Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Przemyślu przyjrzała się prywatnej posesji przy ul. Siemiradzkiego, na której niegdyś znajdował się skład opału. Inspektorzy stwierdzili nieprawidłowości i zobowiązali właściciela do uprzątnięcia terenu.
Sanepid zaalarmował radny Maciej Kamiński, a radnego mieszkańcy bloków sąsiadujących z posesją – zaśmieconą, zamieszkaną przez osoby bezdomne. Okoliczności, o których mowa, powodowały, że z placu[paywall] dochodził nieprzyjemny zapach, w jego pobliżu widziane były szczury. Teren od dawna jest mocno zaniedbany, a problem znany urzędnikom. Wycięte jakiś czas temu drzewa (wskutek monitów w UM), wcześniej stanowiły zagrożenie dla bezpieczeństwa uczestników ruchu drogowego – zasłaniały znaki drogowe, z kolei nadłamane przez wiatr gałęzie wisiały nad chodnikiem, nad głowami przechodniów. Nie obyło się bez interwencji w magistracie również wówczas, gdy naprawy wymagał słupek przy bramie wjazdowej na plac od strony ul. Siemiradzkiego.
Przebywający za granicą właściciel 95-arowej działki nie poczuwa się do odpowiedzialności za zaprowadzenie na niej ładu i porządku. – W ubiegłym roku, po interwencji, częściowo została przeprowadzona pielęgnacja drzew, ale już pozostałości po nich zostały na wyżej wymienionym terenie. Istotną sprawą jest również fakt, że plac ten położony jest koło osiedla, gdzie jest wiele budynków mieszkalnych, a także nieopodal centrum handlowego, przylega do chodnika, ulicy i przystanku autobusowego. Wszystko to powoduje, że bardzo duża grupa osób jest narażona na wszelkie możliwe zagrożenia, wynikające z zaniedbań właściciela posesji. Co więcej, stoją na tym terenie zabudowania, które pozostawiają wiele do życzenia, a jak wiemy, mieszkają tam ludzie. Dlatego poprosiłem o interwencję i pomoc w tej sprawie sanepid – wyjaśnia Maciej Kamiński.
Otrzymawszy pismo od radnego, Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Przemyślu zlecił przeprowadzenie oględzin nieruchomości. Przeprowadzono dwie kontrole, 25 października oraz 7 listopada br. W październiku ustalono, że teren jest zanieczyszczony zalegającymi odpadami bytowo-gospodarczymi, w tym pojedynczymi odchodami oraz potwierdzono fakt, iz dostęp do posiadłości mają osoby postronne. W listopadzie zastano plac uprzątnięty, jednak o złym stanie technicznym budynków sanepid zawiadomił Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego dla miasta Przemyśla. Z uwagi na zbliżający się sezon zimowy Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny zwrócił się ponadto z prośbą do Straży Miejskiej o wzmożony dozór nad osobami bezdomnymi przebywającymi na terenie problematycznej posesji. I – jak wynika z pisma przesłanego do Macieja Kamińskiego – inspektorzy będą na bieżąco monitorować sytuację.
– Z wnioskiem o interwencję w sprawie terenu po byłym składzie węgla zwrócił się do prezydenta miasta radny Maciej Kamiński. Ubiegłoroczna interwencja dotyczyła pielęgnacji drzew, które przysłaniały znaki drogowe i zagrażały przechodniom. Interpelacja z sierpnia tego roku dotyczyła uporządkowania tego terenu – teren jest zaśmiecony i zaniedbany. Ponieważ nie jest to nieruchomość miejska, jedyna możliwość działania z naszej strony wynika z „Regulaminu utrzymania czystości i porządku na terenie Gminy”. Z niego wynika obowiązek utrzymania czystości posesji i przylegającego do niej chodnika przez właściciela. W związku z tym, jak w wielu podobnych przypadkach, sprawa została przekazania Straży Miejskiej, do której należy wyegzekwowanie tego obowiązku od właściciela. Chodnik należący do właściciela został uprzątnięty, podobnie część chodnika należąca do miasta – informuje Witold Wołczyk, rzecznik UM.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Hohoho, sukces niebywały, aż powiadamiać trzeba? A może by tak ruszyć tyłki i obejrzeć w mieście to i owo, ramię w ramię z urzędnikami, radnymi, pre .......
Kpina bezradnego i teraz widac czym sie radni zajmuja.Gdzie sa pracownicy?.
W koncu po tylu latach ktos zareagowal! Ten teren dawno powinien byc usprzatniety!
Teren był na sprzedaż za cytyuję 1000 000 milon złotych pob bank bądź apartamentowiec , chętnych nie było .
A kto jest włascicielem ?
Babcia Maciusiowi kazała
Hohoho, sukces niebywały, aż powiadamiać trzeba? A może by tak ruszyć tyłki i obejrzeć w mieście to i owo, ramię w ramię z urzędnikami, radnymi, pre .......