Przez sześć godzin Jakub Szybiak z podprzemyskiego Ostrowa, cierpiący na nieuleczalny rdzeniowy zanik mięśni (SMA), przeżywał męczarnie. Podczas spożywania posiłku w domu zakrztusił się kawałkiem mięsa. Trafił na SOR przemyskiego szpitala na Monte Cassino. Nikt nie był w stanie mu pomóc. Życie uratował mu lekarz z Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego nr 2 im. św. Jadwigi Królowej w Rzeszowie.
Jakub Szybiak ma 21 lat. Mieszka w Ostrowie pod Przemyślem. Od urodzenia choruje na stale postępujący rdzeniowy zanik mięśni (SMA) typu 1 (Werdniga-Hoffmanna). Choroba ta wywoływana jest przez niedobór białka SMN (białko życia neuronów ruchowych) w organizmie. Prowadzi to do obumierania komórek nerwowych w rdzeniu kręgowym, co w pierwszej kolejności skutkuje osłabieniem mięśni ruchowych, a następnie przełyku i mięśni oddechowych[paywall]. Najbardziej niebezpieczne w SMA jest osłabienie mięśni oddechowych, które może doprowadzić do niewydolności oddechowej. Ta jest przyczyną większości przypadków śmierci w rdzeniowym zaniku mięśni.
Dorosły mężczyzna, bo już nie chłopak, jak niektórzy o nim mówią, wymaga całodobowej respiratorapii i częstego odsysania, a jego sprawność fizyczna sprowadza się jedynie do prawego kciuka, którym obsługuje mysz komputerową. Wciąż jednak nie traci nadziei, że może być lepiej… Ostatnio poddał się eksperymentalnej terapii pierwszym lekiem na opisywane schorzenie, jaki pojawił się na rynku medycznym. To Nusinersen. 5 grudnia 2017 r. rozpoczął serię zabiegów w CHR de la Citadelle w belgijskim Liege.
Hobby Jakuba to programowanie. Dzięki pomocy i życzliwości innych studiuje informatykę na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. Jest pierwszą osobą w tej części Polski, studiującą w pełni na odległość.
Była sobota, początek czerwca br. O godzinie 14, podczas spożywania posiłku, Jakubowi niefortunnie utknął w przełyku kawałek mięsa. Po dwugodzinnych próbach zwrócenia pokarmu rodzina wezwała pogotowie ratunkowe. Ze względu na wspomniane anatomiczne zniekształcenia, ratownicy nie byli w stanie pomóc Jakubowi. Od razu, około godziny 16, został przewieziony do Wojewódzkiego Szpitala im. św. Ojca Pio w Przemyślu.
– Przez ponad półtorej godziny mojego pobytu na SOR-ze i konsultacji z doktorem dyżurnym oddziału laryngologicznego, panią Barbarą Szmyd-Paszkiewicz, nic się nie działo. Lekarze nie byli w stanie mi pomóc, ponieważ szpital – jak się dowiedziałem – zniósł dyżury telefoniczne lekarzy i po godzinie 15 nie ma zabezpieczenia dyżuru lekarza gastrologa – opowiada J. Szybiak. – Przebywałem na SOR-ze, zostawszy pozbawiony możliwości użycia respiratora ze względu na ryzyko przemieszczenia się kawałka mięsa i zatkania dróg oddechowych. Zostałem położony na niewygodnej kozetce, co dodatkowo utrudniało mi oddychanie. Na co dzień leżę na specjalistycznym materacu ze względu na dużą skoliozę żebrową i niestabilność stawów – dodał.
Po godzinie 18.30 zaniepokojeni stanem i sytuacją Jakuba do szpitala na Monte Cassino przybyli jego dziadkowie, aby pomóc matce, która przez cały czas z nim była. – Mama była przy mnie cały czas. Bała się o stan mojego zdrowia z racji trudności oddechowych. Dzięki bezzwłocznej ingerencji moich dziadków u dyżurnego SOR-u, doktora Piotra Kosiorowskiego, przygotowano niezbędne dokumenty dotyczące przetransportowania mnie do Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego nr 2 im. św. Jadwigi Królowej w Rzeszowie. Przybyłem tak około godziny 21. Godzinę później doktor Wojciech Kilisiński sprawnie i szybko dokonał zabiegu usunięcia zalegającego w gardle kawałka mięsa. Dodał, że ten zabieg mogli wykonać lekarze w Przemyślu. Godzinę po nim zostałem odwieziony karetką do domu, z uwagi na brak potrzeby hospitalizacji. Na koniec dodam tylko, że transport karetką był dla mnie bardzo niewygodny z uwagi na dużą skoliozę żebrową i niestabilność stawów i niezwykłe męczący bez wsparcia respiratora – podsumował swoją historię J. Szybiak.
Zwróciliśmy się do szefostwa przemyskiego szpitala na Monte Cassino o komentarz do tej sytuacji, nie najlepiej świadczącej o poziomie pracy na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym. „W odpowiedzi na wysłane zapytanie dotyczące tego zdarzenia informujemy, że nasi lekarze podjęli próbę pomocy pacjentowi, jednakże po konsultacji z drugim szpitalem została podjęta decyzja o przetransportowaniu go do innej placówki, gdzie udzielono mu pomocy. Jest to rutynowa procedura w trudniejszych przypadkach. Szpitale powiatowe mają zabezpieczenie w takich placówkach jak w Przemyślu, placówki takie jak Przemyśl w szpitalach rzeszowskich. Jednocześnie informujemy, że nie jest prawdą, że „szpital zniósł dyżury telefoniczne lekarzy…”, ponieważ na tym oddziale nigdy takiego nie było” – tak brzmi oficjalne stanowisko Działu Rozwoju, Promocji i Komunikacji Społecznej Wojewódzkiego Szpitala im. św. Ojca Pio w Przemyślu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Czyli standardowa sytuacja w Przemyślu. Wszystko w normie. Wykończalnia życia i zdrowia ludzkiego zaprasza 24h.
Przykro ciężko żyć i leczyć się na Podkarpaciu ☹️
Kiedyś też tam trafisz i będziesz błagał żeby ci pomoc , i tej pomocy ci udzielą tak jak każdemu innemu potrzebującemu. Ale będziesz musiał wyczekać się w kolejce bo przed tobą będą ludzie z bolącym paluszkiem , albo bólem głowy spowodowanym kacem , i będziesz musiał czekać aż skacowany pacjent pójdzie na boks i będzie chciał cos przeciw bólowego bo boli go głowa od wcześniejszego picia alko.
Czy przemyska prokuratura z urzędu wszczęła dochodzenie czy zamiecie pod dywan aby nie zawstydzić dojnej zmiany.
A mnie przed chwilą p. Marszałek Ortyl, przy okazji dyskusji o aktualnej sytuacji podkarpackiej służby zdrowia, zrugał że mówiąc podczas sesji Sejmiku o podobnych przypadkach w przeszłości w szpitalu przemyskim wprowadzam opinię publiczną w błąd i wypowiadam się „ nie na temat”.
Panie Marku jest fatalnie a będzie pewnie gorzej. A SOR z przykrością muszę stwierdzić , że lekarze na SOR-ze mają dziwny akcent -
Mięso to GEHENNA i śmierć (zwierząt i ludzi!) w tej czy innej formie, tak więc radziłbym aby przestać chłopaka umartwiać szczątkami bestialsko pomordowanych zwierząt, bo tylko z każdym kolejnym kęsem będzie się pogarszać stan rzeczy.NIE DAJ ZAROBIĆ LEKARZOM - HARMONICA.PLYOUTUBE.COM - 10 RAD DLA POCZĄTKUJĄCYCH WEGAN I WEGETARIANDEZERTER - ZWYRODNIENIE MÓZGU - TEKSTOWO.PL
DR CAMPBELL - DIETA ZMIENIA WSZYSTKO - NATURALNIESPOKO.PL
tak 6 godzin się dusił, dojechał do Rzeszowa i się nie udusił, włączcie rozum ludzie...
Panie Marku Pa się nie boi.Zapraszamy na SOR:)
A dlaczego takie są kolejki? W Przemyślu było DWA SZPITALE!!!! Jeden był na ul. Słowackiego Wojskowy, był tam tam Ojom i inne Oddziały.I Też były kolejki. Drugi na ul. Monte Cassino. Ale były większe szanse albo jeden albo drugi szpital wybrać.Ci co rządzą niech w końcu przejrzą na oczy jak nie mają wyobraźni i są ślepi !!!!To nie jest wina lekarzy że jest taki BURDEL tylko wina TUMANÓW którzy rządzą tym krajem.Bo sami nie czekają w kolejkach!!!Komu przeszkadzał szpital na ul.Słowadzkiego???? Ilu dobrych lekarzy straciło pracę!!!Ja też miałam tam swojego lekarza do którego chodziłam .Niech rządzący popatrzą się niech ruszą DUPĘ ze stołka i zobaczą jak się czeka na sorze.
