Reklama

Co mistrz, to mistrz. Święto piłki ręcznej w Przemyślu

Faworyt tej konfrontacji mógł być tylko jeden. Mimo że trener reprezentacji Polski, a jednocześnie szkoleniowiec zwycięzców Ligi Mistrzów piłkarzy ręcznych, Talant Dujszebajew nie przywiózł do Przemyśla aż ośmiu graczy, wygrana mistrzów Polski nie podległa żadnej dyskusji. SRS Czuwaj walczył dzielnie i mógł przegrać niżej. Zabrakło jednak chłodnej głowy i skuteczności.

Mecz od atomowego rzutu rozpoczął Karol Bielecki, ale szybko, po kombinacyjnej akcji odpowiedział Maciej Kubisztal. W miarę wyrównana walka trwała do 12. min, oczywiście przy stałej bramkowej przewadze Vive Tauronu. W 11. min po pięknej akcji i bramce Pawła Stołowskiego po wrzutce ze skrzydła było 4:7. Wówczas jednak do akcji wkroczył Sławomir Szmal. Przez 9 minut tak zamurował bramkę, że piłka ani razu nie wpadła do siatki „Kasy”. Po drugiej stronie bezbłędni byli Krzysztof Lijewski i K. Bielecki. W 16. min było już 4:11. Złą passę przerwał Mateusz Nowak, ale za kilka chwil, po zderzeniu z Michałem Jureckim, doznał bolesnej kontuzji uda i musiał pojechać do szpitala na badania (na szczęście nic poważnego się nie stało – przyp. aut.). Końcówka I połowy w całości należała do gości. Tym razem nie do zatrzymania byli Dean Bombač i Darko Djukić. Ten pierwszy, podobnie jak Uroš Zorman, grał dla nietypowej dla siebie pozycji lewoskrzydłowego, bo w zespole Vive Tauronu takowego zawodnika nie było. Po bramce Słoweńca w 26. min kielczanie uciekli już na 7:17.

Od początku II połowy przemyślanie wzmocnili tempo gry i agresję w defensywie. Przyjezdni najwyraźniej tego się nie spodziewali i przez kwadrans byli na… minusie. Rzecz jasna nie w całym meczu, a jeśli chodzi o drugie 30 minut. Gospodarze zdecydowali się na – wydawałoby się straceńczą strategię – wymiany ciosów. Byli jednak szybsi i dokładniejsi od rywala. Bardzo dobry fragment gry notował Paweł Stołowski. W 42. min, po skutecznej kontrze Tomasza Kulki, strata zmniejszyła się do ośmiu bramek – 19:27. W 45. min, po efektownej bramce „Stołka” było 21:29. I gdyby liczyć tylko bramki strzelone w II odsłonie w tym momencie SRS Czuwaj wygrywał z kielczanami 13:10! Na więcej jednak triumfator Champions League już nie pozwolił. Po części była to „wina” gospodarzy, którzy zatracili gdzieś rytm gry, po części zasługa gości, bo po kadrowych eksperymentach T. Dujszebajew rzucił na parkiet wszystko co miał najlepszego tego dnia. Fragment między 45. a 53. min kielczanie wygrali aż 2:8 i w owej 53. min ich przewaga sięgnęła 14 bramek różnicy (23:37). Do końca spotkania nic z niej nie ubyło, ani nic nie przybyło.

SRS Czuwaj Przemyśl – Vive Tauron Kielce 26:40 (8:19)
SRS Czuwaj: Szczepaniec, Sar, Orłowski, Kijanka – Puszkarski 5, Lew 0, Biernat 1, Stołowski 6, Kubik 0, Bajwoluk 0, Nowak 1, Kulka 3, Kroczek 3, Trawnicki 0, Kubisztal 7.
Vive Tauron: Szmal, Markowski – Grabowski 3, Jurecki 1, Kus 4, Bielecki 5, Bis 5, Lijewski 9, Zorman 2, Bombač 4, Djukić 7.
Sędziowali: Jakub Czochra (Zwierzyniec), Michał Szpinda (Zamość). Kary: SRS Czuwaj – 14 min; Vive Tauron – 10 min. Widzów: 1200.


MG
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama