Reklama

Beniaminek z Zawadzkich rozstrzelał lidera w Przemyślu

Po trzech tygodniach zasiadania na fotelu lidera piłkarze ręczni SRS Czuwaju zostali dzisiejszego (29 października br.) wieczoru brutalnie strąceni z piedestału przez beniaminka z Zawadzkich. Rola przodownika rozgrywek odpłynęła chyba na dobre, bo – niestety – wróciły stare demony. Strata aż 39 bramek na własnym parkiecie jest niedopuszczalna...

Przez długie fragmenty gry w hali POSiR wyglądało na to, że liderem i profesorem zarazem jest zespół ASPR Zawadzkie, a rzeczywisty lider próbuje gonić się z ferrari. Wyglądało tak, jakby pięściarz wagi ciężkiej rywalizował z nowicjuszem z wagi średniej. Ciosy wyprowadzane przez tego pierwszego były soczyste, bolały jak diabli. Drugi próbował doskoczyć do gardła herosa, ale ten tylko uśmiechał się z politowaniem, odganiając intruza jednym machnięciem ręki. Początek spotkania wcale jednak nie wskazywał na późniejszy dramat gospodarzy. Kanonadę strzelecką rozpoczął w 12. min Marceli Migała, do którego dołączyli bracia Całujkowie – Patryk i Łukasz. W trójkę zrobili sobie z bramki przemyślan strzelnicę, zdobywając 16 z 21 bramek ASPR-u w pierwszych 30 minutach. Przemyślanie stali jak wryci w obronie 6-0 i to była kompletnie niezrozumiała pod względem taktycznym decyzja, której konsekwencje w późniejszym czasie były fatalne w skutkach. Do 35. min kompletnie nic się nie zmieniło. W 33. min po bramce Ł. Całujka było już 15:24! Dopiero w tym momencie trener przemyślan zdecydował się na obronę 4-2, wyłączając z gry Migałę i P. Całujka. Dlaczego tak późno, nie wiadomo, ale okazało się, że przyjezdni także popełniają błędy. Rozpoczęła się szaleńcza pogoń przemyślan. W bramce znakomicie spisywał się Adrian Szczepaniec, trafiać zaczęli Tomasz Kulka i Mateusz Kroczek. W 46. min, to co wydawało się niemożliwe, zaczynało przybierać realne kształty. Gospodarze doprowadzili wynik do stanu 27:29, a sam na sam ze Sławomirem Donosewiczem pędził Paweł Puszkarski. Miejscowi mogli mieć gości na wyciągnięcie ręki. 46-letni bramkarz wygrał tę próbę nerwów i u gospodarzy coś się zacięło. Nie dawali sobie rady tym razem z wszędobylskim Pawłem Swatem. 49. min – 27:31. Potrafili jeszcze w 55. min zniwelować straty do stanu 31:33, ale na więcej zawodnicy z Opolszczyzny nie pozwolili.

SRS Czuwaj Przemyśl – ASPR Zawadzkie 34:39 (15:21)
SRS Czuwaj: Szczepaniec, Sar, Orłowski, Kijanka – Puszkarski 5, Lew 0, Biernat 0, Kubik 0, Bajwoluk 5, Nowak 4, Kulka 6, Kroczek 4, Trawnicki 0, Kubisztal 10.
ASPR Zawadzkie: Donosewicz, Puszkar – Kaczka 0, Hertel 2, Kubillas 2, Zagórowicz 2, Morzyk 0, Szlensog 0, Wacławczyk 2, P. Całujek 7, Ł. Całujek 4, Swat 6, Migała 12, Kąpa 2.
Sędziowali: Wojciech Bosak i Mirosław Hagdej (obaj z Sandomierza). Kary:  SRS Czuwaj – 12 min; ASPR Zawadzkie – 18 min. Czerwone kartki: Nowak (30. – faul), Biernat (53. – gradacja kar) oraz Ł. Całujek (44. – faul) i Kąpa (54. – gradacja kar). Widzów: 500.
MG
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama