– Dzierżawię pola od gminy miejskiej. To były nieużytki i kiedy w końcu doprowadziłem teren do stanu rolnego, kolej zablokowała przejazd przez tory i nie mam dostępu do upraw – denerwuje się Mariusz Bartnik.
Jest to kolejna odsłona sprawy przejazdu kolejowego u zbiegu ulic Tarniowej i Stawowej. PKP zagrodziła teren, uniemożliwiając dojazd mieszkańcom, właścicielom działek i rolnikom. Pisaliśmy o tym 10 kwietnia.
– Od trzech lat dzierżawię od gminy miejskiej Przemyśl kilka hektarów pola. Właśnie podpisałem umowę na kolejne pięć lat – mówi Mariusz Bartnik. – Wcześniej to były nieużytki, wierzby tu rosły. I kiedy w końcu doprowadziłem teren do stanu rolnego, kolej zablokowała przejazd przez tory. Płacę[paywall] dzierżawę, a nie mam dojazdu. Jest wiosna i trzeba jakoś dojechać do upraw – opowiada rolnik.
Z kolei zdaniem Stanisława Pogorzelca, możliwość korzystania z przejazdu powinny wyegzekwować od PKP władze miasta. – To, co powiedziała pani rzecznik PKP to bzdury – mówi mężczyzna, odnosząc się do wypowiedzi Doroty Szalachy na naszych łamach 10 kwietnia br. – Mam 72 lata i ten przejazd zawsze był. W latach pięćdziesiątych były nawet rogatki. Później istniał jako niestrzeżony i nigdy nie było żadnego wypadku, a ruch był nieporównywalnie większy. Nie trzeba remontować żadnych dróg, wystarczy umożliwić przejazd przez tory w tym miejscu, gdzie zawsze istniał – mówi pan Stanisław.
Swego rodzaju przepychanki między koleją a użytkownikami trwają od 20 lat. Teraz jednak cierpliwość mieszkańców się kończy. 2 kwietnia rano PKP wykopało dwa głębokie doły po obu stronach przejazdu, uniemożliwiając przejazd jakimkolwiek pojazdem lub przejście piesze. Po kilku dniach ktoś zasypał oba doły, natomiast PKP w Wielką Środę zamontowała na przejeździe słupki. Porozumienia nie widać.
– We wskazanej lokalizacji nie ma legalnego przejazdu kolejowo-drogowego. Przekraczanie torów w tym miejscu jest więc niedozwolone i stanowi zagrożenie życia ludzkiego – powiedziała Dorota Szalacha z zespołu prasowego PKP Polskie Linie Kolejowe S.A.
To, że mieszkańcy nie mają innego dojazdu, kolei już nie obchodzi. Przedstawiciele PKP PLK tłumaczą, że są inne drogi, a za ich stan odpowiadają zarządcy. Tymi drogami są ulice: Ułańska i Przemysłowa, które w rzeczywistości są drogami polnymi.
PKP twierdzi, że we wspomnianym miejscu odbywa się średnio 40 jazd manewrowych na dobę. Z trasy tej korzystają jednak tylko działacze stowarzyszenia Linia 102.pl oraz PKP do obsługi bocznicy. Pociągi jeżdżą tam jednak z minimalną prędkością. Trudno więc zrozumieć, dlaczego zdaniem kolei niestrzeżony przejazd jest w tym miejscu niebezpieczny, kiedy tego typu przejścia funkcjonują przy dużo bardziej ruchliwych drogach.

fot.Paweł Bugira
W środę przed Wielkanocą na przejeździe zamontowano słupki. Aby utrudnić ruch samochodem, obniżono warstwę ziemi.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.W końcu skończyło się nielegalne przejeżdżanie przez tory. Ile razy mamy trąbić na auta w których kierowcy nie patrzą czy coś jedzie po torowisku. Jest coraz więcej manewrów z wagonami tamtędy z stacji Bakończyce Postojowe. Zresztą nie tylko mieszkańcy i użytkownicy działek tam jeżdżą ale również amatorzy uciech w samochodzie którzy nie patrzą na pociągi tylko myślą o muszli :-) Przejazd dziki, nieoznakowany. Postawił bym jeszcze zasieki I dół dodatkowo rozkopał na 5 metrów, bo znając życie pomysłowość ludzi to i tak będą tamtędy jeździć.
ten przejazd był "od zawsze" a Ty sobie tylko nude rozproszyłes tym trabieniem i nie rób z tego akcji bo ludzie nie mają jak sie do domu dostac. Mieszkam w okolicy i widze jaki jest "RUCH" raz na tydzien jakis zółty wytwór z barierkami pociska albo raz na dwa tygodnie. Jak wyczyscili tory bo miał jezdzic pociag w kierunku stanisławczyka , to zarosły z powrotem bo nikt o nie nie dbał, ale przejazd rozdupcyc z bzdurnego powodu to czysta hipokryzja. Pewnie chodzi o kase jak nie wiadomo o co chodzi....
Niech PKP zwróci uwage na to jak wyglada stacja Przemyśl Pikulice,obraz nedzy i rozpaczy.Co powiedza turyści korzystajacy z linii 102 ogladajac po drodze do Niżankowic tak zdewastowana stacje.Dlaczego PKP sie nie zajmie remontem tej stacji tylko ludziom uprzykrza zycie zamykajac przejazd który istniał od lat 50 tych pozbawiając tych ludzi odjazdu do pół i domostw.Niech maszyniści dadza dowód na to ze na tym przejeździe dochodzilo do niebezpiecznych sytuacji zwiazanych z tym ze kierowcy wyjeżdżali tuż przed jadący pociąg.
W końcu skończyło się nielegalne przejeżdżanie przez tory. Ile razy mamy trąbić na auta w których kierowcy nie patrzą czy coś jedzie po torowisku. Jest coraz więcej manewrów z wagonami tamtędy z stacji Bakończyce Postojowe. Zresztą nie tylko mieszkańcy i użytkownicy działek tam jeżdżą ale również amatorzy uciech w samochodzie którzy nie patrzą na pociągi tylko myślą o muszli :-) Przejazd dziki, nieoznakowany. Postawił bym jeszcze zasieki I dół dodatkowo rozkopał na 5 metrów, bo znając życie pomysłowość ludzi to i tak będą tamtędy jeździć.
ten przejazd był "od zawsze" a Ty sobie tylko nude rozproszyłes tym trabieniem i nie rób z tego akcji bo ludzie nie mają jak sie do domu dostac. Mieszkam w okolicy i widze jaki jest "RUCH" raz na tydzien jakis zółty wytwór z barierkami pociska albo raz na dwa tygodnie. Jak wyczyscili tory bo miał jezdzic pociag w kierunku stanisławczyka , to zarosły z powrotem bo nikt o nie nie dbał, ale przejazd rozdupcyc z bzdurnego powodu to czysta hipokryzja. Pewnie chodzi o kase jak nie wiadomo o co chodzi....
Niech PKP zwróci uwage na to jak wyglada stacja Przemyśl Pikulice,obraz nedzy i rozpaczy.Co powiedza turyści korzystajacy z linii 102 ogladajac po drodze do Niżankowic tak zdewastowana stacje.Dlaczego PKP sie nie zajmie remontem tej stacji tylko ludziom uprzykrza zycie zamykajac przejazd który istniał od lat 50 tych pozbawiając tych ludzi odjazdu do pół i domostw.Niech maszyniści dadza dowód na to ze na tym przejeździe dochodzilo do niebezpiecznych sytuacji zwiazanych z tym ze kierowcy wyjeżdżali tuż przed jadący pociąg.