– Po analizie dokumentacji związanej z inwestycją uważamy, że odkryliśmy szereg kwestii, które stawiają pod znakiem zapytania prawidłowość procedur związanych z budową zakładu – powiedział podczas specjalnie zwołanej konferencji prasowej przemyślanin Błażej Wilk, jedna z osób, które otwarcie przeciwstawiają się budowie wytwórni mas bitumicznych Amman Global 160 w takiej formie i na takich zasadach, jakie obowiązują na terenie przemyskiej podstrefy ekonomicznej.
Mimo wydanego pozwolenia na budowę asfalciarni część mieszkańców wciąż nie może pogodzić się z faktem, że ktoś zgodził się na ulokowanie zakładów tego typu w miejscu, które znajduje się blisko domów, szkół, zabytków.
– Wciąż mamy tak dużo sygnałów od zaniepokojonych mieszkańców, że czujemy się w obowiązku działać. Tym bardziej, że po analizie dokumentów, naszym zdaniem, nie powinna zostać wydana zgoda na budowę tego zakładu – stwierdził B. Wilk[paywall].
– Nie odnosimy się do tego, czy budowa asfalciarni niemal w centrum miasta jest szkodliwa pod względem gospodarczym czy społecznym. Przeanalizowaliśmy dokumenty pod względem prawnym. Doszliśmy do wniosku, że – być może – doszło do nadużyć i chcemy to wyjaśnić. Chcemy zwołania stacjonarnej nadzwyczajnej sesji rady miejskiej, podczas której urzędnicy prezydenta będą mogli odpowiedzieć na nasze pytania i rozwiać nasze wątpliwości. Jeśli zakład powstanie, to żądamy, aby miasto zamontowało w jego najbliższej okolicy czujniki jakości powietrza. Dostarczą one danych o tym i dowodów dla ewentualnych procesów odszkodowawczych przeciw miastu z tytułu na przykład spadku wartości nieruchomości w okolicy. Nie stawiamy żadnych zarzutów. Wyrażamy swoje wątpliwości. A jeśli one się potwierdzą, odpowiedzialne za to będą władze miasta – dodał B. Wilk.
Obecni na konferencji – obok B. Wilka – Tomasz Hano i przewodniczący Zarządu Osiedla nr 13 „Przemysława” Henryk Hawryś zaprezentowali analizę posiadanych dokumentów, przede wszystkim „Raportu środowiskowego” opracowanego przez inwestora.
Mają także poważne wątpliwości co do zgodności wydajności posiadanych przez inwestora maszyn do planowanej produkcji z dostępną charakterystyką tych urządzeń.
– Moc najważniejszego urządzenia w zakładzie jest porównywalna z tą, ile zużywa w okresie grzewczym tysiąc domów jednorodzinnych. W ciągu godziny spalanych jest około 1400 litrów oleju opałowego. Emitowanych jest z tego tytułu prawie 70 tysięcy metrów sześciennych spalin, w których znajduje się ok. 0,74 kg pyłu zawieszonego PM2,5, węglowodory aromatyczne, silne związki rakotwórcze: benzoapiren, tlenki azotu i siarki. A przecież podstawowym założeniem związanym z realizacją przedmiotowej inwestycji był brak jej oddziaływania poza obszar strefy przemysłowej. Wydajność urządzenia to 160 ton w ciągu godziny. Według informacji inwestora liczba pojazdów, które mają dostarczać półprodukty, to 10 w trakcie godziny. W ciągu 8-godzinnego dnia funkcjonowania wytwórni to 80 pojazdów. Takie dane zostały przyjęte do wyliczeń emisji zanieczyszczeń. Jednak w tym czasie wytwórnia wyprodukuje prawie 1300 ton asfaltu drogowego. Do tego potrzeba 40 pojazdów o ładowności 32 ton, które przywiozą 1300 ton kruszywa i wrócą na pusto, więc będzie kolejnych 40 przejazdów. Potrzebnych będzie 40 pojazdów, które przyjadą po wytworzoną masę bitumiczną i wywiozą ją do miejsc docelowych. Wyliczyliśmy, że łącznie będzie to 160 przejazdów, a więc dwukrotnie więcej niż w przedstawionych w raporcie obliczeniach. Z tego względu, w oparciu o przedstawiony „Raport środowiskowy”, istnieją przesłanki do podjęcia działań administracyjnych, a być może i karnych – wyliczył T. Hano.
Dodał, że „Raport środowiskowy” został sporządzony w 2018 r., gdzie dla parametru pył PM2,5 wartość dopuszczalna wynosiła 25 mikrometrów na metr sześcienny. Decyzja prezydenta Przemyśla z 21 października 2019 r., zezwalająca na wprowadzenie gazów i pyłów do powietrza, została wydana przed datą wejścia w życie nowych przepisów. A od 1 stycznia 2020 r. normy te zostały zmniejszone do 20 mikrometrów na metr sześcienny.
Zaprezentował przepis ustawy Prawo ochrony środowiska, który mówi, że „pozwolenie może zostać cofnięte lub ograniczone bez odszkodowania, jeżeli przepisy dotyczące ochrony środowiska zmieniły się w stopniu uniemożliwiającym emisję lub korzystanie ze środowiska na warunkach określonych w pozwoleniu” (art. 195 ust. 1 pkt2). Zdaniem T. Hano w raporcie występuje dwukrotne zaniżenie emisji spalin!
„(...) w promieniu 50-krotnej wysokości najwyższego emitora (ok. 1500 m) od miejsca rozpatrywanego przedsięwzięcia brak jest znaczącej zieleni, cennych obiektów przyrodniczych, w tym Natura 2000. W rozpatrywanym rejonie nie występują obszary parków narodowych, leśnych kompleksów promocyjnych, obiekty zabytkowe i kultury podlegające ochronie” – to fragment z „Raportu środowiskowego” w zakresie ewentualnego oddziaływania inwestycji na różne środowiska.
Na str. 101 owego dokumentu, w części podsumowującej, można znaleźć zapis o treści: „planowana instalacja zlokalizowana jest z dala od obiektów zabytkowych, a realizacja nie będzie stanowić zagrożenia dla zabytków, w tym zabytków archeologicznych.”
– W odległości około 250 metrów znajduje się wpisany do rejestru zabytków XIX-wieczny cmentarz żydowski, w odległości poniżej 200 m wpisana do rejestru Brama Dobromilska. W promieniu 1500 metrów od inwestycji znajduje się ponad 15 wpisanych do rejestru zabytków obiektów! – powiedział T. Hano.
Przeanalizowali posiadane przez inwestora urządzenia.
– Chodzi nam o wydajność wentylatora wyciągowego głównego przy filtrze głównym. W oparciu o podane liczby sporządzone zostały wszystkie obliczenia związane z emisją substancji szkodliwych. Dokonaliśmy analizy urządzeń producenta, którymi najprawdopodobniej dysponuje inwestor. I okazuje się, że podana przez niego liczba nie występuje dla posiadanego przez niego urządzenia! Prawdopodobieństwo posiadania przez inwestora urządzenia o określonych wartościach jest bliskie zeru. No to jak to jest? – retorycznie zapytał T. Hano.
– Jest kwestią raczej niemożliwą, aby wnioski końcowe tego raportu, że budowa wytwórni mas bitumicznych przy ulicy Gospodarczej nie będzie miała istotnego wpływu na pogorszenie stanu otaczającego środowiska, a jej uciążliwość zamknie się w całości w granicach terenu inwestora, spełniając wymagania ochrony środowiska, były prawdziwe. W zakładzie powstanie pięć miejsc pracy. Inwestycja jest zaprzeczeniem szumnych deklaracji i oficjalnej strategii władz miasta o budowaniu marki Przemyśla jako miasta turystycznego i czystego ekologicznie. Oczywiste dla nas jest to, że budowanie asfalciarni obok domów, osiedli, szkół, parku czy zabytkowych cmentarzy urąga zasadom organizacji cywilizowanego, nowoczesnego miasta. I od razu dodam: z góry odrzucamy wszelkie zarzuty, że sprzeciwiamy się inwestycji jako takiej! To bzdura. Sprzeciwiamy się miejscu i formie powstanie zakładu. Naszym zdaniem doszło do sporych nieprawidłowości. Sprawa jest za poważna, aby zamieść ją pod dywan. Jeśli racja jest po naszej stronie, to konsekwencje tych nieprawidłowości mogą być ogromne – zapewnił B. Wilk.
Pismo w tej sprawie trafiło zarówno na biurko prezydenta miasta Przemyśla Wojciecha Bakuna, jak i Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego dla miasta Przemyśla Ewy Jagiełło.
– Zgodę na budowę zakładu i wszelkie inne pozwolenia wydają organy samorządowe, w tym wypadku urząd miasta. Do nas to także trafiło. Zlecę tam przeprowadzenie kontroli, ale to, co ci państwo podnoszą w piśmie, dotyczy ochrony środowiska. Więc to nie nasza działka. Naszym zadaniem jest badanie zgodności realizowanej inwestycji z wydanym pozwoleniem na budowę i czy jest zgodne z ustanowionym planem zagospodarowania przestrzennego. Tyle – powiedziała E. Jagiełło.
Poprosiliśmy o ustosunkowanie się do pisma (pytając, czy ktoś w przemyskim magistracie w ogóle zajmie się tą sprawą, czy ktoś skonsultuje zaprezentowane dane ze specjalistami, czy skonfrontuje je z rzeczywistością, czy przeanalizuje raz jeszcze zapisy „Raportu środowiskowego” etc.) przemyskich urzędników. Odpowiedzi nie otrzymaliśmy.
fot.Mariusz Godos
Już ponad dwa lata temu pod przemyskim magistratem odbyła się pikieta przeciwników budowy wytwórni mas bitumicznych przy ulicy Gospodarczej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Decyzja o środowiskowych uwarunkowaniach zgody na realizację tego szemranego przedsięwzięcia została wydana nielegalnie, gdyż nie miały miejsca konsultacje społeczne.Budowa takiej fabryki w tym miejscu to ogromne nieporozumienie, zaś w dokumentacji jest mowa, iż szkodliwe oddziaływanie nie wyjdzie poza granice działki, na której powstaje ta fabryka, co jest oczywiście jawnym kłamstwem, gdyż uciążliwość spowodowana chociażby bardzo dużym ruchem pojazdów ciężarowych wożących surowiec, a później wywożących ogromne ilości masy bitumicznej będą zatruwać życie mieszkańcom, uczniom szkół i wszystkim naokoło, a także i w mieście oraz niszczyć drogi (pojazdy ważące ok. 30-40 ton z ładunkiem).
Decyzja o środowiskowych uwarunkowaniach zgody na realizację tego szemranego przedsięwzięcia została wydana nielegalnie, gdyż nie miały miejsca konsultacje społeczne.Budowa takiej fabryki w tym miejscu to ogromne nieporozumienie, zaś w dokumentacji jest mowa, iż szkodliwe oddziaływanie nie wyjdzie poza granice działki, na której powstaje ta fabryka, co jest oczywiście jawnym kłamstwem, gdyż uciążliwość spowodowana chociażby bardzo dużym ruchem pojazdów ciężarowych wożących surowiec, a później wywożących ogromne ilości masy bitumicznej będą zatruwać życie mieszkańcom, uczniom szkół i wszystkim naokoło, a także i w mieście oraz niszczyć drogi (pojazdy ważące ok. 30-40 ton z ładunkiem).