„Wzywam do zdementowania stwierdzenia, że nie uszanuję decyzji mieszkańców i przeprosin na sesji Rady Miasta oraz do dementi i przeprosin w formie pisemnej w bezpłatnym tygodniku lokalnym” – zwraca się burmistrz Waldemar Paluch w liście otwartym skierowanym do radnego Michała Muzyczki. Ten odpowiada, że nie ma za co przepraszać, bo słowa, których użył, były cytatem.
Chodzi o opublikowaną wypowiedź M. Muzyczki, w której stwierdza, iż burmistrz wypowiada się w prasie, że nie uszanuje decyzji mieszkańców, jaka by ona nie była. Dotyczyła ona uchwały w sprawie referendum o likwidacji Straży Miejskiej.
– Wskazuję, że nigdy nie wypowiadałem się w ten sposób w prasie, jak również w żadnych innych okolicznościach nie używałem takich słów ani nie wyrażałem takich zamierzeń. Twierdzenie radnego[paywall] jest nieprawdziwe i stanowi przejaw nierzetelnej i niedopuszczalnej krytyki. Słowa, że „nie uszanuję decyzji mieszkańców” poniżyły mnie w opinii publicznej i naraziły na utratę zaufania niezbędnego do pełnienia funkcji publicznej – uważa burmistrz, żądając przeprosin.– Uchwała o referendum była bublem prawnym. Jestem cały czas za rozwiązaniem Straży Miejskiej, ale nigdzie nie określałem kosztów jego przeprowadzenia. O 200 tysiącach pisała gazeta, to nie są moje słowa. Złożę wniosek o sprostowanie – zbijał argumenty radnego burmistrz, dopytując przy tym o powiązania rodzinne między M. Muzyczką a częścią odwołanych osób w spółkach.
Dyskusja między radnym a burmistrzem, w której merytoryczne uwagi przeplatały się z emocjami, nie doprowadziła do pogodzenia się. Zostawiła za to szereg pytań po obu stronach. Prowadzona pod koniec trwającej ponad 7 godzin poniedziałkowej sesji była różnie odbierana przez uczestników. W jej trakcie radny Marian Janusz stwierdził, że do koalicji nie należy i uważa, że szkoda tego słuchać. – Mnie nie interesują te układy – powiedział i wyszedł.
Widać, że spór między burmistrzem a częścią radnych się zaognia. Trudno powiedzieć, czy uda im się wspólnie pracować, chociaż wielokrotnie o tym zapewniali.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Ale, jaja!