Może się kiedyś przekonasz jak to jest .
do Fred Mojemu Ojcu nie udzileliliście . Umierał sam w meczarniach na zardzewiałym łózku nie na SORrze nie było przy nim ani lekarza anie personelu . Zdychał jak pies .
Czy naprawdę nie ma nadzoru nad pracą tych ludzi ????
To się zgadza !!! na SOR-ze w Przemyślu pracuje banda nieudaczników i osób która nie zna znaczenia słowa empatia . Najdziwniejsze jest to ze czym starszy pracownik tego szpitala tym charakteryzuje się totalną znieczulica na ludzkie cierpienie, i tutaj mam zastrzeżenia do wszystkich bez wyjątku zaczynając od pań przyjmujących przy tzw, okienku po ścisły personel medyczny po osoby sprzątające ( które zmywają posadzkę brudną i śmierdzącą wodą ) tak że człowiekowi robi się nie dobrze od tego fetoru. Oczekiwanie kilku godzinne jest normą która charakteryzuje ten oddział . A po za tym to brak słów.
Znam już 2 przypadki z ostatnich miesięcy że w Przemyślu źle założyli gipsy. W jednym z przypadków trzeba było łamać kości od nowa. Inny przypadek operacja standardowa z nikłą szansą powikłań - oczywiście powikłania. Nie dziw, że w kolejkach same bolące główki i paluszki. Poważniejsze urazy? Wszyscy do Rzeszowa.Bardzo jest mi przykro, że nasz szpital to równia pochyła w dół.A teraz zarządzający tym przybytkiem rozpaczy chce zrobić równie pochyłą w naszym mieście. Oj na pewno nie dam mu swojego głosu.
Kiedyś funkcjonował bardzo dobrze 114 Szpital Wojskowy pod szefostwem pułkownika Gerarda Chojnackiego . Ten człowiek z dziadowskiego szpitala stworzył bardzo dobrze funkcjonujący szpital w którym był porządek , dyscyplina , fachowa obsługa medyczna , dobre jedzenie a czystość była zauważalna na każdym kroku. Szpital pod zarzadzaniem tego pana ciągle się rozwijał poszerzał swój zakres usług jak i inwestował w modernizacje i remont oddziałów. Pan pułkownik Chojnacki udowodnił to ze można było przy dużym wysiłku organizacyjnym stworzyć dobrze funkcjonujący szpital. Źli ludzie a dokładnie jego najbliżsi współpracownicy doprowadzili do usunięcia pułkownika ze szpitala myśląc ze przyjmując w zarząd ten dobrze zorganizowany szpital będzie już dziecinne proste jego prowadzenie. Nic mylnego ! wiec należy sobie zadać pytanie co mamy ? a no nic już nie mamy !! mamy za to bardzo źle sankcjonujący Szpital Wojewódzki z fatalnym SOR-em i personelem .
Panie M pan uważa że ta sytuacja trwa dopiero odkąd rządzi PIS? a jak rządziło PO to wszystko było w "normie" to proszę powiedzieć to jeszcze raz tu na forum ale PROSTO I WYRAŹNIE.Bo przecież min upadek 114 szpitala zaczął się za waszych rządów itp itd.
Rejestratorki przy okienku rej. na prześwietlenia mogły by ZABIĆ WZROKIEM ...
Ilu ludzi musi jeszcze cierpieć by w tym b........lu zrobić porządek. Kiedy wreszcie dobiorą się do dupy takim darmozjadom jak: L....ki, C...u....pa, P....licz który odpowiadają za upadek prawdziwej służby zdrowia w Przemyślu. Życzę zdrowia.
Czyli standardowa sytuacja w Przemyślu. Wszystko w normie. Wykończalnia życia i zdrowia ludzkiego zaprasza 24h.
Przykro ciężko żyć i leczyć się na Podkarpaciu ☹️
Kiedyś też tam trafisz i będziesz błagał żeby ci pomoc , i tej pomocy ci udzielą tak jak każdemu innemu potrzebującemu. Ale będziesz musiał wyczekać się w kolejce bo przed tobą będą ludzie z bolącym paluszkiem , albo bólem głowy spowodowanym kacem , i będziesz musiał czekać aż skacowany pacjent pójdzie na boks i będzie chciał cos przeciw bólowego bo boli go głowa od wcześniejszego picia alko.