Reklama

Były nauczyciel z Przeworska zagłodził psa na śmierć?

– Walczyliśmy ze wszystkich sił, ale się nie udało. Skrajnie zaniedbana i wyczerpana sympatyczna suczka nie dała rady. Zmarła. Tak wycieńczonego psa nigdy nie widziałem, a widziałem już niejedno. W lecznicy się popłakaliśmy – powiedział kierownik Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Orzechowcach Przemysław Grządziel. Psu – jego zdaniem, ale i wielu innych – taki los zgotował jeden z mieszkańców Przeworska, były organista i nauczyciel.

30 października br. strażnicy miejscy z Przeworska przywieźli do schroniska w Orzechowcach sukę, która już na pierwszy rzut oka nosiła oznaki skrajnego zaniedbania. Została natychmiast przewieziona do lecznicy, gdzie dalsze oględziny i badania wykazały, że jest skrajnie wychudzona i bardzo odwodniona. Nie trzeba było fachowca, aby stwierdzić, że właściciel absolutnie nie dbał o swoje zwierzę[paywall].

– Miała widoczne żebra i kręgosłup, bo następował systematyczny, znaczny ubytek masy mięśniowej, na sierści widoczne były liczne odchody pcheł i żywe pchły, pazury miała przerośnięte, wygryzione przez muchy uszy. Dalsze szczegółowe badania wykazały także między innymi zaawansowaną cukrzycę i prawdopodobną chorobę Cushinga – wyliczył P. Grządziel.

Reklama

Niebawem ze schroniskiem w Orzechowcach skontaktował się właściciel psa, który domagał się zwrotu suczki. Potwierdził u niej cukrzycę. Stwierdził jednak, że nie jest ona leczona z powodu braku pieniędzy. Pies był jednak w lecznicy, więc właściciel nie mógł go zabrać. Aby bliżej poznać to biedne zwierzę, kierownik schroniska w Orzechowcach skontaktował się z lecznicami w Przeworsku. Tam usłyszał, że suka jest chora na cukrzycę, a brak jej leczenia powoduje, że powoli umiera poprzez skrajne wycieńczenie. I jeszcze, że w takim stanie, w jakim jest obecnie, powinna zostać uśpiona. Cierpi potwornie.

Pies potwornie cierpiał

Właściciel to mieszkaniec Przeworska (personalia do wiadomości redakcji ). Z zawodu organista, były nauczyciel, m.in. jednej ze szkół w okolicach Leżajska. Nie zgadzał się na zabieg eutanazji. Miał prawo i nikt nie mógł go do tego zmusić. Suczka nie była bezdomna, więc gdyby raz jeszcze pojawił się w schronisku, kierownik byłby zmuszony mu ją zwrócić. Niestety, takie jest w Polsce prawo.

Jak wynika m.in. z orzecznictwa Sądu Najwyższego (np. wyrok SN z 16 listopada 2009 r., sygn. V KK 187/09), pojęcia znęcania się nad zwierzętami nie należy rozumieć wyłącznie jako celowego działania sprawcy, ukierunkowanego na zadanie zwierzęciu bólu lub cierpienia. Nie ma bowiem znaczenia wystąpienie u sprawcy chęci zadania zwierzęciu bólu lub cierpienia. Dla stwierdzenia, że zaszło znęcanie się, wystarczy, że sprawca zamiarem swoim obejmuje jedną lub wiele z czynności sprawczych (np. zaniechanie podjęcia koniecznego leczenia).

Reklama
Co istotne i ważne w tej sprawie, prawdopodobnie pod jego „opieką” są jeszcze dwa inne psy.


fot.ze zbiorów własnych
– Tak wycieńczonego psa nigdy nie widziałem, a widziałem już niejedno. W lecznicy się popłakaliśmy – powiedział kierownik Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Orzechowcach Przemysław Grządziel.


KiB
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2020-12-16 20:31:35

    Sadysta nie człowiek ! 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Radical News - niezalogowany 2020-12-16 20:34:14

    Znęcanie się nad jednym zwierzęciem to przestępstwo, znęcanie się nad milionami nazywamy biznesem !!!YOUTUBE.COM - ZIEMIANIE - MORDOWANIE ZWIERZĄT - FILM DOKUMENTALNY

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Radical News - niezalogowany 2020-12-16 20:36:24

    Może lepiej zobacz też i to:YOUTUBE.COM - POZNAJ TO CO JESZ

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama