Reklama

12-latki uratowały zaginionego mężczyznę

Trzy dni w samochodzie marki fiat stilo spędził 58-letni mieszkaniec Przemyśla. Był wycieńczony do granic możliwości. Auto stało w zaroślach, nad brzegiem Sanu, tuż za mostem prowadzącym z Krasiczyna do Korytnik. Prawdopodobnie mogło dojść do najgorszego, gdyby nie dzielna postawa trójki 12-letnich dziewczynek, uczennic szóstej klasy Szkoły Podstawowej im. św. Królowej Jadwigi w Krasiczynie.

Karolina Kozioł, Oliwia Burdziak i Jagoda Kazienko wcale nie uważają się za bohaterki. Kiedy podczas klasowego spotkania pani wychowawczyni poinformowała resztę klasy o wydarzeniach z ich udziałem i przyznała Karolinie punkty, które dałyby jej wzorową ocenę z zachowania na koniec roku, ta powiedziała, że nie zrobiły tego dla punktów, a z „obywatelskiego obowiązku”. Wiedziały, że tak trzeba.
11 maja br. Karolina razem z dwójką klasowych kolegów wracała po lekcjach do domu. Wracali brzegiem Sanu, choć mieli kategoryczny zakaz zarówno od rodziców, jak i nauczycieli. Tym razem zostało im to wybaczone. W pewnym momencie w zaroślach, na uboczu, tuż nad brzegiem rzeki, zauważyli czerwony samochód [paywall]. – Podeszliśmy do tego auta i zobaczyliśmy w środku mężczyznę. Choć było ciepło, był ubrany w grube rzeczy, miał na sobie golf i jakiś kożuch. Prawie się nie ruszał. Powoli podniósł głowę w naszą stronę, lekko się uśmiechnął, ale za moment głowa ponownie spadła mu na zagłówek. Chłopcy powiedzieli, że to nic takiego, że może się wygłupia. Następnego dnia poszłam tam w towarzystwie dwóch koleżanek. Zauważyłyśmy, że auto stoczyło się prawie nad sam brzeg rzeki. Wróciłam do domu i pomyślałam, że coś chyba jednak jest nie tak. Kolejnego dnia ukuliśmy plan, aby wysłać tam kolegów i Oliwkę, aby zobaczyli, czy ten pan wciąż tam jest w samochodzie. Poszli, pukali w okno. Wrócili i powiedzieli, że oddychał, ale zupełnie nie reagował. W piątek, 13 maja, postanowiłyśmy, że o wszystkim powiemy naszej pani wychowawczyni, bo choć wiedziałyśmy, że możemy dostać burę za chodzenie nad San, bardziej martwiłyśmy się o tego pana. Poszłyśmy do niej po lekcjach – opowiada Karolina.

Gromkie brawa od kolegów z klasy

Wychowawczyni klasy szóstej krasiczyńskiej podstawówki Jolanta Buczyńska zareagowała natychmiast. Wiedziała, że dziewczynki nie konfabulują. – Wszystko zaczęło się w szkole, bo przyszły do mnie, żeby się wytłumaczyć z pójścia nad San mimo zakazu. Porozmawiałam z nimi i wytłumaczyłam po raz kolejny, że po lekcjach mają iść prosto do domu. Kiedy tego samego dnia przyszły do mnie do domu, wiedziałam, że coś jest nie tak. Opowiedziały, co widziały. Były bardzo przejęte i zdenerwowane. Na początku pomyślałam, że pan, o którym mówią, chciał im zrobić jakąś krzywdę. Ale chodziło zupełnie o coś innego. Powiedziały, że boją się, że temu panu mogło stać się coś poważnego. Okazało się, że samochód z mężczyzną wewnątrz stał w tym miejscu od trzech dni. Od razu zawiadomiłam urząd gminy, a ten policję. Przyjechała natychmiast wspólnie z karetką pogotowia i zabrali człowieka do szpitala – wyjaśniła J. Buczyńska.

Reklama


fot.Mariusz Godos
Mniej więcej w tym miejscu przez trzy dni stał czerwony fiat stilo, w którym przebywał poszukiwany przez policję jako zaginiony 58-letni mieszkaniec Przemyśla.

Wychowawczyni nie może nachwalić się swoich uczennic. – Kiedy Karolina powiedziała, że zrzeka się punktów za zachowanie, byłam pełna podziwu. Jest dziewczynką pełną inicjatyw i w tym wypadku ją przejęła. Muszę przyznać, że nie podejrzewałam je o taką dojrzałość. Wykazały się wrażliwością, nie jest im obojętny los drugiego człowieka. Od całej klasy zebrały gromkie brawa – podsumowała.

Reklama

Mężczyzna był uznany za zaginionego

Rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Przemyślu podkomisarz Bogusława Sebastianka potwierdziła, że 13 maja br. otrzymali zgłoszenie o mężczyźnie w fiacie stilo, który zaparkowany był na polnej drodze nad brzegiem Sanu. – Mężczyzna ten był przez nas poszukiwany jako zaginiony. Dwa dni wcześniej wyszedł z domu i nie wrócił. Zaginięcie zgłosiła żona. Prowadziliśmy intensywne poszukiwania, ale bez skutku. Dzięki postawie tych dziewczynek udało się nam go odnaleźć. Został przewieziony do szpitala. Był wycieńczony, ale na całe szczęście nic poważnego się nie stało. Już opuścił szpital – poinformowała.
Z nieoficjalnych informacji wiemy, że 58-latek kilkanaście dni wcześniej stracił pracę. Zareagował bardzo emocjonalnie i nie było wykluczone, że mógł targnąć się na swoje życie.

Dumny ojciec

Z postawy córki Karoliny bardzo dumny jest ojciec Marek Kozioł. – Zawsze jej powtarzamy, aby zważała na cierpienie innych, aby pomagała i była wrażliwa na czyjąś krzywdę. Co prawda w pierwszym odruchu zdenerwowałem się, kiedy powiedziano mi, że była nad Sanem, a miała kategoryczny zakaz, ale była tam z troski o drugiego człowieka. Zareagowała wspaniale. Byłem we wtorek, 17 maja, na szkolnej wywiadówce. Wychowawczyni bardzo ją chwaliła i powiedziała, że zrzekła się punktów za zachowanie, bo nie zrobiła tego dla punktów, lecz z obowiązku. Jestem z niej naprawdę bardzo dumny – powiedział.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    BN - niezalogowany 2016-05-25 20:56:22

    Pani Jolu, gratuluję mądrych uczennic. Barbra N.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    spzszdynow_156 2016-05-25 21:27:23

    Brawo ale  drugie dnia to powinni już wiedzieć o tym rodzice .....Wróciłam do domu i pomyślałam, że coś chyba jednak jest nie tak.....Mało rozmawiamy w domu? rodzice by się nie zainteresowali?.... Szczęście, że dziewczynki powiedziały w szkole , a Pani  nie zignorowała informacji.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    zażenowana - niezalogowany 2016-06-01 15:33:41

    Panie Mariuszu!!!Jak można wychwalać dziewczyny, które z czystej ciekawości i wścibstwa przez kilka dni obserwowały człowieka umierającego w aucie????Tylko bezgranicznie głupi i tępy człowiek - nawet w tym wieku reaguje dopiero po kilku dniach...Dziewczyny te należałoby potępić, aby w ten sposób wskazać innym młodym ludziom jak należy w tej sytuacji postąpić.Ten człowiek przypłacił tą sytuację z pewnością zdrowiem.Nie mam słów.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama