czternastej. Wypatrzyłam sarny obok naszego podwórka. W pewnym momencie zobaczyłam, że się spłoszyły. Nie wiedziałam, co się dzieje. Za chwilę patrzę, pobiegły w kukurydzę. Za dwadzieścia, trzydzieści minut wracają. Patrzę, a sarny biegną w stronę naszego domu. Odbiły w pole kukurydzy, a wilk doszedł dosłownie pod nasz dom, w to miejsce. 15 metrów od domu – opowiada Katarzyna Zając, mieszkanka Leszna.
– Ja go zauważyłem w[paywall] tym miejscu – dodaje małżonek pani Katarzyny, Jarosław Zając. – Kilkanaście metrów od domu. Był bardzo duży, wysoki, wyleniały. Prawdopodobnie to był już stary wilk. Usłyszał głos z domu i wycofał się w kukurydzę.
– Pies szczekał, strasznie ujadał. Tato go uspokajał. Poszedłem w pole, kawałek się przejść i z 300 metrów od domu widziałem co najmniej sześć wilków – dodaje Karol, mieszkający z rodzicami w tej samej okolicy.
– Boję się o dzieci. Jeden ma trzy latka, a drugi dwanaście – kontynuuje Katarzyna Zając.
– Ten starszy w ogóle w domu nie śpi, bo się boi. Jest u mojej mamy. Boi się nawet przyjechać do domu na rowerze. Taka jest sytuacja. Koleżanka czasem przychodziła do mnie z wózkiem, to też się boi iść w tę stronę. Strach wyjść z domu. Trzeba cały czas uważać, aby przez przypadek Franek, młodszy syn, nie wyszedł na podwórko. Ja jako matka odbieram całą sytuację tragicznie.
Rozmówcy podają inne przykłady spotkań z wilkami. Rolnicy widzieli je w okolicach cerkwi. Co ciekawe, nie uciekały przed ludźmi. Sygnały o polujących w okolicy wilkach trafiły już do dwóch okolicznych gmin w Stubnie i Medyce.
– Odebrałem sygnały od mieszkańców Stubna i Kalnikowa o tym, że widzieli wilki na tym terenie. Także za dnia. Nikt jednak nie zgłosił formalnego wniosku o podjęcie działań przez gminę. Mimo to poinformuję o sprawie Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska i łowczego z Okręgowego Polskiego Związku Łowieckiego w Przemyślu – informuje wójt gminy Stubno Ryszard Adamski.
Takie samo stanowisko prezentuje wójt gminy Medyka Marek Iwasieczko:
– Tak, odebrałem informację od jednego z mieszkańców, że widział cztery wilki. Niezwłocznie podejmę interwencję w tej sprawie. Ludzie nie mogą się obawiać o swoje bezpieczeństwo, bezpieczeństwo swoich dzieci czy zwierząt domowych. Będę interweniował w Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska i u łowczego. Niestety tereny nasze sprzyjają dzikiej zwierzynie. Spore połacie pól z kukurydzą, wcześniej ze zbożem, przyciągają ją, a w ślad za nią naciągają watahy. Ale powtarzam, mieszkańcy muszą się czuć bezpiecznie. To najważniejsza sprawa – podsumowuje wójt Marek Iwasieczko.
– W diecie wilka jest białko. Nie należy wykluczyć, że może dojść do ataku na ludzi w przypadku braku białka w terenie. Czyli, gdy nie ma wystarczającej liczby zwierzyny. Takie przypadki zdarzały się w Polsce przed wojną. Wilk to obecnie gatunek, który nie czuje już respektu przed człowiekiem. Coraz częściej dochodzi do konfliktu na linii człowiek – wilk. Podchodzą pod domostwa i atakują psy, a także zwierzęta gospodarskie. Wilk na terenie naszego kraju jest objęty ochroną ścisłą od ponad 25 lat. Uważam, że cel ochrony gatunku został osiągnięty i należałoby się zastanowić, czy w jakiś sposób nie zacząć nim gospodarować. Oczywiście bez wyjmowania wilka z listy gatunków chronionych. Chroniąc nadmiernie jeden gatunek, uszczuplamy populację innych, takich jak: jeleń, sarna, dzik. Wilk dziennie zjada 4,5 do 5 kilogramów mięsa. Na terenie naszego okręgu, czyli byłego województwa przemyskiego, jest ich, według posiadanych danych, około 300 sztuk. Dzienne zapotrzebowanie na mięso można więc łatwo wyliczyć – informował ŻP dwa tygodnie temu łowczy okręgowy, przewodniczący Zarządu Okręgowego Polskiego Związku Łowieckiego w Przemyślu Tomasz Makarowski.
