24 lipca kameralny stadionik w Krównikach, usytuowany na sportowych terenach po byłej jednostce wojskowej, był świadkiem sportowo-rekreacyjnego wydarzenia z udziałem byłych piłkarzy z różnych okresów uprawiania przez nich futbolu oraz licznego grona przyjaciół tej dyscypliny sportu. Okazją była 30. rocznica założenia przez Krzysztofa Dominiaka wraz z kolegami wywodzącymi się ze świata mediów drużyny pod nazwą Publikator. Później kontynuował ją pod przewrotną nazwą, funkcjonującą do dziś – Drink Oldboys.
Na ten sportowy benefis Dominiak zaprosił drużynę olbojów z Witówki pod Łodzią, miejscowości w której spędził dzieciństwo oraz kolegów, którzy razem z nim zakładali drużynę Publikatora i tych, którzy później dołączali po zakończeniu gry zawodniczej. Nie odmówili przyjazdu na tę imprezę byli reprezentanci Polski i przyjaciele klubu Drink Oldboys – Grzegorz Lato i Jan Domarski. Janek Domarski, jak zwykle w dobrej piłkarskiej formie, uczestniczył w meczu i pokazał kilka przednich zagrań ale narzekał, że nie nadąża już za oldbojami grupy juniorskiej.
Grzegorz Lato nie zagrał w meczu, bo utykał i tylko ograniczył się do dopingowania kolegów i przyjaznej krytykie niektórych orzeczeń międzynarodowego sędziego Zygmunta Ziobera, który pędził z Opola, by zdążyć na tak ważny mecz w Krównikach.
Organizatorzy[paywall] bardzo liczyli na Zygmunta Ziobera, ale byli też przygotowani na jego nieobecność i prezes Dominiak już do tej roli przygotował Andrzeja Wojasa, który, oddając gwizdek Zioberowi, stwierdził z przekąsem, że nie poprowadziłby gorzej zawodów od sędziego tej klasy.
Dwukrotnie w każdym tygodniu na boisku w Krównikach spotykają się byli zawodnicy przemyskich i nie tylko przemyskich drużyn i rozgrywają prawdziwe mecze piłkarskie. Dzielą się na „niebieskich” i „czerwonych”.
Nie inaczej było 24 lipca. W tej relacji nie możemy podać pełnych składów drużyn, bowiem sędzia główny, choć międzynarodowy, przeoczył regulaminowe dostarczenie protokołów z nazwiskami zawodników w obu drużynach.Udało się jednak wyłapać nazwiska zawodników i uszeregować w drużynach.
W drużynie „Niebieskich” zauważono, że grali: Andrzej Szpiech, Andrzej Kornecki, Maciej Dołęga, Adam Lisowiec, Zenon Wojtowicz, Zenon Hryniszyn, Władysław Wojtowicz, Arek Kołcz, Janusz Lechowicz, Jan Kulig, Jan Domarski i oczywiście Krzysztof Dominiak. Nie mógł zagrać w drużynie były bramkarz Czuwaju i Polonii Władek Jachimecki. Uniemożliwiła mu to kontuzja, jakiej doznał w ubiegłym roku, ale zapowiedział, że nie rezygnuje i mimo swoich 65 lat aż korci go, by stanąć między słupkami bramki.
Trzon drużyny „Czerwonych” stanowili ziomkowie jubilata – byli piłkarze LZS Witonia, a także byli przemyscy piłkarze: Władysław Andruszewski, Piotr Kościelny, Mariusz Banaś, Mariusz Jamroz, Włodzimierz Bodnar, Piotr Stępniak, Przemysław Pawłucki, Roman Tymiec, Andrzej Wojas, Zenon Krzywucki, Zdzisław Partyka.
Sam mecz rozpoczął się z opóźnieniem spowodowanym wspomnianymi perturbacjami komunikacyjnymi Zygmunta Ziobera i gdy tylko dał znać gwizdkiem początek meczu, widać było, że zawodnicy czekali na ten sygnał. Obie drużyny rzuciły się do ataku. Pierwsi bramkę zdobyli „Czerwoni”, by za chwilę zakotłowało się pod ich bramką w wyniku szaleńczego ataku „Niebieskich”. Nieprawidłowo w polu karnym zatrzymany zawodnik „Niebieskich” i sędziemu nie pozostawało nic innego niż wskazać „na wapno”. Do piłki podszedł sam prezes Dominiak, ale bramkarz „Czerwonych” nie uszanował jego funkcji i obronił karnego. Został za to pokarany w następnej akcji meczu, w której Jan Domarski tak wyłożył piłkę Dominiakowi, że temu nie pozostawało nic innego, jak umieścić futbolówkę w siatce przeciwników. Po tym Dominiak, spełniwszy swoje zadanie jako zawodnik-oldboy, dał szansę innym, by mogli popisać się podobnym dokonaniem. Mecz toczył się dalej i zakończył wynikiem 9:9. Przed meczem koledzy z drużyny Drink Oldboys, w uroczystej odprawie, zgodzili się na odejście Krzysztofa Dominiaka, ale tylko z funkcji zawodnika. Prezesem pozostaje nadal.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Ziober sędziował? Może pamięta swój kultowy przekręt w ekstraklasie Lech - Widzew? Myślałem, że pędzi z Wrocławia, bo tam jest jego miejsce.
Ziober sędziował? Może pamięta swój kultowy przekręt w ekstraklasie Lech - Widzew? Myślałem, że pędzi z Wrocławia, bo tam jest jego miejsce.