Ochotnicza Straż Pożarna w Krowicy Hołodowskiej powstała w 1920 roku, zaledwie dwa lata po odzyskaniu przez Polskę niepodległości. Początkowo była formacją złożoną z okolicznych mieszkańców, którzy do pożarów jeździli konno. Dziś to jednostka dysponująca specjalistycznym sprzętem, należąca do Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego. O tym, jak zmieniła się na przestrzeni lat, rozmawiamy z jej prezesem Janem Chomyszynem.
Jak zmieniała się straż na przestrzeni niemal stu lat?
– Może zacznę od tego, co się nie zmieniło. Jednostkę od zawsze tworzyli okoliczni mieszkańcy, gotowi do służby w myśl strażackiej maksymy „Bogu na chwałę, ludziom na ratunek”. Początkowo strażacy posiadali jedynie prowizoryczny sprzęt, mieszczący się w drewnianej remizie z wieżą obserwacyjną. Przez lata straż się rozwijała, pozyskiwano nowy sprzęt, coraz bardziej specjalistyczne samochody, a ratownicy zdobywali coraz to nowe umiejętności i uprawnienia. Możemy się też dziś pochwalić odnowionym budynkiem remizy, wyposażonym w trzy boksy. Dawniej bycie strażakiem ochotnikiem wiązało się głównie z wyjazdami do pożarów, dziś to służba, w czasie której uczestniczymy też w różnego typu wypadkach losowych czy komunikacyjnych.W związku z tym strażacy cały czas podnoszą kwalifikacje, uczestnicząc w kursach i szkoleniach. Bierzemy udział w zawodach sportowo-pożarniczych i manewrach. Dzieci naszych ochotników chętnie uczestniczą w eliminacjach Ogólnopolskiego Turnieju Wiedzy Pożarniczej „Młodzież Zapobiega Pożarom”, dzięki czemu ich wiedza z zakresu pożarnictwa jest naprawdę ogromna. Bardzo często udzielamy się w akcjach społecznych, zapewniamy bezpieczeństwo w czasie imprez masowych, prezentujemy swój sprzęt i umiejętności uczniom Szkoły Podstawowej w Krowicy Samej.
Angażujecie się też w życie lokalnej społeczności...
– Tak, z chęcią bierzemy udział w różnych uroczystościach religijnych. W czasie Wielkiego Tygodnia trwamy na czuwaniu w kościele parafialnym. Każdego roku w mundurach galowych uczestniczymy też w procesjach rezurekcyjnych, odpustach czy dożynkach.

fot. Moto-Przemyśl.info
Strażacy ochotnicy przed budynkiem remizy, rok 1995.

fot. Moto-Przemyśl.info
Akcja ratownicza w czasie powodzi w Ropczycach.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze