To nie czas na kłótnie i spory. To nie czas na pokazywanie, kto zrobił więcej, lepiej, dokładniej. To czas wojny i pomocy dla osaczonej przez rosyjskiego najeźdźcę Ukrainy. Ale nie można przemilczeć spraw, które trochę bolą.
Nie wiadomo, czy 24 lutego br. Polacy zdawali sobie sprawę ze skali tego przedsięwzięcia. Nie wiadomo, czy wiedzieli, że w życiu wielu z nich sporo się zmieni...
Wszystko zaczęło się w Medyce i Przemyślu. To Przemyśl, jego władze i mieszkańcy dali przykład Europie i światu, jak interpretować pojęcie „empatia”. Największą siłą byli i są zwykli ludzie. To oni, nadludzkim często wysiłkiem, organizują pomoc dla uchodźców.
Przyjmują ich z otwartymi ramionami, wielką serdecznością, dają jeść i pić. Dają schronienie, bezpieczny dach nad głową, gdzie się tylko da. Organizują i koordynują wyjazdy w głąb Polski, Europy. Wymieniać można jeszcze wiele.
To właśnie Przemyśl, gdzie stosunki polsko-ukraińskie różnie się układały, pokazał światu, że kiedy trzeba wdrożyć w życie dekalog, można zmieść z powierzchni ziemi wszelkie granice.
Nasz region w ostatnim czasie odwiedziło bardzo wiele ważnych osób. Person europejskiego, a nawet światowego kalibru. Jak jeden mąż wyrażali podziw, jak wspaniale udało się to zorganizować. Zapewne widzieli i słyszeli oni apele, prośby czy rozsądne podpowiedzi ze strony samorządowców, przedsiębiorców, organizacji pozarządowych o pomoc.
Czy stwierdzenie, że apelujący natrafili na mur bądź obojętności bądź biurokracji, jest przesadzone?
Obawiam się, że nie. Niebawem minie miesiąc wojny. Niedawno na przejściu granicznym w Krościenku była zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich Hanna Machińska. Także nie mogła się nachwalić. Ktoś zapytał ją o rozwiązania systemowe. Z rozbrajającą szczerością odrzekła, że na razie trudno coś więcej na ten temat powiedzieć.
Dwa dni wcześniej wojewoda podkarpacki Ewa Leniart zamieściła na swoim facebookowym profilu notkę, która zupełnie rozłożyła mnie na łopatki.
Napisała m.in. „Zmienne warunki sprawiły, że ostatniej doby musieliśmy rozłożyć ponad 50 ogrzewanych namiotów, które głównie w porze nocnej pozwalają uchodźcom się ogrzać. Dzięki temu mogą oni w komfortowych warunkach poczekać na autobus czy pociąg (...). Na razie jest ich ponad 50, ale gdy będzie taka konieczność, oczywiście tych namiotów będzie więcej (...)”.
Nie, Pani Wojewodo! Niczego nie musieliście! Powinniście wziąć pod uwagę, że to zima. Żadne tam „zmienne warunki”! Luty i marzec to zima. A w zimie jest zimno. Po prostu. Powinniście namioty dla tych biednych, zmarzniętych, sponiewieranych, przerażonych ludzi postawić w okolicach przejść granicznych po pierwszej setce uchodźców, którzy przekroczyli polską granicę!
Nie w 14. dniu wojny. Podobnie z wieloma innymi problemami samorządy lokalne w naszym regionie zostały pozostawione same sobie. Ale dali, dają i dadzą radę!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.BRAWO !!! Ale z ręką na sercu musicie przyznać że to wasze miłosierdzie jest w sumie dość wybiórcze i niekompletne ?!?
BRAWO !!! Ale z ręką na sercu musicie przyznać że to wasze miłosierdzie jest w sumie dość wybiórcze i niekompletne ?!?
YouTube - Radical News - Miłosierdzia