Stylowo, klasycznie i przy dźwięku klaksonów rozpoczął się III Charytatywny Rajd Turystyczny Pojazdów Zabytkowych i Klasycznych „Drynda Globetrotter 2016”. 45 załóg w zabytkowych pojazdach jedzie po rubieżach dawnej Rzeczypospolitej Obojga Narodów, czyli obecnej Polski, Litwy, Łotwy i Estonii, zbierając pieniądze na wychowanków Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Jarosławiu.
Wśród zgromadzonych na Rynku pojazdów można było spotkać perełki motoryzacji liczące sobie około pół wieku i utrzymane w stanie perfekcyjnym. Było kilka dużych fiatów, były maluchy, syrenki i warszawy, pojawił się też żuk oraz polonez w wersji „Borewicz”. Z aut zagranicznych był przekrój marek od audi po volvo. Uwagę zwracały dwa jasnozielone citroeny 2CV czy chevrolet impala, duży amerykański kabriolet z silnikiem o pojemności 5,3 litra i mocą 365 KM z 1965 r. – Przy oszczędnej jeździe pali około 12 litrów na setkę. Przy cięższej nodze przekroczy 20 – informował Krzysztof Górowski, właściciel impali.
Chevrolet został uznany za najstarszy egzemplarz na zlocie, choć była też syrenka o dwa lata starsza, jednak właściciel przywiózł ją na lawecie. Większość aut była „odpicowana”. Cześć podrasowana. Lśniące karoserie i wnętrza oraz komory silnikowe wypucowane lepiej niż wtedy, gdy samochód opuszczał taśmę produkcyjną. To wszystko budziło zainteresowanie.
Ile udało się zebrać w niedzielę i kolejne dni, organizatorzy podadzą na swojej stronie internetowej http://drynda.org oraz na profilu https://www.facebook.com/events/1190261034341134/.
Trasa rozpoczętego w niedzielę rajdu liczy ponad 3 tys. km. – Jedziemy wzdłuż linii Bugu, malowniczymi, lokalnymi drogami. Jak co roku przejechane kilometry przełożą się na wymierną pomoc dla niepełnosprawnych dzieci ze Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Jarosławiu – zapewnia M. Tracz. – Odwiedzimy Białystok, Augustów oraz Suwałki. Zobaczymy, co słychać w Wilnie. Zwiedzimy zamek w Trokach. Będziemy się kąpać w falach Bałtyku, na pięknych plażach w Parnawie, by w końcu świętować przybycie na metę rajdu w Tallinie. Na chętnych czekać będą jeszcze nieodległe Helsinki oraz niezliczone fińskie jeziora, a odważni pojadą jeszcze dalej na północ, do Laponii, by odwiedzić wioskę Świętego Mikołaja – dodaje.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze