W lipcu 2014 r. w Lubaczowie oddano nowe targowisko miejskie „Mój Rynek”. Stało się ono kością niezgody pomiędzy kupcami a urzędem miejskim. Zadaszony, świetnie przygotowany teren z węzłem sanitarnym został w końcu opuszczony i czeka na nowych najemców. Rada miasta w celu ich pozyskania zaczęła stwarzać dogodne warunki do założenia własnej działalności. O szczegóły zapytaliśmy burmistrza Lubaczowa Krzysztofa Szpyta.
Spotkałem się z uwagami, że można było wyremontować obszar starego targu, nawet podzielić inwestycję na dwie części i wszyscy byliby zadowoleni. A tak kupcy, którzy handlują przy ulicy Świętej Anny przeżywali dramat, bo mieli być stamtąd przeniesieni siłą na nowe targowisko.
– Nie ukrywam, mam wobec siebie wyrzuty, że toleruję taki nieporządek na ulicy Świętej Anny, ale to specyfika tego miejsca. Uważam, że taka forma handlowania wrosła w Lubaczów, a ludzie, którzy tam sprzedają, nie są zamożnymi i koncepcje, żeby budowali ładne pawilony nie mają sensu. Jestem zwolennikiem ewolucyjnego podejścia. Zechcemy to miejsce przy ulicy Świętej Anny troszeczkę odnowić, , ale jednocześnie zachować jego specyfikę, bo każdy tam sprzedaje uprawy ogródkowe czy płody rolne. Na nowym targowisku oferujemy ludziom miejsca pod dachem i ogrzewane. Wiadomo, musimy coś zrobić, żeby nie narazić się na zwrot dotacji unijnych, bo musi być trwałość projektu.
Myśli pan, że znajdą się chętni na założenie tam swojej działalności, jeżeli zniesie się opłaty?
– Ja osobiście uważam, że opłaty targowe nie są w Lubaczowie przeszkodą. Wszyscy szukają jednak miejsca, gdzie towarzejdzie. Emocje związane z targowiskiem trochę opadły. Zachęcamy teraz naszych przedsiębiorców do handlu na targowisku w inny sposób, mówiąc, że jest to teren taki sam jak każdy inny w Lubaczowie, może niełatwy, ale jeżeli ma się coś dobrego do zaoferowania, to na pewno klienci znajdą to miejsce, bo nie jest daleko. Mamy plan, żeby stworzyć tablice informacyjne na terenie starego targu i jeżeli ktoś będzie miał swoją firmę na terenie nowego, będzie mógł umieścić tam stosowną informację.
A czy nie doprowadzi to do sytuacji takiej jak w Przeworsku, że dworzec PKP i PKS są znacznie od siebie oddalone?
– Zwolennicy tego rozwiązania mówią, że to nie jest problem, podając za przykład Przeworsk, ale to nie jest dobre rozwiązanie, bo ludzie mają swoje przyzwyczajenia. Po drugie nie wyobrażam sobie, żeby starsi mieszkańcy musieli odbywać długie spacery z bagażami między stacją kolejową a autobusową. Mamy jeszcze taki pomysł, , żeby uruchomić na terenie miejskiego bazaru pchli targ. Musi znaleźć się grupa osób, która by to pociągnęła. Taka inwestycja na pewno przyciągnęłaby mieszkańców na przykład w sobotni ranek. Ludzie lubią kupować starocie, takie jak obrazy czy rzeczy. Opłat byśmy nie pobierali, tylko żeby chętni się znaleźli. Oczywiście jako urząd pomożemy.
Dziękuję za rozmowę
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.A może lepiej zapewnić bezpłatny dojazd busikiem z centrum do targowiska i z powrotem !? W większości klienteli to osoby starsze, którzy nie są mobilni i jest im po prostu za daleko ,żeby tam dotrzeć piechotą
jak zwykle pomysły i na tym sie konczy, efektó pracy nie widać.
Najgorsze jest w tym wszystkim to, że miasto się zadłużyło budując ten targ a żaden z urzędników nie poniósł do tej pory żadnej odpowiedzialności za to. Przecież w normalnym Państwie prawa Pani burmistrz za której kadencji wybudowano ten targ wraz z Radą Miasta powinni odpowiedzieć przed sądem za marnotrawstwo środków publicznych!
W każdym miasteczku czy to większym czy mniejszym postawiono takie unijne targowiska i wszędzie jest ten sam problem z brakiem handlujących np: Pruchnik,Sieniawa,Biłgoraj.
Pani Magoń wraz ze swoja radą powinna za to opowiedzieć i znalażć rozwiązanie tego problemu
"Dobra zmiana" ?
A może lepiej zapewnić bezpłatny dojazd busikiem z centrum do targowiska i z powrotem !? W większości klienteli to osoby starsze, którzy nie są mobilni i jest im po prostu za daleko ,żeby tam dotrzeć piechotą
jak zwykle pomysły i na tym sie konczy, efektó pracy nie widać.