Reklama

– Gdzie niebo jest spokojne – rozmowa z Katarzyną Komar-Macyńską, dyrektorką Festiwalu Miasto z Rzeką

26/06/2025 11:27

W połowie sierpnia tego roku Związek Ukraińców w Polsce oddział w Przemyślu organizuje festiwal literacki pod nazwą „Miasto z Rzeką”. Hasło pierwszej edycji: krawędź / styk / przejście. Jakie są założenia planowanego przedsięwzięcia?

– Festiwal będzie mocno związany z Przemyślem. W naszym założeniu będzie kolejną szansą rozwojową dla tego wyjątkowego miasta z rzeką. Bardzo byśmy sobie życzyli, aby jego rezultatem był pozytywny przekaz o Przemyślu i uwaga osób interesujących się literaturą w Polsce i Ukrainie. Przemyśl leży na granicy. Nie chcemy od niej uciekać. Chcemy o niej opowiadać. Szukać takich historii, które pozwalają nam lepiej zrozumieć, czym jest granica. Te trzy słowa: krawędź, styk, przejście to są różne synonimy tego słowa. Krawędź, synonim kryzysu. Czegoś trudnego. Szczególnie od 2022 roku jesteśmy miejscem, które wielu osobom w Polsce kojarzy się z kryzysem humanitarnym. Dla Ukraińców z kolei jest to krawędź, za którą zaczyna się pokój. Gdzie jest spokojne niebo, bezpieczne miejsce do schronienia, gdzie można się wyspać, odpocząć. Jeżeli chodzi o styk, to są te wszystkie momenty, podczas których się spotykamy i kiedy nie zawsze jest łatwo. My w Przemyślu doskonale o tym wiemy. Dużo spraw, kiedy spotykają się Polacy i Ukraińcy, może dzielić. Na przykład trudna historia. To, co jest dla nas szczególnie ważne, to rozmowa, pokonywanie trudnych momentów. Ważne, aby myśleć o naszych dzieciach, o przyszłości. Myśleć o tym, aby nie powtarzać błędów. Żebyśmy chcieli się czegoś dobrego od siebie nawzajem nauczyć i razem budować. No i tu płynnie przechodzimy do tego słowa: przejście. Czyli do głosu nadziei. Mimo tego, że jesteśmy zanurzeni w trudnych czasach, a wokół nas przetaczają się różne kryzysy, trwają wojny, chcemy rozmawiać o tym, jak sobie wyobrażamy rzeczywistość i przyszłość nie tylko w smutnych barwach.            

Reklama

Wydarzenie będzie realizowane po obu stronach Sanu. Co konkretnie pomysłodawcy festiwalu chcą mieszkańcom przekazać?

– Uwielbiam Przemyśl między innymi dlatego, że ma malowniczą rzekę płynącą przez środek miasta. Kiedy się przeprowadziłam do Przemyśla, to zawsze patrzyłam na San z fascynacją. Miasto, które ma rzekę, ma wielką magię. Trochę się od tej rzeki oddaliśmy. Nasze wydarzenie wpisuje się w strategię miasta: Otwarta Scena – będzie to w naszym wypadku scena literacka. Są takie miasta, jak: Wisła, Kazimierz Dolny, Szczebrzeszyn, zupełnie nieduże, porównywalne z Przemyślem albo nawet mniejsze. I raz do roku zmieniają się w miejsca niezwykłe, które przyjmują twórców z całego kraju i nie tylko. Łączy się klimat miasta i duch artystyczny. Chcielibyśmy, aby u nas było podobnie. Chcemy, aby to był miły, spokojny, rodzinny festiwal w otwartym, ciekawym, pięknym mieście.

Reklama

Kiedyś było inaczej.

– No właśnie. Stare fotografie pokazują ludzi spacerujących wybrzeżem, pełne plaże. Więcej rzeczy się działo nad rzeką niż obecnie. Naszym festiwalem chcielibyśmy trochę miastu tę naszą rzekę przywrócić.      

Organizatorzy festiwalu w komplecie. Od lewej w górnym rzędzie: Andrzej Juszczyk, Julya Beretska, Igor Horków. W dolnym rzędzie od lewej: Tomasz Trasowski, Lila Kalinowska, Anna Natalicz-Sawka, Katarzyna Komar-Macyńska.

Na festiwal zaprosili Państwo czołowe autorki i znanych autorów z Polski i Ukrainy. Jednym z gości będzie Andrzej Stasiuk. Kto jeszcze potwierdził udział?

Reklama

– Na przykład Witold Szabłowski, który w swojej twórczości porusza trudne tematy stosunków polsko-ukraińskich. Małgorzata Rejmer, czołowa polska reporterka. Weronika Kostyrko, autorka odkrywczej biografii Róży Luksemburg. Inga Iwasiów, pisząca o kobiecości, tożsamości i o pograniczu polsko-niemieckim. Będą pisarze podejmujący temat Rosji, do której przez izolację i agresję wobec Ukrainy nie mamy dostępu i coraz mniej rozumiemy. Opowiedzą o tym Paweł Reszka i Kuba Benedyczak. Będzie też Tomasz Szerszeń, który w swojej książce podjął temat, jak widzimy wojnę w Ukrainie. Razem z Mariczką Paplauskajte, ukraińską reporterką, zastanowią się jak o wojnie opowiadać? Jak ją zapamiętywać? Będą też Monika Sznajderman i Aneta Prymaka-Oniszk. Podzielą się opowieścią o rodzinnych historiach z kontekstem mniejszościowym, w tym żydowskim i białoruskim. No i w końcu będą też ukraińscy pisarze. Wśród nich czołowy pisarz Andrij Lubka z Użchorodu piszący o pograniczu, bo Użhorod jest miastem przygranicznym. Anastazja Lewkowa pisząca o Krymie. Tamara Duda, autorka książki „Córeczka” o Donbasie i wojnie. Oczywiście to nie jest pełna lista nazwisk, to tylko zarys. Oprócz tego mamy jeszcze ofertę skierowaną do dzieci i rodziców.   

No właśnie. Oprócz spotkań literackich planujecie Państwo sporo innych atrakcji. Do kogo kierują Państwo swoją ofertę festiwalową?

Reklama

– Do osób, dla których ważny jest Przemyśl, ważne jest to, żeby to miasto się rozwijało, które dobrze mu życzą i zechcą się spotkać z osobami, które znają z telewizji i książek. Ponadto program przedpołudniowy kierujemy do rodzin i dzieci. Gwarantujemy dobrą zabawę z literaturą w tle. Zapewni ją między innymi Justyna Bednarek, która napisała bardzo popularną wśród dzieci piękną serię książek o przygodach niesfornych skarpetek, które zgubiły parę. Będzie także Grzegorz Kazdebke, absolutnie czołowy autor książek dla najmłodszych. Przyjadą do nas także ukraińscy autorzy literatury dla dzieci.

Czy festiwal będzie jednorazowym wydarzeniem?

Reklama

– Festiwal realizujemy dzięki dofinansowaniu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego Polski. Jest to dla nas bardzo duże wyróżnienie i nobilitacja. Mamy pieniądze na dwie edycje, pierwsza odbędzie się w tym roku, druga w 2026. Festiwal odbywa się w ramach projektu: „Miasto, rzeka, dom. Przestrzenie literatury w Przemyślu”. Projekt obejmie także lekcje biblioteczne i warsztaty związane z naszą biblioteką w Domu Ukraińskim, do której serdecznie zapraszamy.    

Na ile w Pani ocenie festiwal przysłuży się porozumieniu polsko- ukraińskiemu?

Reklama

– Bardzo w takie zbliżenie wierzę, nie tylko w kontekście festiwalu, ale w ramach wszystkich działań, jakie podejmujemy w Domu Ukraińskim. Dla mnie osobiście to jest cel nadrzędny. I najważniejsze, że Przemyśl, to miasto, w którym spotykamy się ze sobą, Polacy i Ukraińcy, tworzymy wspólne opowieści, umiemy ze sobą rozmawiać, szanujemy się i śmiało patrzymy do przodu.

Artur Wilgucki 

 

 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama