W lipcu i sierpniu tego roku na terenie Podkarpacia panowały ponadprzeciętne temperatury. W sierpniu w ciągu dnia temperatura oscylowała między 26 a 32 stopniami Celsjusza. Burze nie są niczym wyjątkowym w okresie letnim, ale takiej ulewy nie pamiętają najstarsi mieszkańcy Skopowa.

- Coś takiego zdarzyło się w Skopowie pierwszy raz - mówi sołtys Skopowa Franciszek Dudycz. Fot. Artur Wilgucki
Niedziela, 3 września, zapowiadała się dokładnie tak samo, jak wszystkie inne. Mieszkańcy – jak to w dzień wolny – albo odpoczywali, albo wybrali się na mszę do pobliskiego kościoła na godzinę 10.30.
– Nikt się nie spodziewał tego, co się wydarzyło – mówi pani Paulina, mieszkanka Skopowa. – Mieszkańcy Skopowa wybierali się do kościoła. Była ładna pogoda. W trakcie mszy, gdzieś około jedenastej, zaczęła się nawałnica. Zabrakło prądu. Ktoś stojący przy oknie poinformował, że nasze potoki zaczynają wylewać. Zrobił się szum. Woda zaczęła zalewać auta na parkingu. Początkowo myślałam, że to jakieś drzewo spadło albo pożar wybuchł, piorun uderzył, no ale to, co zobaczyłam po wyjściu z kościoła, mnie przeraziło. Pół Skopowa zalane.
Do akcji ratunkowej natychmiast ruszyły OSP ze Skopowa i pobliskich Babic. Także mieszkańcy. Woda zalała drogę, parking, dojazdowe mostki do domów, świetlicę, piwnice, budynek gospodarczy, siedzibę OSP.
Przepust na głównym moście w Skopowie przestał być drożny po kilku minutach. Utrudniało to nie tylko szybką akcję pomocową strażaków, ale uniemożliwiało też szybki odpływ wezbranej wody. Wioska położona jest na dwóch wzgórzach. Dwa potoki zbiegają się w okolicy mostku przy kościele i to właśnie od tego miejsca rozpoczęło się podtapianie części Skopowa.

fot. Trzy lata temu w gminach Bircza i Dubiecko doszło do klimatycznego armagedonu.
Słowa mieszkanki potwierdza sołtys Skopowa Franciszek Dudycz:
– Przeżyliśmy pół godziny grozy. To było chyba oberwanie chmury. Przyszło od strony lasu. Trwało dwadzieścia parę minut, zaczęło się około jedenastej. Coś takiego zdarzyło się po raz pierwszy. Nigdy wcześniej. Przynajmniej ja nie pamiętam. Od około czterech lat mamy problem z intensywnymi, krótkotrwałymi opadami, ale coś takiego? Nigdy. Może to te zmiany klimatu albo coś?
– My tu mamy problem nie tylko z wodą opadową, ale w ogóle z wodą – kontynuuje sołtys Franciszek Dudycz. – To dla nas ogromny problem. W ubiegłym roku było tak suche lato, że w studniach bardzo często brakowało wody. Mieszkańcy musieli i nadal muszą sobie radzić sami. Budują dodatkowe studnie głębinowe, udrażniają stare. Interweniują u mnie w tej sprawie. Staram się pomagać, ale kwestia budowy wodociągów leży po stronie gminy. Sami niewiele możemy zrobić. Jak na razie pozostaje nam szukać pomocy u dobrego różdżkarza, który wskaże jakieś dodatkowe źródła z wodą.
Sytuacji mieszkańców Skopowa nie rozwiązują intensywne, ale krótkotrwałe opady deszczu czy burze. Na przykład lipiec tego roku w Skopowie i okolicy był podobnie jak rok temu bardzo ciepły, ale w odróżnieniu od poprzedniego lata z kilkoma intensywnymi opadami deszczu. Nie zmieniło to diametralnie sytuacji mieszkańców.
– Wody w studniach jak brakowało, tak brakuje, tyle że raz jest jej więcej, raz mniej. Czasem w ogóle – dodaje sołtys Franciszek Dudycz.
Poziom wód gruntowych ze względu na ciepłe zimy regularnie się obniża.

fot. Obraz po powodzi w gminach Bircza i Dubiecko 2020 r.
Potwierdzają to nie tylko mieszkańcy Skopowa, ale także pobliskich miejscowości. Miedzy innymi mieszkańcy gmin: Bircza i Dubiecko. To oni trzy lata temu przeżyli klimatyczny armagedon. Trwający około godziny opad zalał domy, gospodarstwa. Tak o tym pisało trzy lata temu „Życie Podkrapckie”.
„Setki zalanych domów, zakładów pracy i pól oraz zniszczone drogi – to skrótowy bilans nawałnicy, jaka wczoraj przeszła przez gminę Bircza. Malutkie strumyki okazały się niezwykle niebezpiecznym żywiołem. Na szczęście nikt nie został ranny. Bardzo ciężko jest także w gminach Dubiecko i Jawornik Polski. Od wczorajszego popołudnia strażacy mają pełne ręce roboty. Do pomocy wezwano wojsko. Najwięcej interwencji jest w powiatach: rzeszowskim, łańcuckim, przeworskim i przemyskim.
„Skutki ulewy w Sufczynie (gm. Bircza, pow. przemyski) są dotkliwe. – Nigdy wcześniej takiej powodzi tutaj nie było. Mieszkańcy są zrozpaczeni – pisze nasz Czytelnik. Zalane domy, garaże, podwórka i gospodarstwa, uszkodzone drogi i ogrodzenia, podmyte mosty. Mieszkańcy własnymi rękoma muszą się zmagać z pracami porządkowymi, wczoraj wsparło ich wojsko.
W obu gminach ciągle trwa szacowanie strat. – Lokalnych podtopień jest multum. 35 domów zostało zalanych bardzo mocno, ale w tym nie ma mniejszych podtopień. Ta liczba jest cały czas aktualizowana, ponieważ do niektórych domów dopiero docieramy. Musieliśmy najpierw udrożnić drogi – zaznacza wójt gminy Bircza Grzegorz Gągola.
– U nas ucierpiało ponad 200 gospodarstw, a szacowanie ciągle trwa – mówi sekretarz gminy Dubiecko Andrzej Szałyga. Na razie skupiono się na szkodach w domach i infrastrukturze, na szacowanie czekają uprawy rolne”.

– Po takich opadach przepusty na naszych mostkach i głównym moście są coraz bardziej zamulone. Obawiamy się, co będzie przy następnym takim opadzie? – pyta sołtys Skopowa Franciszek Dudycz.
Klimatolodzy nie mają wątpliwości. Mieszkańcy naszego regionu muszą coraz częściej liczyć się z tak zwanym efektem deszczu nawalnego, czyli bardzo gwałtownego opadu deszczu, najczęściej po długich okresach suszy i upałów.

Czy deszcze błyskawiczne wiążą się ze zmianami klimatu?
- Warto podkreślić, iż powodzie błyskawiczne spowodowane nawalnymi opadami deszczu i burzami to nie jest zjawisko nowe. Groźne zjawiska atmosferyczne, podtopienia, burze występowały w Polsce w przeszłości, natomiast obserwujemy, iż w ocieplającym się klimacie do ekstremalnych zjawisk atmosferycznych dochodzi coraz częściej. Wraz z efektami zmiany klimatu, czyli wzrastającą temperaturą i wilgotnością powietrza, burz w ujęciu globalnym będzie więcej. Również w Polsce możemy spodziewać się stopniowo wzrastającej liczby burz – także tych, które mogą generować opady nawalne, w tempie około 2-6 dodatkowych dni burzowych na dekadę.
Co jest ich przyczyną?
- Bezpośrednią przyczyną występowania powodzi błyskawicznych są deszcze nawalne, które przeważnie charakteryzują się dużym natężeniem i krótkim czasem trwania. Często występują one przy okazji burzy. Burze związane są z obszarami wzmożonej konwekcji, czyli pionowych ruchów powietrza wywołanych silnym nagrzaniem podłoża lub dynamicznym unoszeniem się powietrza w strefie frontowej lub na przeszkodzie górskiej.
- Czy tereny takie jak Przemyśl i okolice są szczególnie narażone na te zjawiska, czy raczej jest zjawisko globalne?
- Deszcze nawalne i powodzie błyskawiczne występują w całej Polsce, w ciepłej połowie roku, głównie latem. Jest to zjawisko występujące często bardzo lokalnie, ograniczone przestrzennie. Generalnie obszary podgórskie południowo-wschodniej Polski narażone są na częstsze występowanie burz niż północno-zachodnia część kraju. Oczywiście nie każdy deszcz nawalny i nie każda burza powoduje powódź błyskawiczną. Czy na danym obszarze wystąpi podtopienie zależy także od zagospodarowania terenu (uszczelnienia zlewni) oraz możliwości retencji, czyli zatrzymywania wody na danym obszarze, przepustowości kanalizacji deszczowej i wielu innych lokalnych czynników, jak choćby ukształtowania terenu.
Co zdaniem klimatologów trzeba przedsięwziąć, aby łagodzić skutki deszczów błyskawicznych lub im zapobiegać?
- Wzrost zagrożenia powodziami następuje wskutek intensyfikacji groźnych zjawisk atmosferycznych spowodowanych zmianą naszego klimatu, ale również wskutek niewłaściwego zagospodarowania zlewni. Opadom deszczu oczywiście nie jesteśmy w stanie zapobiec. Możemy natomiast próbować łagodzić skutki wystąpienia ewentualnych powodzi błyskawicznych. Bardzo ważna jest tu adaptacja do zmiany klimatu, czyli przystosowanie do zmieniających się warunków. Budowa i modernizacja sieci kanalizacji deszczowej, odpowiednie gospodarowanie wodami opadowymi, czyli budowa zbiorników retencyjnych, parków i terenów zielonych zatrzymujących wodę. Niezwykle istotna jest edukacja i wspieranie mieszkańców, by mogli budować obiekty małej retencji (np. małe oczka wodne) we własnym zakresie.
Dodatkowe informacje 24h/dobę:
SERWIS POGODOWY DLA POLSKI: https://meteo.imgw.pl/
SERWIS Z CAŁOROCZNĄ POGODĄ DLA GÓR: http://gory.imgw.pl/
IMGW-PIB. Instytut pełni kluczową rolę w osłonie meteorologicznej kraju od 1919 roku. Od Tatr po Bałtyk, od Karpat po Zalew Szczeciński analizuje, dostarcza prognozy i wydaje ostrzeżenie. Systemy informacyjne i rozwiązania działają 24/7 przez cały rok, wsparte wiedzą i doświadczeniem analityków i specjalistów meteorologii i hydrologii. Instytut skupia wysokiej klasy specjalistów i dysponuje niezbędną infrastrukturą do pracy nad nim.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze