Reklama

Biegnij, Forest, biegnij!

To, co wydawało się nieosiągalne, stało się rzeczywistością. Przesympatyczny pies o imieniu Forest przeszedł udaną operację wszczepienia protez i kilka dni temu po raz pierwszy od wielu miesięcy stanął na czterech łapach!

Wiele razy opisywaliśmy dramatyczne okoliczności, w których Forest stracił dwie łapy, przednią i tylną, po jednej, prawej stronie. Przez dwa tygodnie tkwił w sidłach ustawionych przez kłusownika. Cierpiał katusze, przeżył, bo m.in. zlizywał śnieg i podgryzał korę drzew. Doszło, niestety, do samoamputacji obu łap. Życie uratowali psu wspaniali ludzie z Lecznicy dla Zwierząt „Ada” w Przemyślu. Nie dawali jednak zbyt wielu szans na to, aby Forest kiedykolwiek stanął na cztery łapy. Od samego początku jego opiekunem był Jakub Kotowicz. Forest mu zaufał. Nie odstępował i nie odstępuje go na krok. Pan Jakub nie poddał się, zaczął walkę o przywrócenie psu sprawności[paywall]. W przygotowanie do zabiegu wszczepienia protez przedniej i tylnej łapy po jednej stronie zaangażował  specjalistów z Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie. Poprosił o tomograf. Na podstawie zdjęć wydrukowane zostały modele łap, a potem przygotowane endoprotezy. Takie, które były w stanie zrosnąć się z ciałem. Do nich miały zostać przyczepione części, które pozwoliłyby psu chodzić.

– Ewenementem było już to, że pies nauczył się chodzić i utrzymywać równowagę na dwóch łapach po jednej stronie. Kolejnym, bo nie słyszeliśmy jeszcze, aby ktokolwiek na świecie tego dokonał, była decyzja o wszczepieniu endoprotez przedniej i tylnej łapy po jednej stronie – tłumaczy J. Kotowicz. Do ponad 5-godzinnej operacji doszło 19 maja br. Zespół lekarzy tworzyły cztery osoby: Michał Stelmaszyk, Artur Sokołowski, Ryszard Iwanicki i J. Kotowicz.

Reklama


fot.ze zbiorów Jakuba Kotowicza
Na razie Forest intensywnie ćwiczy na protezach ćwiczebnych, wykonanych z włókna węglowego. Zaczyna już podskakiwać, a to dobry znak.

Wróci do domu

– Zabieg się udał, ale jeszcze ogrom pracy przed nami. Najpierw była rehabilitacja po horrorze, który pies przeżył, wpadając w sidła, teraz czeka nas kolejny etap. Druga rehabilitacja, aby pies przestawił się z trybu poruszania się na dwóch łapach, na tryb normalnego chodzenia. Nie będzie to łatwe, bo pewne zachowania ma już zakodowane. Na szczęście wszystko przebiega po naszej myśli – wyjaśnił J. Kotowicz.

Reklama

Zapytany o to, kiedy będzie można rzucić mu komendę: „biegnij, Forest, biegnij”, w nawiązaniu do kultowego obrazu filmowego Forest Gump Roberta Zemeckisa, Jakub Kotowicz odpowiada: – Będzie funkcjonować jak normalny pies, ale trzeba pamiętać, że dwie łapy będą sztuczne. Na razie intensywnie ćwiczy na protezach ćwiczebnych, wykonanych z włókna węglowego. Zaczyna już podskakiwać, a to dobry znak.

Forest jest na razie w prywatnej klinice weterynaryjnej w Lublinie. Tam się rehabilituje. Prawdopodobnie na przełomie czerwca i lipca wróci do domu. Do Przemyśla. – Muszę przyznać się do jednego: do całej sprawy podszedłem wyjątkowo nieprofesjonalnie. Nie powinienem nawiązywać aż tak wielkiej więzi emocjonalnej. Ale cóż... Stało się. Nie jestem w stanie tego cofnąć. Forest zostanie ze mną. O jakiejkolwiek adopcji nie ma mowy – podsumował Jakub Kotowicz.


MG
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    erm - niezalogowany 2017-06-02 20:52:09

    Brawo Jakub, brawo Forest

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Ziom - niezalogowany 2017-06-02 22:22:46

    Brawo Superman 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    ricc - niezalogowany 2017-06-02 22:29:37

    Wspaniały z Pana człowiek !!!!!!!! Super pies !!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości