Kilkanaście osób przez kilka godzin deliberowało nad tym, jak pomóc choremu jelonkowi rogaczowi (samiec sarny – przyp.red.), który schronił się w rowie melioracyjnym. Ostatecznie zwierzę uśpiono. Czy słusznie? – zastanawiają się niektórzy. Rzecz miała miejsce w Medyce 23 kwietnia br.
– W barbarzyński sposób pozbawiono życia okazałego jelonka (sic!) – alarmuje mieszkanka Medyki. Zwierzę zauważyła w zaroślach znajoma kobiety. – Jelonek miał problem z poruszaniem się. Nie mógł wstać, jednak nie był konający – relacjonuje nasza informatorka. Osoby zatroskane o los zwierzęcia w pierwszej kolejności skontaktowały się z Lecznicą „Ada”. Niestety, tym razem Fedaczyńscy nie mogli pomóc – przewozili do poznańskiego zoo niedźwiedzicę. O sytuacji mieszkańcy powiadomili wójta, szukali również pomocy, dzwoniąc pod nr 112. W efekcie na miejsce zdarzenia przybył Marek Iwasieczko oraz strażacy (z PSP w Przemyślu 6 osób, z ochotniczej straży – kolejne 6). – Przyjeżdżają, ale jelonka nie wyciągają. Wójt ściąga kogoś, kto ma ocenić stan zwierzęcia, innymi słowy, czy nie lepiej go odstrzelić, zamiast leczyć[paywall]!!! (…) Przez tyle godzin, tylu ludzi uruchomionych i nikt nie był w stanie uratować pięknego jelonka?! – tym pytaniem kończy wypowiedź mieszkanka Medyki.
Wójt gminy Medyka Marek Iwasieczko twierdzi, że uczynił, co do niego należało, a nawet więcej, powołując się na fakt, iż przybył na miejsce zdarzenia w sobotnie popołudnie, w dodatku w dniu imienin. – Spędziłem tam kilka godzin. Zszedłem na dno zarośniętego rowu. Zrobiłem wszystko, żeby sarence pomóc. Zwierzę było chore, nie do uratowania. To lekarz zdecydował, by je uśpić – zapewnia o swej dobrej woli urzędnik.
Co do braku sztywnych procedur i umów, ma to służyć zapobieganiu nadużyciom – twierdzi wójt. – Każdorazowo gmina zleca wykonanie usługi weterynaryjnej. Między innymi dlatego, że przez granicę przebiega mnóstwo zwierząt, także domowych. Muszę dbać o finanse, nie mogę płacić za nie swoje zwierzęta – podkreśla M. Iwasieczko.
Argumentacja powyższa wydaje się słuszna. Jelonek Rogacz nie był jednak „cudzy”. Weterynarz został wezwany, co wygenerowało koszty. Wójt nie ukrywa, iż zadzwonił po kolegę. Jak to się ma do zapobiegania nadużyciom? – zapyta ktoś dociekliwy. Gdyby były ustanowione i zachowane procedury, podpisana odpowiednia umowa, wcześniej wystosowane oficjalne zapytanie ofertowe, zapewne sprawa nie budziłaby tylu wątpliwości, a i zwierzę miałoby może wówczas więcej szczęścia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.YOUTUBE.COM - AUTYZM - PRZEPOWIEDNIA
Bo nie było P.Dr.z Przemyśla On na pewno by na to nie pozwolił,to lekarz o wielkim sercu.
Wójt na imieniny się śpieszył a całe to zajście mu tylko imprezę popsuło. Co tam jakiś zwierzak, przecież na wsi jego żywot mniejszą wartość ma niż pół litra ruskiej wódy.
Wójta uśpić!!! Condona za moje podatki!
A co to w Przemyślu jest tylko jeden lekarz weterynarii , nie można było ściągnąć jakiegoś innego, tylko od razu szczelać do niego.
Lekarz był, taki swojski, wsiowy. To ten ekspert pospołu z solenizantem wójtem wydali wyrok śmierci na zwierza.
ile jadu w tych medyckich ludziskach - ludzie sie nie liczą- liczy się zwierze i ono dla niektórych stoi w hierachii wyżej od człowieka, pomyślcie czasem zanim coś bekniecie i kogoś ocenicie- bow idać że bliżej wam do zwierzęcia niż do człowieka........a w niedziele do kościoła......
Człowieku, co ty pieprzysz? Jakiego jadu? Ranne zwierzę wymagało pomocy, nazjeżdżali się dzielni strażacy z osp oraz Przemyśla, lokalny ważniak w osobie wójta plus jego kumpel weterynarz i przez kilka godzin jedynie deliberowali i nie zrobili NIC by zwierzęciu pomóc. Zapewne szkoda było kasy by ściągnąć kogoś innego niż Fedaczyński.Ponoć miarą człowieczeństwa jest nasz stosunek do zwierząt. Serio tego nie pojmujesz? A do kościoła to tylko gdy z wycieczką jadę to zaglądam.
Chłop żywemu nie przepuści.Taka jest mentalność wsiowych watażków.
Pan weterynarz Fedaczyński pewnie? Co, jak coś ze zwierzakiem bez pańskim to proszę mi go zabrać, a jak jest dobra osoba której nie ma szans na odmówienie. Bo będzie wpier... gruz to przyjmuje zwierzaczka i dzwoni do TV, że uratował w ciężkim stanie.
YOUTUBE.COM - AUTYZM - PRZEPOWIEDNIA
Bo nie było P.Dr.z Przemyśla On na pewno by na to nie pozwolił,to lekarz o wielkim sercu.
Wójt na imieniny się śpieszył a całe to zajście mu tylko imprezę popsuło. Co tam jakiś zwierzak, przecież na wsi jego żywot mniejszą wartość ma niż pół litra ruskiej wódy.