Myśliwi zalecają trzymanie psów w kojcach. Sytuacja w Lesznie wskazuje, że należy uważać przede wszystkim na bezpieczeństwo dzieci.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Koła łowieckie powinny stworzyć mape migracji i występowania wilków dla dobra mieszkańców . Kolejna sprawa powinna trafić sąsiednich miejscowości z taką informacją, by samemu się nie zapuszczać w lasy no na grzyby, bądź wyjazdy rowerowe i ewentualnie instruować jak zachować się w momencie spotkanie wilk - człowiek . Ale.nasi urzędnicy dopiero jak coś się stanie to dopiero zaczynają działać już po fakcie.
to że wilk jest nie znaczy że zaatakuje, oczywiście rozumiem obawy mieszkańców ale patrząc na to jak dzisiaj zwierzęta funkcjonują w karpackiej części powiatu przemyskiego i w Bieszczadach...jedyne szkody wyrządzane są w zwierzętach domowych (psy na uwięzi) i wolno wypasającym się pogłowiu bydła...nieznane są ataki na ludzi gdzie atakującym byłby zdrowy wilk (zdrowy znaczy nie mieszaniec i nie przyzwyczajony przez ludzi i do ludzi przez wyrzucanie odpadków gospodarczych do lasu czy nęcenie dla dobrych zdjęć)
Wilków się boicie jednakowoż myśliwych już chyba nie ?!?MYŚLIWY ZASTRZELIŁ DZIECKO! TŁUMACZY ŻE POMYLIŁ JE Z DZIKIEM - PLANETA.PLMYŚLIWY ZASTRZELIŁ 61-LATKA NA POLU BO POMYLIŁ GO Z DZIKIEM - TYGODNIK-ROLNICZY.PLYOUTUBE.COM - ZENON KRUCZYŃSKI O KULI MYŚLIWSKIEJ
Co się porobiło. Wilki dotarły ze Stubna do Wielkopolski.
To pilnujcie Franka i weźcie psy do domu, albo stwórzcie porządne kojce. Nieporadni ludzie.
A co Franek pasie się na łące że boi się wilków to pod spódnicę schować
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
A czy nie takie jest prawo natury ,że przetrwa najsilniejszy ? Wystrzelać to kurestwo co do sztuki jak zagraża człowiekowi. Czy widzieliście co robi watacha z człowiekiem? Pojęcia nie macie więc przestańcie głupoty opowiadać.
PIES ZAGRYZŁ WŁAŚCIECIELA! TŁUMACZYŁ, ŻE POMYLIŁ GO ZE ZŁODZIEJEM - PLANETA.EUYOUTUBE.COM - ZĄB WILKA GROŹNIEJSZY NIŻ MIECZ SAMURAJSKI - WŁADEK RADYKALNY
A ja się przeprowadzam z miasta by być na co dzień bliżej tych pięknych zwierząt. Chciałabym mieć to szczęście by móc go zobaczyć w naturalnym środowisku, bo jest to zwierzę niezwykle płochliwe i ucieka przed człowiekiem. Wilk jest drapieżnikiem i poluje m.in. na sarny więc nie rozumiem co takiego szokującego jest w tym, że aż powstał na ten temat artykuł. A że w pogoni za zwierzyną Wilk przebiega drogi, czy blisko zabudowań to nie powinno dziwić biorąc pod uwagę gęstość zaludnienia większości obszaru Polski. Ludzie budują się już wszędzie a potem zdziwieni że za plotem przebiega mu zwierz. No szok po prostu...
Tysiące godzin spędziłem w lasach Beskidów. Raz w życiu miałem szczęście je zobaczyć jak przebiegły przez leśną ścieżkę, raz w życiu słyszałem jak spędziłem całą noc w lesie, że były w pobliżu chociaż nocy w lesie spędziłem wiele, moja znajoma mieszka na kompletnym odludziu w górach na wysokości 950 mnpm i raz w życiu widziała wilka jak jej ojciec pokazał gdy była dzieckiem ponieważ niedaleko w lesie była mieszkała matka z młodymi, całe życie wędruje po lasach i nie może ich spotkać...jak słyszę tą nagonkę na wilki sterowaną przez lobby myśliwskie żeby pozbyć się konkurencji i mieć możliwość postrzelania do wilków to, aż się we mnie gotuje...
niech raczej boi się o swoje tłuste dupsko spasiona krowa
To są "groźne sytuacje"? Śmiechu warte. Nie tylko od zakończenia wojny, ale nawet od znacznie dłuższego czasu nie ma ŻADNYCH udokumentowanych ataków zdrowych, dzikich wilków na człowieka. Co za buractwo pisze takie durne teksty? Tzw. "myśliwi", czyli otłuszczeni goście z kompleksem małego członka wam to podsuwają?
Wyeliminować należy niedouczone buractwo i analfabetów jak niejaki Jery.
Przede wszystkim należy stworzyć publicznie dostępny rejestr tzw. "myśliwych", bo to bardzo niebezpieczni ludzie, corocznie wskutek "pomyłek" zabijają lub ranią nie tylko swych "kolegów", ale także postronnych ludzi, zwierzęta domowe i gospodarskie oraz zwierzęta pod ścisła ochrona gatunkową, a także niszczą dobra materialne. To nie wilków należy się bać w lesie, tylko "myśliwych", bo nie wiadomo, czy jakiś nie siedzi na ambonie, na dodatek "podchmielony" i nie weźmie grzybiarza lub dziecka za "dzika". Poszukajcie sobie w sieci ile jest takich wypadków corocznie w Polsce. A wy się wilków boicie? A kiedy to wilk zaatakował człowieka? Myśliwi powinni mieć CAŁKOWITY ZAKAZ poruszania się z bronią w lasach oprócz ściśle wyznaczonych obszarów nadzorowanych przez policję. I co pół roku badania stanu psychicznego.
Tez się boję o swoje tłuste dupsko! Zdrowia Życzę !
Jak zobaczysz wilka to leszno i się nie ruszaj
A o rozszarpanych przez te leśne bestie sarenkach,owieczkach, pieskach nie pomyslisz, nie żal ci ich. Przecież to żyje tylko po to, żeby mordować. Skoro jest ich za dużo należy odstrzelić. Proste.
Dzięki takim jak ty w końcu się doczekamy. I co wtedy napiszesz miłośniku leśnych morderców.
Odstrzał redukcyjny wilka czy niedźwiedzia to kwestia czasu, czy się to komuś podoba czy nie, tak jak to robi się w innych krajach.
@Ap Wilk jest mięsożercą. Zabija, żeby się posilić. Tak samo jak zabija ryś (także sarenki, i to głównie sarenki), miś, borsuk, kotek, orzeł przedni, jaskółka, szczupak i wiele, wiele innych zwierząt. Jest naturalnym regulatorem populacji niektórych innych zwierząt, w tym roślinożerców, które z uwagi na bazę pokarmową wyrządzają sporo szkód w gospodarce rolnej (wielokrotnie więcej niż wilki, którym przecież też zdarzy się spałaszować zwierzęta gospodarskie). To właśnie przetrzebienie populacji drapieżników spowodowało, że ta regulacja spadła na barki człowieka (myśliwi).
Te inne kraje własnie jeden po drugim wprowadzają zakazy polowań na wilki, choćby wcześniej one występowały. Tak było w Rumunii (największa populacja wilka w Europie, poza Rosją), Słowacji, bardzo możliwe, że również Hiszpania (w lutym sprawa czekała tylko na podpis jednego ministra, ale nie wiem, jaki był ostateczni finał sprawy). Kwestią czasu jest zatem całkowita ochrona tego gatunku na terenie całej Europy, a nie jakies odstrzały.
To przeprowadzić się do miasta...
Koła łowieckie powinny stworzyć mape migracji i występowania wilków dla dobra mieszkańców . Kolejna sprawa powinna trafić sąsiednich miejscowości z taką informacją, by samemu się nie zapuszczać w lasy no na grzyby, bądź wyjazdy rowerowe i ewentualnie instruować jak zachować się w momencie spotkanie wilk - człowiek . Ale.nasi urzędnicy dopiero jak coś się stanie to dopiero zaczynają działać już po fakcie.
to że wilk jest nie znaczy że zaatakuje, oczywiście rozumiem obawy mieszkańców ale patrząc na to jak dzisiaj zwierzęta funkcjonują w karpackiej części powiatu przemyskiego i w Bieszczadach...jedyne szkody wyrządzane są w zwierzętach domowych (psy na uwięzi) i wolno wypasającym się pogłowiu bydła...nieznane są ataki na ludzi gdzie atakującym byłby zdrowy wilk (zdrowy znaczy nie mieszaniec i nie przyzwyczajony przez ludzi i do ludzi przez wyrzucanie odpadków gospodarczych do lasu czy nęcenie dla dobrych zdjęć)