Jeśli jakaś matka z wózkiem chciałaby zjechać schodami prowadzącymi z popularnego tarasu na przystanek MZK przy ulicy Opalińskiego na przemyskim osiedlu Kazanów, miałby poważny problem. Ostatnie schody są tak zdewastowane, że nie sposób się nimi poruszać.
Z prośbą o interwencję zwróciły się do nas matki, które muszą się wiele natrudzić, aby zjechać schodami wózkiem w co najmniej dwóch miejscach na tym największym w Przemyślu osiedlu. Pierwszym takim miejscem jest zjazd z tarasu przy ulicy Opalińskiego, drugim zejście schodami przy ulicy Paderewskiego[paywall].
– Schody w dolnej części przy ulicy Opalińskiego wyglądają fatalnie. Są pełne dziur. Beton został skruszony, a zjazd na wózki nie istnieje. Nie rozumiemy, jak nieco wyżej może być w porządku, a tu, gdzie jest bezpośrednie zejście na przystanek, musimy znosić bardzo ciężkie wózki. Oczywiście, ktoś powie, że można iść naokoło... Pewnie może mieć rację, tylko pytanie, czy o to na pewno chodzi. Skoro są schody, to odpowiedzialne instytucje powinny je po prostu naprawić – usłyszeliśmy od rozgoryczonych matek.
Od razu przyszła na myśl Przemyska Spółdzielnia Mieszkaniowa, bo osiedle Kazanów należy do niej. Zapytaliśmy prezesa Zbigniewa Kurosza, dlaczego dwa górne poziomy schodów, prowadzących z tarasu na przystanek autobusowy dało się wyremontować, ostatni nie? Odpowiedź wbiła nas w fotel...
– Jeśli chodzi o ulicę Opalińskiego, ale i całe osiedle Kazanów, wszystkie schody, należące do nas, są wyremontowane. Bo do nas należą dwa górne poziomy. Mniej więcej w połowie skarpy jest granica. Wszystko co poniżej, czyli także ostatni poziom schodów, prowadzących bezpośrednio na ulicę, należy do miasta. Podobnie sytuacja wygląda na ulicy Paderewskiego. Staramy się utrzymywać je w jak najlepszym porządku, także zimą, kiedy są systematycznie odśnieżane i posypywane. Wielokrotnie wyjaśnialiśmy z władzami miasta granice. Zastępca prezydenta miasta Janusz Hamryszczak był na spotkaniu z mieszkańcami i doskonale wie, które schody należą do miasta i które trzeba po prostu wyremontować. Być może w którymś momencie zdecydujemy się ustawić chorągiewki rozgraniczające teren. Będą wskazywać, który należy do nas, który do miasta – wyjaśnił prezes Z. Kurosz.
Trzeba przyznać, że sytuacja jest absurdalna. Uderzająca przede wszystkim w mieszkańców osiedla. Nie ma żadnych wątpliwości, że pieniądze na ten cel powinny, a nawet muszą, znaleźć się w miejskim budżecie. W przemyskim magistracie zdają sobie z tego sprawę. – Wiemy, że stan schodów prowadzących do ulic Opalińskiego i Paderewskiego jest zły. Przez ostatnie lata niektóre z nich były już remontowane przez miejskie służby. Staramy się te prace wykonywać sukcesywnie, poczynając od tych ciągów, które najbardziej utrudniają poruszanie się. Chcemy w to zrobić także w stosunku do tych, o których remont wnioskują mieszkańcy osiedla Kazanów – stwierdził rzecznik prasowy Urzędu Miejskiego w Przemyślu Witold Wołczyk.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.No tak, ale po co remontować schody itp. Jak lepiej zabetonować Kopiec Tatarski etc.
Chyba nie trudno ustalić kto jest właścicielem tego terenu ze schodami? Nie powinno też być problemu, jaki organ odpowiada za to, że do tej pory nie wydano decyzji (nakazu) właścicielowi doprowadzenia tych schodów do normalnej używalności. Jako społeczeństwo oczekujemy szybkiej informacji, że schody już naprawiono a winni narażenia na niebezpieczeństwo utraty zdrowia lub życia użytkowników tej ruiny budowlanej zostali ukarani tak jak nakazuje prawo włącznie z kodeksem karnym.
Wystarczy telefon do prezydenta sam przyleci i na rękach wniesie. Tyle obiecał a tu nic w tym Przemyślu. Wieczorami ciemno na ulicach a w nocy lampy świecą do pustej drogi. Niegospodarny ten nasz buraczany prezydencik.
No tak, ale po co remontować schody itp. Jak lepiej zabetonować Kopiec Tatarski etc.
a jak ładnie koło parku wybrukowane
Chyba nie trudno ustalić kto jest właścicielem tego terenu ze schodami? Nie powinno też być problemu, jaki organ odpowiada za to, że do tej pory nie wydano decyzji (nakazu) właścicielowi doprowadzenia tych schodów do normalnej używalności. Jako społeczeństwo oczekujemy szybkiej informacji, że schody już naprawiono a winni narażenia na niebezpieczeństwo utraty zdrowia lub życia użytkowników tej ruiny budowlanej zostali ukarani tak jak nakazuje prawo włącznie z kodeksem karnym.