Na bazarze w dzień targowy takie słyszy się rozmowy – parafraza wiersza Jana Brzechwy jest jak najbardziej odpowiednia na początek tekstu o konflikcie, jaki od dawny dawna tli się na bazarze pod wiatą, przy ulicy Sportowej.
Do redakcji przyszedł pewien mieszkaniec Przemyśla, żeby poskarżyć się na jedną z handlujących na tym bazarze: – Żyć przez nią nie idzie. Tak nam wszystkim dopiekła, że mamy dość. Odgania od nas klientów i ciągnie ich do siebie. Za przeproszeniem sikami podlewa nam ławy. Obok swojego straganu coś tam pali. Kropi święconą wodą po straganach i sypie solą. Czarną magię uprawia, a kto to widział, żeby na bazarze[paywall]. Niech u siebie w domu to robi.
Mężczyzna najpierw wyrecytował wszystkie przewiny i dopiero wtedy powiedział, o kogo chodzi.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Po raz trzeci w ciągu ostatnich kilku dni muszę napisać o mieszkańcach naszego regionu i miasta - średniowiecze XXI wieku. Przykre to i smutne.
Ha ha co sie nie robi dla biznesu !!!Ciekawe co na to Abp.powie ?Pewnie egzorcyzmy odprawia!!!
może tylko petru na "rubikoniu" z "sześcioma królami" pomoże ???
Pani Nina jest spoko;-) Od dawna stusuje swoje metody..... Lepiej z nia nie zadzierac!!!!!!!! Kto ja zna ten wie......
Po raz trzeci w ciągu ostatnich kilku dni muszę napisać o mieszkańcach naszego regionu i miasta - średniowiecze XXI wieku. Przykre to i smutne.
Ha ha co sie nie robi dla biznesu !!!Ciekawe co na to Abp.powie ?Pewnie egzorcyzmy odprawia!!!
może tylko petru na "rubikoniu" z "sześcioma królami" pomoże ???