Stan dworca PKS w Przeworsku od dawna prosi się o remont. Niestety działka, na której jest zlokalizowany, podlega uzgodnieniom konserwatorskim. To dawny Cmentarz Żydowski, a Komisja Rabiniczna ds. Cmentarzy w Warszawie nie jest specjalnie skłonna do ustępstw. Tymczasem mieszkańcy coraz głośniej domagają się zmian, chęć przejęcia obiektu podtrzymuje też powiat przeworski. Mimo, że udało się problemem zainteresować kilku posłów, impas trwa. Czy znajdzie się wreszcie wyjście z patowej sytuacji?
W sprawie dworca PKS w Przeworsku skontaktował się z naszą redakcją Piotr Filipowicz, przewodniczący Zarządu Osiedla nr 5 w Przeworsku. – Dworzec PKS to niejako wizytówka miasta, jest miejscem przesiadkowym i pierwszym punktem, z którym stykają się przyjeżdżający do Przeworska, a jego stan urąga wszystkiemu. Osoby starsze, które z obiektu często korzystają, jak również mieszkańcy przemierzający dworzec, by dostać się na ulicę Lwowską i przyległe, muszą chodzić po dziurach i nierównościach. Ze względu na nie oraz wystające płyty chodnikowe jest tam niebezpiecznie. Wiem, że były już wezwania do upadków, do których dochodziło na tym terenie. Dlatego postanowiliśmy się zwrócić wraz z radą osiedla z prośbą o remont do powiatu jarosławskiego (administratorem dworca PKS w Przeworsku jest PKS Jarosław, a właścicielem spółki powiat jarosławski – przyp. aut.) – mówi.
Rada Osiedla nr 5 sprawą pilnej potrzeby remontu dworca postanowiła zainteresować też parlamentarzystów, w tym m.in. posła Marka Rząsę (PO) czy posłankę Annę Schmidt (PiS).
– Trzeba jasno powiedzieć, sprawa dworca PKS w Przeworsku zbyt długo czeka na rozwiązanie. W odpowiedzi na prośby płynące od mieszkańców Przeworska pisałem interwencje w sprawie, ale do przełamania impasu potrzeba czegoś więcej. W najbliższym okresie będę podejmował kolejne kroki i będę też o nich na bieżąco informował – skomentował pierwszy z wymienionych.
Jako że teren dworca PKS w Przeworsku zlokalizowany jest na obszarze założonego w XVIII w. i zdewastowanego w okresie II wojny światowej Cmentarza Żydowskiego, teren jest objęty opieką konserwatorską. To, niestety, blokuje plany remontowe odnośnie obiektu. 6 lutego br. Podkarpacki Wojewódzki Konserwator Zabytków wydał decyzję odmowną w kwestii całościowego remontu i przebudowy zajezdni, z zamiarem którego nosiło się Przedsiębiorstwo Komunikacji Samochodowej Jarosław S.A. (o planach tych informowało jeszcze na wiosnę 2023 r.), powołując się na wymaganą w tej sprawie negatywną opinię Komisji Rabinicznej ds. Cmentarzy w Warszawie. Jej zdaniem, mimo że cmentarz został zdewastowany i pozbawiony architektonicznych oznak swojej funkcji, to ze względu na brak przeprowadzonych prac ekshumacyjnych nie wyklucza się odnalezienia w trakcie prac remontowych szczątków ludzkich. Zamiary utkwiły więc w martwym punkcie.
Do batalii o remont dworca włączył się starosta przeworski Dariusz Łapa, który jeszcze w ubiegłym roku wystąpił do samorządu powiatu jarosławskiego z propozycją ewentualnego przekazania dworca PKS w Przeworsku w ręce powiatu przeworskiego. Przedstawiciele Rady Osiedla nr 5 w Przeworsku upatrują w tym[paywall] szansy na zmianę patowej sytuacji.
– Dworzec jest na terenie powiatu przeworskiego, więc zapewne bardzie zależeć mu będzie na doprowadzeniu tej sprawy do szczęśliwego finału – mówi wspomniany już P. Filipowicz.
Reklama
I dodaje, że według niego decyzja konserwatorska i stanowisko gminy żydowskiej nie do końca są przekonujące.
– Kiedy budowali ten dworzec, teren został przecież przekopany. Wówczas nie było problemu? – pyta.
W sąsiedztwie dworca PKS w Przeworsku – przy ulicy Jagiellońskiej, gdzie także był cmentarz (rzymskokatolicki) powiat przeworski prowadzi obecnie dużą inwestycję. Przejęciem dworca PKS w Przeworsku nadal jest zainteresowany.
– O przekazanie nam dworca PKS w Przeworsku wystąpiliśmy do PKS Jarosław całkiem niedawno kolejny raz. Swoje stanowisko odnośnie chęci przejęcia tego obiektu jak najbardziej podtrzymuję. Zastanawia mnie też, czy ówczesny cmentarz żydowski rzeczywiście był w tym właśnie miejscu i zacząłem trochę w tym temacie grzebać. Trzeba to dokładnie zbadać. Remont został zablokowany przez Komisję Rabiniczną, przez co nie sposób czegokolwiek zrobić w kwestii nawierzchni. Ale przecież chodzi o względy bezpieczeństwa. Tam było kiedyś kilka kiosków ruchu. Budki zabrano, pozostały jedynie fundamenty, które wystają ponad poziom gruntu na ponad 20 – 30 centymetrów. Wizerunek dworca jest fatalny. Mamy krajobraz księżycowy w centrum miasta. Przekazanie go powiatowi przeworskiemu byłoby najlepszym wyjściem. Oczywiście w akcie notarialnym ujęlibyśmy, że w miejscu tym nadal pozostanie dworzec. Nie powinno być więc żadnych obaw ze strony PKS-u – skomentował starosta przeworski D. Łapa.
Skontaktowaliśmy się również z właścicielem terenu. Do tematu odniósł się prezes Zarządu spółki PKS Jarosław Arkadiusz Pawlus. – Sprawa dworca jest skomplikowana. Odnośnie remontu całego dworca decyzja konserwatora była odmowna, zakres prac zgłoszony półtora roku temu nie został zaakceptowany przez gminę żydowską i ten temat jest zamknięty. W międzyczasie realizowaliśmy natomiast najpilniejsze prace, takie jak: remont sanitariatów, remont elewacji dworca i wymianę załamanych krawężników. Plan jest taki, żeby kolejne zadania wykonywać, poruszając się w granicach otrzymywanych pozwoleń konserwatorskich. Będziemy zgłaszać konserwatorowi kolejne planowane etapy modernizacji i wykonywać to, na co otrzymamy zgodę. Leży nam na sercu poprawa nawierzchni chodnikowej – i tu jest rzeczywiście problem – bo nie wiemy, na jaki zakres prac będziemy mieli „zielone światło” od konserwatora. Do remontu przewidziana jest też powierzchnia asfaltowa. Ale aby wymienić krawężniki, musimy wejść w grunt, a tego zrobić nie możemy (gmina żydowska nie zgodziła się na prace wiążące się z naruszeniem powierzchni gruntu – przyp. aut.). Wobec tego będziemy próbowali te krawężniki zostawić i próbować jakoś odnowić infrastrukturę.
Pytanie, czy będzie to możliwe bez naruszenia gruntu?
– Musi się znaleźć jakieś wyjście – odpowiada A. Pawlus. – Prace będziemy się starali realizować stopniowo, zachowując stan, który jest, czyli obszarowo niczego nie zmieniając – dopowiada.
Prezes Zarządu spółki PKS Jarosław zaznacza ponadto, że obecnie jest ona w kontakcie z Naczelnym Rabinem Polski Michaelem Schudrichem. – Szukamy rozwiązania, które pozwoliłoby wspólnymi siłami rozwiązać problem dworca – mówi.
Z odpowiedzi, jaką Rada Osiedla nr 5 w Przeworsku otrzymała od starosty jarosławskiego Kamila Dziukiewicza, wynika, że ze strony gminy żydowskiej padła deklaracja, aby spróbować precyzyjnie określić miejsca pochówku, co pozwoliłoby na wydzielenie cmentarza z powierzchni dworca, a to z kolei mogłoby ułatwić uzyskanie zgody na kompleksowy remont obiektu.
Sprawie będziemy się przyglądać.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze