Reklama

– Ja tu wszystkich pozabijam – groził uzbrojony w nóż

30/06/2019 18:30

Jeden z gości hoteliku „Lwi Dworek” zaczął grozić pracownicy śmiercią. Miał przy sobie nóż i z każdą chwilą stawał się bardziej agresywny. Do nieszczęścia nie doszło tylko dzięki interwencji innego pracownika obiektu – Sławomira Semeniuka.

Mrożąca krew w żyłach historia rozpoczęła się niewinnie. W zlokalizowanym nieco na uboczu pensjonacie „Lwi Dworek” zameldował się na oko 50- – 60-letni jegomość. Problemy zaczęły się, gdy[paywall] mężczyzna miał zwolnić wynajęty pokój.

– Zaczepił mnie i mówi, że potrzebuje zadzwonić po kogoś, bo bardzo źle się czuje – relacjonuje pani Zosia, pracująca w pensjonacie. Kobieta postanowiła pomóc człowiekowi w potrzebie i pożyczyła mu swój telefon. – Widać było, że ten klient jest wzburzony, nerwowe ruchy, rozbiegane oczy – opowiada.

Kiedy rozmowa telefoniczna nie poszła po jego myśli, zaczął się zachowywać agresywnie. Wtedy też padły pierwsze groźby. – Mówił, że nie da rady, że się zabije – relacjonuje nasza rozmówczyni.

– Chciałam odzyskać swój telefon, ale w pewnej chwili zobaczyłam, że z plecaka tego mężczyzny wystaje długi nóż. Wtedy zaczęłam się bać – mówipani Zosia. Kobieta na porannej zmianie była sama. Na szczęście na terenie pensjonatu pojawił się jej współpracownik Sławomir Semeniuk.

Uciekłem się do fortelu

– Kiedy wszedłem, usłyszałem głośną rozmowę. Zosia prosiła o telefon, a ten człowiek zaczął krzyczeć „ja tu wszystkich pozabijam; albo sam się pochlastam, albo komuś krzywdę zrobię” – zaczyna opowieść pan Sławomir.

Długo się nie zastanawiał, najpierw podstępem awanturującemu się klientowi odebrał telefon koleżanki, potem, równie sprytnie, rozbroił napastnika.

– Nóż – długi, kuchenny – ułożyłem wzdłuż przedramienia, a ten coraz agresywniej krzyczał „gdzie mój nóż, oddaj mój nóż” – opowiada ze spokojem skromny bohater. Pan Sławomir jest przekonany, że ich gość był w takim stanie, że nawet nie miał świadomości, że robi źle i mógł próbować kogoś zranić. Na szczęście zachował zimną krew i nawet po opanowaniu sytuacji nie dopuścił do tego, by rozhisteryzowany mężczyzna wyszedł z niebezpiecznym narzędziem w miasto. Nakazał swojej koleżance wezwać policję, a sam wyprowadził awanturnika przed budynek.

– Chciał sobie pójść, ale mu na to nie pozwoliłem. Kiedy przyjechała policja i karetka, mimo że funkcjonariusze go obezwładni, już skuty zaczął im ubliżać i grozić – opowiadają wspólnie rozmówcy.

Reklama

Właściwy człowiek na odpowiednim miejscu

Trudno przewidzieć, jak rozwinęłaby się sytuacja. Być może wszystko zakończyłoby się tragedią. – Dobrze, że facet trafił na mnie, bo ktoś nerwowy od razu chciałby go uderzyć. Mam jednak doświadczenie z takimi ludźmi i wiedziałem, jak zareagować, jak z takimi rozmawiać – mówi pan Sławomir.

– To ja miałam szczęście, że w odpowiednim momencie ktoś mnie uratował – dopowiada pani Zosia. Jak się okazuje, pan Sławomir pracował niegdyś w ochronie, przede wszystkim jednak przez całe swoje życie trenuje sztuki walki.

– Opracowałem własny styl walki i nawałem go semen-su. „Semen” – pochodzi od nazwiska, „su” znaczy droga – opowiada z zapałem. Styl inspirowany jest kunsztem Bruce’a Lee. – Istotą tego stylu jest to, że siła każdego uderzenia kumuluje się od podłoża i pracy nóg – mówi, demonstrując podstawowe techniki. Pan Sławomir ma nawet swoją szkołę, w której adeptom przedstawia założenia nie tylko swojej techniki, ale i filozofii. – Na agresję zawsze trzeba odpowiadać inteligencją, być stanowczym, ale unikać przemocy – przekonuje pan Sławomir.

Agresor przewieziony do szpitala

Przebieg zdarzenia potwierdza asp. szt. Anna Długosz, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Jarosławiu. – Ze wstępnych ustaleń wynika, że mężczyzna będącygościem hotelowym przyszedł do recepcji, wyciągnął nóż i groził pozbawieniem życia znajdującej się tam kobiecie – informuje.

– Pracownik obiektu wyrwał mu z ręki nóż i wyprowadził go na zewnątrz. Tutaj mężczyzna został obezwładniony przez policjantów. Napastnika przekazano ratownikom medycznym, a następnie przewieziono do szpitala. Podczas zajścia nikt nie ucierpiał – uzupełnia A. Długosz – a panu Sławomirowi wypada pogratulować pasji, opanowania, ale i obywatelskiej postawy.

Reklama


fot.Bartłomiej Pacek
Sławomir Semeniuk nie jest postacią anonimową – jest instruktorem sztuk walki, stworzył nawet swój unikatowy styl semen-su.


pac
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2019-06-30 19:10:50

    No miał gość pecha......znam Sławka i wiem co potrafi....

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Theo - niezalogowany 2019-06-30 19:50:22

    No to chyba mamy nową narodową markę, renomę, jakość,  oczywiście nie wliczając takich przywar jak np. pijaństwo czy złodziejstwo itp. to teraz dochodzi taka profesja jak nożownicy. Nie ma już praktycznie tygodnia, żeby nie było przynajmniej kilku incydentów z użyciem ostrego narzędzia; noża, tasaka tudzież siekiery itp. To w sumie dość zastanawiające, iż takie rzeczy zdarzają się w Polsce, w tak bogobojnym, modlitewnym, uczciwym, nieskazitelnie dobrym kraju. Modlitwy nie pomagają ?!?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Theo - niezalogowany 2019-06-30 20:08:11

    WEGETARIANIE MNIEJ AGRESYWNI NIŻ MIĘSOŻERCY? - POLKI.PL

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości