Reklama

Birczanie: – Jesteśmy lekceważeni, plujecie nam w twarz

28/07/2015 17:30

– Liczy się wszystko, tylko nie człowiek. Jesteśmy lekceważeni – mówili mieszkańcy i radni gminy Bircza podczas wtorkowej (28 lipca) wspólnej sesji rady gminy i powiatu przemyskiego. Gorące emocje wywołał temat ochrony środowiska i jej wpływu na życie człowieka.

Połączona sesja rad gminy Bircza i powiatu przemyskiego była pierwszą w historii tych organów samorządowych. Wzięli w niej udział również wójtowie sąsiednich gmin, posłowie, leśnicy oraz mieszkańcy gminy. Poświęcona została „Planom Zadań Ochronnych dla obszaru Natura 2000”.
Zastępca dyrektora Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska Agnieszka Marcela wyjaśniała, że opracowywanie planu zakończy się w 2016 r., a zatwierdzenie go leży w gestii ministra środowiska. Zaznaczyła, że są dokumenty tworzone dopiero od trzech lat. – My też się tego uczymy – powiedziała. Zapewniała, że RDOŚ nie chce niczego narzucać mieszkańcom i odbędzie się tyle spotkań konsultacyjnych, ile będzie trzeba. Stwierdziła również, że życie w obszarze Natura 2000 nie jest tak bardzo uciążliwe, jak się opisuje oraz zapewniła, że nie zostanie ograniczona ilość pozyskiwania drewna w lasach.

Jesteśmy lekceważeni

Przewodniczący rady gminy Bircza Wojciech Bobowski odniósł się do spotkania, które odbyło się przed rokiem. – Pani Agnieszka Marcela obiecała, że będą prowadzone dyskusje ze społeczeństwem. Takich dyskusji nie było[paywall]. W ogóle albo prawie w ogóle nie jesteśmy informowani – powiedział.
W podobnym tonie wypowiadał się wójt Birczy Grzegorz Gągola. – Ta sesja nie została zwołana bez powodu. Brak konkretnych informacji ze strony opracowującego na temat planu zadań ochronnych. Pomijany jest samorząd lokalny i mieszkańcy. W moim odczuciu jest to lekceważenie – mówił.
W dalszej części głos zabrali radni gminni i powiatowi. Wskazywali, że skoro dotychczasowe działania dobrze chroniły przyrodę, po co wprowadzać bardziej rygorystyczne zmiany. – Obszary chronione są bardzo duże i nie może być tak, żeby te tereny wyłączyć z gospodarki człowieka – wskazywali.

1,5 roku czekania na pozwolenie na budowę

Emocjonalnie mówił radny z Birczy Artur Buczek. – Historyczna jest ta sesja, bo i historycznie chcą nas wykolegować. Będę mówił wprost, bo nie należę do ludzi, którzy udają, że pada deszcz, kiedy ktoś chce im napluć w twarz. A tak to dzisiaj odbieram. Mówię to nie tylko w swoim imieniu, ale mieszkańców Birczy, bo to jest moim obowiązkiem. Ktoś zza biurka dyktuje, jak mamy tutaj żyć – podkreślił.
Piotr Otawski, podsekretarz stanu w Ministerstwie Środowiska wyjaśniał, że zaproponowany przez prywatny podmiot „Plan Zadań Ochronnych dla obszaru Natura 2000” nie zyskał aprobaty i teraz zaczynają się prace nad jego przerobieniem. – Te emocje są niepotrzebne, bo nic nie zostało rozstrzygnięte – powiedział. Stwierdził również, że ograniczenia na prace budowlane w obszarze Natura 2000 nie są wcale bardzo ostre. Te słowa wywołały protesty mieszkańców. – Mój brat przez rok zabiegał o pozwolenie, żeby dom wybudować, bo ptaszek będzie leciał i o komin uderzy – mówiła Elżbieta Kunik, radna i sołtyska z Kuźminy. – Tak jest! – dało się słyszeć z sali. Słowa radnej, podobnie jak innych przedstawicieli samorządu zostały nagrodzone brawami.
Rzeczywistość mieszkania w obszarze chronionym opisywała także pani Józefa z Woli Korzenieckiej. – Myśmy czekali półtora roku na pozwolenie na budowę. Nie liczy się nic. Człowiek się nie liczy, liczy się robaczek, motylek, orlik. Panie ministrze, jak mamy żyć? – pytała.

Nie ma żadnych spotkań

Przedsiębiorca Andrzej Cebeńko wskazywał, że w różnych dziedzinach związanych z przemysłem drzewnym pracuje około tysiąca osób, a obostrzenia mogą ich tej pracy pozbawić. – Nie słuchacie tego, co mówią radni, niektórzy posłowie, mieszkańcy – odniósł się do prowadzonych dyskusji. Mówiąc o prowadzonych konsultacjach, stwierdził, że jest to plucie ludziom w twarz, ponieważ żadnych spotkań nie ma.
Samorządowców zadziwiło to, że na stronie internetowej jako bieżący widnieje dokument, który okazuje się nieaktualny i nikt o tym do tej pory nie poinformował. – Słyszymy, że odbywały się jakieś spotkania, ale w zamkniętym gronie, bez nas – zauważył Wojciech Bobowski. Piotr Otawski wyjaśniał, że jest opracowywana dopiero baza do prowadzenia dyskusji. Dyrektor RDOŚ Lech Kotkowski zapowiedział, że na kolejne spotkania zostaną zaproszeni przedstawiciele samorządów.
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    olcia - niezalogowany 2015-08-02 12:23:07

    Już dawno powinien powstać na tych terenach TPN!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama