Reklama

Cerkiew spod Krzywczy wciąż służy wiernym

31 października br. był dla grekokatolików z Godkowa w powiecie elbląskim dniem szczególnym. W miejscowej cerkwi po raz pierwszy w historii tej miejscowości odbyła się liturgia, której przewodniczył hierarcha eparchii olsztyńsko-gdańskiej bp Arkadiusz Trochanowski. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że świątynia powstała m.in. ze zrębów zrujnowanej, XVIII-wiecznej cerkwi z Kupnej w gminie Krzywcza.

W homilii bp A. Trochanowski przywołał słowa papieża Franciszka: „Papież powiedział o wielkiej wadze małych wspólnot, które dziś mają być ożywiającym świadectwem dla innych. Taką właśnie wspólnotą jest parafia w Godkowie. Podziwiam pomysł przeniesienia cerkwi (...)”[paywall].

Wcześniej wierni, aby uczestniczyć w liturgii, musieli pokonywać 30 km. Do Pasłęka. Teraz jest inaczej... Początkowo proboszcz parafii greckokatolickiej pw. Opieki Matki Bożej w Godkowie ks. mitrat Andrzej Sroka wyjaśnił, że swoimi siłami chcieli wybudować nową, drewnianą cerkiew. – Zwróciłem się z prośbą o pomoc do nieżyjącej już niestety profesor Romany Cielątkowskiej z Politechniki Gdańskiej. Chciałem, by pomogła mi zaprojektować świątynię. Profesor Cielątkowska, która była konserwatorką zabytków oraz architektem, zaproponowała mi, żebyśmy spróbowali uratować jakąś istniejącą z południa i ją tu przenieść. Początkowo uważałem, że to niemożliwe, było wiele czynników prawnych, historycznych i czysto ludzkich, które podpowiadały, że się nie uda. Pani profesor jednak powiedziała, że mi we wszystkim pomoże i się udało – powiedział.

Reklama

665 km podróży

Padł pomysł na przeniesienie cerkwi z Kupnej w gminie Krzywcza. To była jedna z wsi objętych akcją „Wisła”. Cerkiew greckokatolicka pod wezwaniem Opieki Matki Boskiej z I połowy XVIII wieku, o konstrukcji drewniano-zrębowej, miała ponad 20 m długości, 12 m szerokości i trzy cebulaste kopuły z latarniami obitymi blachą. Po wysiedleniu wiernych przeznaczono ją na magazyn nawozów rolniczych. Z czasem została opuszczona, popadła w ruinę. Została bez dachu i stropów, za to z zachowanymi ścianami naw i pięcioma ścianami prezbiterium. Mimo to początkowo część mieszkańców tej miejscowości była przeciwna przeniesieniu, twierdząc, że obiekt powinien pozostać na swoim miejscu. Dzięki dialogowi udało się ich przekonać, że to, co się dzieje, ma na celu uratowanie obiektu przed zupełną dewastacją. W Godkowie obawiano się natomiast, że świątynia może się nie wpisać w krajobraz. Jednak teren, który udało się pozyskać, był bardzo zbliżony do tego w Kupnej. Widok zrujnowanej drewnianej cerkwi pokrytej gontem, przemierzającej ponad 665 km z południa na północ kraju, był niecodzienny.

Tablica z historią obiektu

Dzięki dokumentacji oraz zdjęciom archiwalnym z lat 50. ubiegłego wieku udało się zrekonstruować cerkiew. Każdy ocalały element świątyni z Kupnej został ponumerowany, opatrzony metalową tabliczką, a tam, gdzie stała, zostawiono jej fundamenty. W Godkowie jest tablica pamiątkowa z historią obiektu.

– Pod względem architektonicznym jest przepiękną budowlą, wyróżnia się, a jednocześnie wpisuje w nasz region. Godkowo często jest kojarzone właśnie z cerkwią. Pod względem konserwacji zabytków to ewenement na skalę ogólnopolską, że udało się przenieść świątynię z południa. Pod względem historycznym jest to pewna kontynuacja tradycji naszych przodków, możemy być dumni z tego, że udało nam się uratować coś, co było skazane na zaprzepaszczenie – podsumował ks. mitrat A. Sroka.
mars
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama