Burzę w sieci wywołał pomysł radnej Anny Grad-Mizgały, która zdecydowała się zainteresować władze miasta problemem dotyczącym organizacji ruchu na ul. Basztowej i ul. Rakoczego. W tej sprawie złożyła do prezydenta interpelację, proponując w niej zmiany w tym zakresie. Zdaniem mieszkańców tej okolicy i samej radnej uzasadnione, w opinii zmotoryzowanych – ryzykowne. Nad sprawą jeszcze w tym miesiącu ma się pochylić Komisja ds. Bezpieczeństwa i Organizacji Ruchu Drogowego.
Zdaniem radnej Anny Grad-Mizgały zaproponowana przez nią zmiana ma szansę wpłynąć korzystnie na bezpieczeństwo pieszych poruszających się po chodnikach ulicy Basztowej, których w tej okolicy nie brakuje z racji zlokalizowanej tu przychodni i poradni rehabilitacyjnej, i jednocześnie upłynnić ruch pojazdów. Pierwszy pomysł przedstawiony przez radną obejmował uczynienie odcinka ul. Basztowej – od skrzyżowania z ul. Słowackiego do ul. Komisji Edukacji Narodowej – jednokierunkowym, z wjazdem od strony Słowackiego. Natomiast na odcinku ul. Rakoczego – od Basztowej do Słowackiego – miałby wówczas także obowiązywać ruch jednokierunkowy, umożliwiający wyjazd w stronę ulicy Słowackiego. W drugim wariancie, jaki radna poddaje pod rozwagę prezydenta miasta, ujęta została alternatywna, odwrócona propozycja, w myśl której jeden kierunek ruchu obowiązywałby na odcinku Rakoczego – od skrzyżowania ze Słowackiego do skrzyżowania z Basztową i nim kierowcy wjeżdżaliby na górę. Odcinek ul. Basztowej – od skrzyżowania z ul. Komisji Edukacji Narodowej do skrzyżowania ze Słowackiego – również byłby jednokierunkowy i stanowił dogodny wyjazd. Druga, dodatkowa propozycja pojawiła się na wniosek mieszkańców[paywall].
– Piesi, którzy się ze mną kontaktowali w tej sprawie, pomysłem zmiany ruchu na jednokierunkowy są zachwyceni. Obecnie nie czują się bezpiecznie w tym rejonie. Sama jestem kierowcą od 30 lat. Tę trasę pokonuję kilka razy dziennie, zarówno samochodem, jak i rowerem, czy pieszo. Biorę zatem pod uwagę trzy punkty widzenia. Jakieś 10 lat temu temat ten był już wałkowany, ale pomysł upadł. Tyle że wówczas nie mieliśmy w Przemyślu tylu samochodów, co teraz – mówi A. Grad-Mizgała.
Reklama
Podkreśla jednocześnie, że chodniki na ulicy Basztowej są bardzo wąskie – od 60 do 80 cm, a dwustronna organizacja ruchu i jego bardzo duże natężenie sprawia, że pojazdy, mijając się, nierzadko najeżdżają na chodniki, stwarzając zagrożenie dla pieszych. Sprawy nie ułatwiają też samochody parkowane na chodniku wzdłuż muru dawnego seminarium greckokatolickiego.
– Na pewno nie ma tam zachowanej wymaganej szerokości 1,5 metra z przeznaczeniem dla pieszych. W zasadzie na ulicy Basztowej żadne rozwiązanie z zakresie ruchu drogowego nie spełnia obowiązujących przepisów – zaznacza radna.
Reklama
Pierwotny pomysł radnej znalazł w sieci wielu oponentów.
– W tej grupie były w większości użytkownicy czterech kółek, tymczasem dostałam bardzo pozytywny odzew ze strony mieszkańców, którzy są za zaproponowanym przeze mnie rozwiązaniem. Idąc za ich sugestią, zaproponowałam propozycję alternatywną, sugerującą wprowadzenie na obu ulicach jednego kierunku ruchu, przy czym wjazd od strony Słowackiego byłby ulicą Rakoczego, a wyjazd Basztową. Wówczas nie byłyby konieczne zmiany w organizacji ruchu na ulicy Słowackiego – dopowiada pomysłodawczyni.
Reklama
I podkreśla, że ulica Basztowa spełnia obecnie funkcję zachodniej obwodnicy miasta. Od Prałkowiec do szkół ciągnie się w godzinach porannych samochód za samochodem.
Na przewijające się kontrargumenty do pomysłu, kładące nacisk na fakt, że ulica Rakoczego jest stroma i w razie obfitych opadów śniegów kierowcy mogą mieć spory problem z podjazdem, radna odpowiada następująco: – Właściciel drogi musi o te kwestie należycie zadbać. Znam dużo bardziej strome ulice w mieście, choćby Kmity, i nie ma tam problemu z odśnieżaniem, dlatego według mnie kwestia ta nie jest tu żadnym argumentem. Miejskie służby realizujące takie zadania dysponują zarówno większym, jak i mniejszym sprzętem, nie dajmy się więc zwariować. Zmiany zawsze budzą kontrowersje, ale jestem przekonana, że za miesiąc, dwa wszyscy stwierdzą, że były dobrym pomysłem – mówi.
Temat na razie jest otwarty. Zdaniem kierującego Wydziałem Komunikacji Transportu i Dróg Urzędu Miejskiego w Przemyślu Janusza Łukasiewicza, ze względu na rosnącą liczbę pojazdów w mieście, krokiem w dobrym kierunku wydaje się zmiana ruchu na jednokierunkowy.
– Uspokajamy w ten sposób ruch, zyskujemy miejsca parkingowe, bo na ulicy jednokierunkowej jest dopuszczone parkowanie na ulicy, więc na pewno temat jest do rozważenia. Oczywiście zmianom zawsze towarzyszy opór społeczny – mówi.
Podkreśla jednocześnie, że ulica Basztowa przy wylocie do Słowackiego jest bardzo wąska i bardzo ciężko się tam wyminąć. Jak usłyszeliśmy, nad proponowanymi zmianami jeszcze w styczniu pochyli się Komisja ds. Bezpieczeństwa i Organizacji Ruchu Drogowego.
– Wydaje się, że raczej druga opcja, z wyjazdem z Basztowej, byłaby prostsza do wprowadzenia, bo mamy już pas do włączania się do ruchu dla kierowców jadących z Basztowej w kierunku placu Na Bramie – zauważa.
Jak na razie pozostaje więc czekać na zebranie się organu wydającego opinię w takich kwestiach, zaś ostateczna decyzja w tej sprawie, jak zawsze, należeć będzie do prezydenta miasta.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze